Reklama

Ministerstwo Aktywów Państwowych: elektrownie jądrowe w Polsce stały się pewnikiem

KGHM Polska Miedź i amerykańska firmą NuScale Power podpisały umowę na dostarczenie do polski reaktorów jądrowych typu SMR - technologii, w której amerykańska firma jest jednym z liderów na świecie. Wicepremier Jacek Sasin, który brał udział w podpisaniu umowy, określił ją jako "nową jakość i nową perspektywę".

Już za 7 lat w Polsce powinien zacząć działać pierwszy mały reaktor atomowy - mówi wicepremier Jacek Sasin. Podczas jego wizyty w USA podpisana została umowa na budowę w Polsce małych reaktorów nuklearnych w technologii SMR. - To potencjalnie największa tego typu inwestycja na świecie - podkreśla wicepremier.

Transakcja zakłada opracowanie i wybudowanie sześciu modułowych reaktorów nuklearnych w technologii SMR, z opcją rozbudowy do 12. Ich moc zainstalowana to około 1GW. Jako jeden z największych w kraju konsumentów energii, KGHM buduje je przede wszystkim na własne potrzeby, ale z opcją wykorzystania komercyjnego. Takie rozwiązanie w przyszłości ma zapewnić spółce stabilne źródło czystej energii oraz wesprze zieloną transformację Polski.

Reklama

- Nie waham się powiedzieć, że podpisanie umowy to moment historyczny dla polskiej gospodarki i polskiej przyszłości. (...) Jesteśmy w procesie transformacji naszej elektroenergetyki, która w 70 proc. jest dziś uzależniona od węgla. Rozwój energetyki jądrowej będzie tu mieć kluczowe znaczenie - mówi Jacek Sasin.

Uzupełnienie dużego atomu

Minister Aktywów Państwowych podkreśla, że budowa "małych" reaktorów atomowych to uzupełnienie planów dotyczących inwestycji w tzw. "duży" atom, który ma rozpocząć prace w połowie lat 30, a o którym mowa w kontekście zasadniczej zmiany struktury polskiej energetyki.

- To ważny krok na drodze do zasadniczej zmiany miksu energetycznego Polski - dodaje Jacek Sasin. - Można stwierdzić, że jesteśmy świadkami przełomu. Dzięki umowie, którą podpisał KGHM zyskujemy też pewne przewagi konkurencyjne, co ma ogromne znaczenie dla gospodarki - uważa wicepremier. Sasin podkreśla, że nabiera to szczególnego znaczenia w kontekście ostatnich działań Gazpromu na rynku gazu.

KGHM do 2030 roku chce ograniczyć emisję CO2 o 30 procent względem 2020 roku a w 2050 chce być firmą neutralną klimatycznie.

- Zmiany klimatyczne wymagają od nas zdecydowanych działań. Już dziś odczuwamy wynikające z tego koszty, także te finansowe, związane m.in. ze wzrostem cen energii. Budowa małych reaktorów nuklearnych do 2030 roku to konkretna deklaracja i element naszej transformacji energetycznej - uzasadnia prezes KGHM Marcin Chludziński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy