Reklama

Fundacja Instrat: Zbyt wielka rola gazu w nowym planie rozwoju sieci przesyłowej

Zdaniem fundacji Instrat opublikowany przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne "Plan rozwoju sieci przesyłowej na lata 2023-2032" (PRSP) to przełomowy dokument. Operator sieci przesyłowych energetycznych dostrzega rosnącą rolę OZE w miksie i przyznaje, że rynek mocy nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań.

Czy dlatego PSE powinno wbrew unijnym dyrektywom budować własne elektrownie? Zdaniem Instratu nie - potrzeba rozwiązań, które umożliwią szerokie inwestycje w magazyny energii, a nie odwrotu od urynkowienia energetyki.

Wysoki udział OZE

Nowa strategia rozwoju sieci PSE opiera się na założeniu, że w 2032 roku osiągniemy blisko 50 proc. udziału energii odnawialnej w produkcji energii elektrycznej. To ocena, która jest kierunkowo zgodna z dotychczasowymi analizami Fundacji Instrat.[1] "Wysoki udział OZE nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego Polski - wręcz przeciwnie, może stanowić jego wzmocnienie. Do tego potrzebne jest jednak odblokowanie rozwoju farm wiatrowych na lądzie i ogromne nakłady na rozwój sieci czy dedykowane rozwiązania dla magazynów energii" - ocenia Bernard Swoczyna, główny ekspert w programie Energia & Klimat.

Reklama

Eksperci Instratu pozytywnie oceniają również projekt zwiększenia elastyczności sieci poprzez rozwój połączeń północ-południe oraz zastosowanie innowacyjnej w Polsce lądowej linii prądu stałego wysokiego napięcia (HVDC).

Ryzykowne gazówki

Zdaniem Instratu między wierszami widać jednak w dokumencie, że PSE jako operator rynku mocy pośrednio przyznaje porażkę tego rozwiązania, bo proponuje budowę własnych mocy wytwórczych. To stoi w sprzeczności z unijnymi przepisami, bo zakłada odwrócenie "unbundlingu" działalności wytwórczej i operatorskiej - jednej z fundamentalnych zasad kierujących europejskim rynkiem energii. Wchodzenie w rolę właściciela i naraz operatora zasobów wytwórczych jest według Instratu wykroczeniem poza mandat określony w dyrektywie UE 2019/944.

Czytaj teżJak odciąć się od rosyjskich surowców energetycznych? Jest dobre i złe wyjście

"Rynek mocy miał być remedium na brakujące moce w systemie i miał pobudzić inwestycje w nowe elektrownie. W praktyce wyszło, że droższy o ponad jedną trzecią mechanizm tylko przedłużył życie elektrowni węglowych i doprowadził do budowy tylko kilku nowych źródeł gazowych, z resztą za późno względem potrzeb. Naszym zdaniem PSE pośrednio przyznaje, że ten mechanizm był porażką rządu, który odpowiadał za jego konstrukcję" - ocenia Michał Hetmański, prezes zarządu Fundacji Instrat.

W scenariuszach produkcji energii przygotowanych przez PSE widać duże zagrożenie wzrostem importu gazu ziemnego. Oparcie istotnej części mocy dyspozycyjnych w Polsce o ten surowiec spowoduje, że do listy zagrożeń, oprócz wysokich cen, dołączy kolejny - brak energii. "Zarówno kryzys gazowy jak i inwazja na Ukrainę pokazują, że gaz ziemny jest paliwem, którego braki, zarówno na rynku europejskim jak i światowym, natychmiast przekładają się na sytuację w Polsce" - ocenia Bernard Swoczyna.

Niedocenienie roli magazynów

Eksperci Instratu podkreslają, że magazyny energii jako szczytowe źródło mocy mogą wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne w KSE i zabezpieczyć dostawy energii analogicznie do rozważanych przez PSE własnych szczytowych źródeł wytwórczych opartych o gaz ziemny. 

Rozwój rynku usług bilansowania i magazynowania energii elektrycznej daje możliwość opłacalnego dla uczestników rynku, a jednocześnie tańszego dla PSE instrumentu zapobiegania niedoborom mocy. "Magazyny prądu nie stanowią rozwiązania wszystkich problemów systemu elektroenergetycznego, ale stanowią lepsze zabezpieczenie KSE niż elektrownie rezerwowe na gaz ziemny. Jego import stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, zaś całe rozwiązanie naraża podatników i konsumentów energii na ponoszenie wyższych kosztów" - ocenia Swoczyna.

Połączenia transgraniczne

Według fundacji PRSP nie uwzględnia w odpowiednim stopniu potrzeby rozwoju połączeń energetycznej z sąsiednimi państwami. Połączenia te odgrywają kluczową rolę w razie sytuacji nadzwyczajnych takich jak wprowadzenie stopni zasilania w 2015 roku lub zeszłoroczna awaria na stacji elektroenergetycznej Rogowiec

Czytaj teżRekord wiatraków i paneli. Zielona energia pokonała węgiel

Instrat popiera kierunek zwiększenia samowystarczalności w zakresie źródeł wytwórczych, jednak jednocześnie dostrzegamy korzyści zarówno związane z handlem transgranicznym, jak i stabilnością dostaw, jakie umożliwia rozwój połączeń z innymi krajami UE i potencjalnie z Ukrainą - również w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego regionu.

Rekomendacje Instratu

Według fundacji wobec dynamicznych zmian zachodzących w otoczeniu systemu elektroenergetycznego, zasadne byłoby uwzględnienie w całym PRSP możliwości dostosowania planu rozwoju sieci przesyłowej w zależności od wystąpienia nowych okoliczności. 

Oprócz obecnego wariantu bazowego zasadne zdaniem ekspertów instytucji byłoby przeanalizowanie następujących:

● dynamicznego rozwoju źródeł OZE do 2030 roku - ponad 70% udziału OZE w produkcji energii elektrycznej do 2030 r. zgodnie z dotychczasowymi analizami Instratu;

● przejścia bezpośrednio od węgla do źródeł bezemisyjnych, bez użycia gazu ziemnego jako tzw. "paliwa przejściowego";

● wdrożenia w Polsce elektrowni jądrowych o małej mocy w technologii SMR do 2032 r. - w związku z rosnącym publicznym zainteresowaniem dotyczącym roli tych technologii w KSE.

Instrat podkreśla, że trendem wśród europejskich operatorów sieci przesyłowych jest ocena jak rozważane scenariusze rozwoju infrastruktury przesyłowej wpisują się w realizację globalnych i unijnych porozumień klimatycznych - np. Porozumienia paryskiego czy pakietu Fit for 55.


Instrat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy