Reklama

W Szwajcarii trwa sezon na "latające krowy"

We wrześniu w Szwajcarii rozpoczął się okres transportowania krów na niższe pastwiska z powodu nadchodzącej jesieni. Niektóre z nich ze względu na kontuzje bądź wiek nie są jednak w stanie dostać się tam o własnych siłach, więc muszą być transportowane… helikopterami.

Krowy są podczas transportu przymocowane do uprzęży z siatki, która jest połączona sznurem z helikopterem.  

- Jednym z powodów transportu helikopterem jest to, że do niektórych pastwisk nie można dotrzeć samochodem, a drugim to, że niektóre krowy są ranne, więc nie to pozwala im uniknąć przemierzania tej drogi o własnych siłach - stwierdził farmer, którego krowy wzbiły się w powietrze. 

Część zwierząt została już przetransportowane z pastwisk w pobliżu przełęczy Klausenpass, która znajduje się na wysokości około 1950 metrów nad poziomem morza. Sprawna reszta stada liczącego tysiąc sztuk zostanie zabrana do Urnerboden w kantonie Uri, żeby wziąć udział w corocznej paradzie bydła.

Reklama

Farmer w rozmowie z telewizją Global News powiedział również, że po przetransportowaniu krów nie zauważył żadnej różnicy w zachodaniu pomiędzy krowami, które zostały przemieszczone w tradycyjny sposób, a dziesiątką "latających" krów.

- Nie zapytałem krów, jak się czują po takim locie, bo nie potrafiłaby odpowiedzieć, ale to był krótki lot - stwierdził. 

Szwajcarski Federalny Urząd ds. Rolnictwa podaje, że całym kraju hodowanych jest 566 tys. krów, z czego ponad połowa wypasana jest w górach. 

Po letnim wypasie krowy wracają w doliny do gospodarstw. Średnio zwierzęta przechodzą 16,3 km w linii prostej, ale rzeczywista trasa bywa jednak znacznie dłuższa i często prowadzi przez strome i kręte szlaki.

mcz

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy