Spór o "Lex Izera". Koalicja Klimatyczna odpowiada na list prezydenta Jaworzna

Według prezydenta Jaworzna teren, który obejmuje tzw. projekt ustawy "Lex Izera" to pogórnicza hałda wypełniona jałowym kamieniem wydobytym setki metrów spod ziemi. Koalicja Klimatyczna odpowiada, że "pogórnicza hałda" to w rzeczywistości las o ważnych dla mieszkańców funkcjach ochronnych.

Las (zdjęcie ilustracyjne).
Las (zdjęcie ilustracyjne).Maciej Kaczmarski/REPORTEREast News

"Teren jest pocięty liniami kolejowymi, liniami wysokiego napięcia i ciepłociągami z leżącego po drugiej stronie ulicy kompleksu trzech węglowych elektrowni" - pisze w swoim liście prezydent Jaworzna. Według niego "nie znajdziecie przyrodnika, który znajdzie na tych dwustu kilkudziesięciu hektarach nawet metra kwadratowego naturalnego siedliska - tam spoczywa osiem milionów ton pogórniczych odpadów".

- Twierdzenie, że lasy zlokalizowane wokół Jaworzna są pogórniczą hałdą, jest kłamstwem. W Banku Danych o Lasach większość tych oddziałów leśnych jest sklasyfikowana jako las ochronny i jako taki spełnia on swoją funkcję dla przyrody oraz dla zniszczonej przez przemysł aglomeracji - mówi

Monika Stasiak z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Jej zdaniem jest to "funkcja, której nie da się odtworzyć poprzez nasadzenie lasu w jakimkolwiek innym miejscu". - Wbrew temu, co sugeruje prezydent Silbert, dane dostarczone przez Bank Danych o Lasach pokazują wyraźnie, że teren ten jest nie tylko sklasyfikowany jako las, ale też jest w ogromnej części pokryty zwartym drzewostanem (z około 90 wydzieleń leśnych wchodzących w ten obszar, ponad 70 jest oznaczonych jako drzewostan lub sukcesja) - twierdzi Stasiak. Dodaje, że "idąc tropem myślenia prezydenta Jaworzna, należałoby nazwać hałdą pogórniczą na przykład Park Śląski w Chorzowie, który także został utworzony na zdegradowanym obszarze poprzemysłowym".

Furtka dla wycinki

"Teren w Jaworznie, to jeden z nielicznych w kraju, który bez większej szkody środowiskowej da nam nowe szanse na sensowne miejsca pracy. Podobnie piszę do wszystkich stowarzyszeń obrońców przyrody - zapraszam Was do Jaworzna - przyjedźcie i zobaczcie na własne oczy tę hałdę w wyrobisku kopalni piasku, te osadniki mułów węglowych, na których ma stanąć fabryka Izery" - pisze prezydent Silbert.

- W Polsce mamy tysiące hektarów gotowych pod inwestycje, ze świetną infrastrukturą, które nie wymagają wycinki lasów i dalszej degradacji przyrody. To szczególnie ważne w dobie pogłębiającego się kryzysu klimatycznego - stwierdza Stasiak.

Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej podkreśla natomiast, że "(...) prezydent zapomina, że Lex Izera otwiera furtkę dla dalszych wycinek naszych lasów - tak potrzebnych do pochłaniania CO2 - żeby stawiać kolejne fabryki, według widzimisię decydentów".

Organizacje obrony środowiska apelują do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby nie podpisywał ustawy. Więcej tutaj. Ma ona umożliwić zamianę lasów, gruntów i innych nieruchomości Skarbu Państwa, którymi zarządzają Lasy Państwowe, na inne nieruchomości, by uzyskane obszary udostępniać pod inwestycje. Organizacje pozarządowe krytykują projekt za antyekologiczny i antyklimatyczny charakter. Więcej o sporze wokół tzw. "Lex Izera" tutaj.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas