To koniec kryzysu energetycznego w Europie? Analityk odtrąbił sukces

Kryzys energetyczny w Europie i Azji trwał co najmniej od połowy 2021 r. do końca 2022 r. Ceny gazu, ropy, węgla i opłaty za dostawy energii poszybowały do rekordowych poziomów. W związku z tym gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy musieli ograniczać zużycie energii. Czy kryzys energii już się skończył? Analityk piszący m.in. dla Reutersa ocenił obecną sytuację i zapowiedział, co może nas czekać w przyszłości.

Inwazja Rosji na Ukrainę a rynek energii

W związku z wojną na Ukrainie, a w konsekwencji i sankcjami, jakie na Rosję nałożyły liczne kraje, część dostaw energii została przerwana. Rynki energii musiały się dostosować do nowych warunków i, jak ocenia analityk John Kemp, zgromadzono zadowalające zapasy energii. Ceny powróciły do długoterminowych średnich, ale wpłynęła na nie inflacja. 

Innym problemem Europy jest to, że zamieniła ona stosunkowo tani rosyjski gaz rurociągowy na stosunkowo drogi LNG, narażając na ryzyko swoją konkurencyjność przemysłową, ale jest to problem chroniczny, a nie kryzys.

Reklama

Rynek jest zaopatrzony

Analityk przyjrzał się rynkowi surowców energetycznych. W przypadku ropy naftowej zauważa postęp - zapasy w połowie listopada były o ok. 3 proc. większe niż wynosi średnia sezonowa z poprzednich dziesięciu lat. Ropę Brent wycenia średnio na 82 dolary za baryłkę.

Kraje zaczęły gromadzić alternatywne zapasy gazu. W Europie zmagazynowano rekordowe ilości. Na tę sytuację wpłynęła stosunkowo ciepła zima w poprzednim roku oraz gwałtowne spadki zużycia gazu przemysłowego - wymienia analityk. Europie udało się też zastąpić gaz płynący z Rosji importem LNG.

Zużycie gazu spada. Także w Polsce

Całkowite zużycie gazu w 7 krajach Unii Europejskiej, które są zarazem największymi konsumentami gazu, spadło w tym roku o ok. 13 proc. względem średniej dziesięcioletniej (2012-2021) - podaje Agencja Reutera. 

Najwięcej gazu w UE zużywało się w Niemczech, Francji, Holandii, Hiszpanii, Belgii, Polsce i we Włoszech. Średnie europejskie koszty za megawatogodzinę zmniejszyły się ponad czterokrotnie względem szczytu kryzysu w 2022 r. - twierdzi John Kemp i dodaje, że ceny są nadal wysokie, ale nie osiągnęły poziomu kryzysowego i w 2024 r. prawdopodobnie jeszcze bardziej spadną.

Wydobycie węgla

Popyt na węgiel zaczął spadać w związku ze zwiększeniem się dostaw gazu i wzrostem wydobycia w kopalniach - objaśnia analityk. W 2022 r. w Chinach, czyli węglowej potędze, zwiększono wydobycie surowca o 10 proc.

Ceny węgla dostarczanego do Europy Północno-Zachodniej wyniosły w tym okresie średnio 112 dolarów za tonę. We wrześniu 2022 r. ceny poszybowały prawie trzykrotnie do 300 dolarów za tonę.

Analityk podsumowuje, że niedawna fala kryzysu energetycznego dobiega końca. Kemp zaznacza jednak, że w przyszłości wstrząsów energetycznych będziemy doznawać znacznie więcej.

Reuters / Forum
Dowiedz się więcej na temat: energia | gaz | węgiel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy