"Teren jest pocięty liniami kolejowymi, liniami wysokiego napięcia i ciepłociągami z leżącego po drugiej stronie ulicy kompleksu trzech węglowych elektrowni" - pisze w swoim liście prezydent Jaworzna. Według niego "nie znajdziecie przyrodnika, który znajdzie na tych dwustu kilkudziesięciu hektarach nawet metra kwadratowego naturalnego siedliska - tam spoczywa osiem milionów ton pogórniczych odpadów".
Zobacz również:
- Twierdzenie, że lasy zlokalizowane wokół Jaworzna są pogórniczą hałdą, jest kłamstwem. W Banku Danych o Lasach większość tych oddziałów leśnych jest sklasyfikowana jako las ochronny i jako taki spełnia on swoją funkcję dla przyrody oraz dla zniszczonej przez przemysł aglomeracji - mówi
Monika Stasiak z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, ekspertka Koalicji Klimatycznej.
Jej zdaniem jest to "funkcja, której nie da się odtworzyć poprzez nasadzenie lasu w jakimkolwiek innym miejscu". - Wbrew temu, co sugeruje prezydent Silbert, dane dostarczone przez Bank Danych o Lasach pokazują wyraźnie, że teren ten jest nie tylko sklasyfikowany jako las, ale też jest w ogromnej części pokryty zwartym drzewostanem (z około 90 wydzieleń leśnych wchodzących w ten obszar, ponad 70 jest oznaczonych jako drzewostan lub sukcesja) - twierdzi Stasiak. Dodaje, że "idąc tropem myślenia prezydenta Jaworzna, należałoby nazwać hałdą pogórniczą na przykład Park Śląski w Chorzowie, który także został utworzony na zdegradowanym obszarze poprzemysłowym".
Furtka dla wycinki
"Teren w Jaworznie, to jeden z nielicznych w kraju, który bez większej szkody środowiskowej da nam nowe szanse na sensowne miejsca pracy. Podobnie piszę do wszystkich stowarzyszeń obrońców przyrody - zapraszam Was do Jaworzna - przyjedźcie i zobaczcie na własne oczy tę hałdę w wyrobisku kopalni piasku, te osadniki mułów węglowych, na których ma stanąć fabryka Izery" - pisze prezydent Silbert.
Zobacz również:
- W Polsce mamy tysiące hektarów gotowych pod inwestycje, ze świetną infrastrukturą, które nie wymagają wycinki lasów i dalszej degradacji przyrody. To szczególnie ważne w dobie pogłębiającego się kryzysu klimatycznego - stwierdza Stasiak.
Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej podkreśla natomiast, że "(...) prezydent zapomina, że Lex Izera otwiera furtkę dla dalszych wycinek naszych lasów - tak potrzebnych do pochłaniania CO2 - żeby stawiać kolejne fabryki, według widzimisię decydentów".
Organizacje obrony środowiska apelują do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby nie podpisywał ustawy. Więcej tutaj. Ma ona umożliwić zamianę lasów, gruntów i innych nieruchomości Skarbu Państwa, którymi zarządzają Lasy Państwowe, na inne nieruchomości, by uzyskane obszary udostępniać pod inwestycje. Organizacje pozarządowe krytykują projekt za antyekologiczny i antyklimatyczny charakter. Więcej o sporze wokół tzw. "Lex Izera" tutaj.










