Chwile grozy na rajskiej wyspie. Rekin zaatakował 7-latka
Do fatalnych scen doszło koło wyspy Nuku Hiva w Polinezji Francuskiej na Pacyfiku. Skaczący z pomostu do wody 7-letni chłopiec został zaatakowany przez rekina. Nie wiadomo, do jakiego gatunku należała ryba, ale wiadomo, że niedaleko znajdowało się miejsce, gdzie rybacy patroszą ryby i wrzucają resztki do wody.

W skrócie
- W okolicach wyspy Nuku Hiva w Polinezji Francuskiej rekin zaatakował 7-letniego chłopca skaczącego do wody z pomostu.
- Do ataku przyczyniły się resztki ryb regularnie wrzucane przez rybaków do morza, co przyciąga drapieżniki.
- Chłopiec odniósł poważne obrażenia i trafił na operację do szpitala.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To na pewno zwabiło rekiny, które często pojawiają się w tej okolicy, aby żerować na resztkach. Wokół Nuku Hiva pływa ich wiele gatunków, chociażby żarłacz czarnopłetwy, żarłacz żółty czy głowomłoty. Który z nich zaatakował chłopca, nie wiadomo, ale obrażenia są poważne.
Strażaczka, która jako pierwsza udzieliła pomocy ofierze, powiedziała agencji AFP, że ma 35 lat i pierwszy raz coś takiego widzi. To były długie, głębokie rany, a stan chłopca jest poważny.
Duży rekin został zwabiony przez resztki ryb
Zdaniem świadków, rekin był wyjątkowo duży i mógł mierzyć nawet 4 metry. Nie wiadomo, ile w tych relacjach przesady, ale zranienia chłopca zdają się potwierdzać, że pod wysypisko rybich resztek mógł podpłynąć drapieżnik okazały. Chłopiec bawił się ze znajomymi i skakał z pomostu. Rekin mógł usłyszeć plusk, podpłynąć, a że niedaleko znajdowała się krew i wnętrzności ryb, doszło do ataku.
Jak podaje miejscowa telewizja TNTV, nie tak dawno wyemitowała materiał ostrzegający przed taką ewentualnością, w którym sami rybacy wypowiadali się, że wrzucanie resztek rybich w jedno miejsce do morza jest nieroztropne.
Owszem, rekiny i inne zwierzęta szybko je zjadają i oczyszczają biologicznie bez konieczności korzystania z wysypisk, ale zarazem przyzwyczają się, że to właśnie miejsce oznacza łatwy i obfity żer. Rybak mówił, że grozi to wypadkiem.
Ryba zapewne nie miała zamiaru atakować akurat chłopca, ale w szale żerowania na resztkach ryb zadała mu potężne rany. To silne i duże rany prawego ramienia i lewej dłoni. Chłopiec trafił na operację do szpitala.