Są wielkie, żółte i latają. Inwazyjne pająki mogą mieć zaskakującą zaletę

Ogromne, jaskrawo ubarwione pająki Joro już prawie dotarły do Nowego Jorku. Inwazyjne drapieżniki lepiej niż się spodziewano znoszą amerykańskie zimy. Choć ich widok może przerażać, to inwazja azjatyckich przybyszy może mieć jeden pozytywny skutek. Pająki są bowiem nadzieją w walce z innym, jeszcze bardziej uciążliwym gatunkiem, który opanował wschodnią część USA.

Pająk Nephila clavata, znany także jako pająk Joro, pochodzi z Azji i występuję naturalnie w Japonii, Korei, Chinach i Tajwanie. W 2014 r. po raz pierwszy zaobserwowano je w USA, gdzie są gatunkiem inwazyjnym
Pająk Nephila clavata, znany także jako pająk Joro, pochodzi z Azji i występuję naturalnie w Japonii, Korei, Chinach i Tajwanie. W 2014 r. po raz pierwszy zaobserwowano je w USA, gdzie są gatunkiem inwazyjnym123RF/PICSEL

Amerykańskie media biją na alarm. Najeźdźcy zbliżają się do granic największego miasta w USA. Nowojorczycy przygotowują się na najgorsze, bo już wkrótce będą zmuszeni stanąć oko w oko z wielkimi pająkami, które potrafią nawet latać.

Najeźdźcy to tzw. Pająki Joro. Pochodzące z Azji Wschodniej pajęczaki, które po raz pierwszy dotarły do USA w 2014 r. Od tej pory systematycznie powiększają swój zasięg, przesuwając się na północ. Pytanie nie brzmi, czy przybędą do Nowego Jorku, ale kiedy.

Widowiskowy najeźdźca

Trzeba przyznać, że pająki Joro są imponujące. Są duże (osiągają do ok. 8 centymetrów długości) i jaskrawo ubarwione. Ich ciała i odnóża są czarno-złoto-czerwone a niezwykle mocne, złotawe sieci miewają nawet 3 metry średnicy.

Jakby tego było mało, pająki potrafią także latać. Nie dorosłe - te są na to zbyt duże, ale świeżo wyklute pajączęta mogą szybować na długich niciach pajęczyny. To pozwala im pokonywać duże odległości i przyczynia się do tempa podboju nowych terytoriów przez pająka.

Pierwsze obserwacje tego pająka w Ameryce Północnej miały miejsce w Georgii i Karolinie Południowej. Szybko jednak podbiły okoliczne stany. Obecnie Joro występują na obszarze liczącym co najmniej 120 tys. kilometrów kwadratowych, obejmujących stany Georgia, Karolina Płd., Karolina Płn. i Tennesee. Pojedyncze osobniki odnaleziono także w Alabamie, Maryland, Oklahomie i Wirginii Zachodniej.

Naukowcy liczyli na to, że jego postępy zahamuje pogoda. Pająk joro pochodzi z ciepłych części Azji i oczekiwano, że ostre zimy mogą być dla nich problemem nie do przejścia. Wygląda jednak na to, że nauczyły się one dobrze sobie radzić nawet w znacznie chłodniejszych klimatach i najprawdopodobniej wkrótce podbiją prawie całe wybrzeże USA.

Badacze odkryli, że w niskich temperaturach mają dwukrotnie szybszy metabolizm i o 77 proc. szybsze tętno. Z czasem coraz lepiej znoszą też krótkie mrozy.

Pająk Joro osiąga nawet 8 centymetrów długości
Pająk Joro osiąga nawet 8 centymetrów długościWikimedia

Joro wkracza do miast

"W miarę, jak inwazja pająków Joro posuwa się na północ, możliwość, że pod koniec tego roku dotrą do New Jersey budzi obawy mieszkańców i miast" - ostrzegła organizacja New Jersey Pest Control. "Potencjał tych pająków do zakładania populacji w nowych regionach rodzi pytania o to, jak lokalne ekosystemy zareagują i dostosują się do ich obecności". A jeśli dotrą do New Jersey, od Nowego Jorku będzie je dzieliła tylko jedna rzeka.

Chociaż ludzie akurat nie powinni panikować. Joro są wielkie i imponujące, są też jadowite jak niemal wszystkie pająki. Ale ich jad jest dla człowieka zupełnie niegroźny. Do tego pająki kąsają niezwykle rzadko - starają się raczej unikać konfrontacji z ludźmi, a ich niewielkie szczęki mają problem z przebiciem ludzkiej skóry. W najgorszym przypadku ukąszenie przypomina w swoich konsekwencjach użądlenie pszczoły i wiąże się z niewielkim bólem i przejściowym zaczerwienieniem.

Trudno jednak powiedzieć, jak obecność nowych pająków wpłynie na środowisko. Gatunki inwazyjne często powodują zakłócenia w funkcjonowaniu ekosystemów, bo często nie mają naturalnych drapieżników i mogą skutecznie rywalizować z rodzimymi gatunkami. W przypadku Joro nie udało się jednak jeszcze zaobserwować podobnych problemów.

Przeciwnie, część badaczy uważa, że obecność nowego gatunku pająka może pomóc rozwiązać o wiele poważniejszy problem z gatunkami inwazyjnymi. Chodzi o tak zwane pluskwy marmurkowe, szkodniki, które masowo pojawiły się na wschodnich wybrzeżach USA. Problem z nimi jest tak wielki, że amerykańskie władze apelowały do obywateli o zabijanie tych owadów przy każdej okazji. Okazuje się, że pająki Joro całkiem chętnie polują na pluskwy, mogą więc pomóc zatrzymać ich inwazję.

Kwitnie nielegalny handel zwierzętami. Gatunki inwazyjne są zagrożeniemPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas