Reklama

Koncerny paliwowe zarabiają na wojnie, a obywatele mają puste kieszenie

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres krytykuje działania koncernów naftowych i gazowych. Podwyżki cen energii elektrycznej uderzają w kieszenie obywateli, a koncerny czerpią ogromne zyski. Guterres nawołuje do wprowadzenia podatku, który miałyby płacić koncerny.

Antonio Guterres wzywa koncerny naftowe i gazowe do zrewidowania swoich działań w obliczu trwającej wojny i światowego kryzysu energetycznego. "Rosnące ceny energii odczuwają odbiorcy, podczas gdy firmy czerpią niemoralne zyski" - mówił sekretarz generalny ONZ.

Wysokie ceny i pogłębienie kryzysu środowiska

Inwazja Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się w lutym, pogłębiła światowy kryzys energetyczny. Zakręcenie kurków gazu i niedobór ropy oraz węgla, stały się tematem numer jeden w Unii Europejskiej. Niestety, łagodzenie tego kryzysu i poszukiwania alternatywnych dostawców paliw kopalnych spowodowały odłożenie na bok kwestii proklimatycznych. 

Reklama

Antonio Guterres nie akceptuje stanowisk koncernów petrochemicznych. Uważa, że podczas gdy gospodarstwa domowe zmagają się z wyższymi rachunkami za energię, firmy czerpią z tego "niemoralne" korzyści.

Koncern BP odnotował niedawno największy od 14 lat zysk. Shell zaliczył z kolei w okresie od kwietnia do czerwca rekordowy poziom przychodów. W sumie cztery największe koncerny energetyczne - Exxon, Chevron, Shell i TotalEnergies - zarobiły w ostatnim kwartale prawie 51 mld dolarów. To dwa razy więcej niż zarobki, jakie odnotowały w tym samym okresie ubiegłego roku.

Płacimy więcej, zarabiają więcej

Według sekretarza generalnego ONZ zarobki koncernów w bardzo napiętym politycznie i gospodarczo okresie są niesprawiedliwe. Guterres wyraźnie zwraca uwagę na szkody, jakie wyrządza światu wydobycie i spalanie paliw kopalnych.

Guterres zaproponował opodatkowanie zysków, które wpływają do kieszeni najsilniejszych graczy i przeznaczenie ich na rzecz najabrdziej pokrzywdzonych w wyniku kryzysu:

W zeszłym miesiącu Wielka Brytania zatwierdziła 25% "podatek nadzwyczajny" dla firm energetycznych. To jednorazowa opłata, która według rządu zasili gospodarstwa domowe, które mierzą się z gigantycznymi podwyżkami za energię. Kwota wyniesie ok. 25 mln funtów. Niektóre europejskie kraje, takie jak Włochy, wprowadziły podobne środki. We Francji pomysł opodatkowania zarobków koncernów się nie przyjął. Stany Zjednoczone wciąż zastanawiają się nad podobnym rozwiązaniem, ale niektórzy eksperci twierdzą, że taki podatek odniósłby odwrotny do zamierzonego skutek.

"Wiele krajów rozwijających się jest już pogrążonych w długach. [...] Już widzimy wstrząsy gospodarcze, społeczne i polityczne, które nie pozostawią żadnego kraju nietkniętym" - dodaje sekretarz generalny ONZ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy