Proponowana przez rząd nowelizacja jest reakcją na toczące się obecnie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE postępowanie o naruszenie przez Polskę prawa unijnego. Komisja Europejska zarzuca Polsce, że prawo naszego kraju nie chroni odpowiednio polskich lasów. Polskie przepisy m.in. zwalniają leśników z konieczności przestrzegania zakazów np. płoszenia i zabijania w stosunku do chronionych gatunków. Utrudnione jest także powstrzymywanie wycinek na drodze sądowej. Komisja zajęła się sprawą po skardze złożonej w 2017 r. m.in. przez Pracownię na rzecz Wszystkich Istot oraz Fundację Frank Bold.
Jak zauważają przedstawiciele Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, nowelizacja usuwa kontrowersyjny przepis zwalniający leśników ze stosowania zakazów w stosunku do chronionych gatunków ważnych dla UE, wprowadza jednak inne niekorzystne dla ochrony przyrody przepisy. - Zaprezentowany razem z projektem ustawy katalog dobrych praktyk leśnych jest z kolei bardzo pobieżny i nie gwarantuje rzetelnej ochrony polskich lasów, w których prowadzi się gospodarkę leśną - mówią aktywiści.
Wysłuchania publicznego nie będzie
Posłanka Anna Paluch (PiS) poinformowała we wtorek, przedstawiając sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, że komisja przyjęła cztery poprawki o charakterze redakcyjnym i odrzuciła m.in. o wniosek o wysłuchanie publiczne w tej sprawie oraz inne zgłaszane poprawki.
Na tę kwestię wskazała Urszula Zielińska (Zieloni), która w imieniu Klubu Parlamentarnego KO złożyła do projektu poprawki, podkreślając, że projekt w niewystarczający sposób odpowiada na zalecenia KE. Skrytykowała sposób procedowania ustawy, który według niej ogranicza dostęp obywateli do informacji o stanie środowiska, czego - jak oceniła - dotyczy druga część zaleceń KE. "Odrzucenie na komisji wniosku o wysłuchanie publiczne jest tego dobitnym dowodem" - wskazała.
Polska zapłaci kolejne kary?
Posłowie opozycji przypomnieli w Sejmie, że Polska już płaci duże kary za naruszenie prawa europejskiego m.in. w zakresie ochrony przyrody. Ich zdaniem niewykonanie zaleceń KE w zakresie prawa obywateli do informacji o środowisku spowoduje nałożenie na kraj kolejnych kar.
Wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka stwierdził we wtorek, że w Polsce mamy pełny udział społeczeństwa w procesie tworzenia planów urządzania lasów, które można zaskarżyć, mimo że nie jest to decyzja administracyjna. - Jeśli ktoś chce zaskarżyć taki plan, to może to zrobić na każdym etapie, i my to pokazujemy Komisji Europejskiej i nie zgadzamy się z jej opinią w tym zakresie, dlatego nie ma tej kwestii w tym projekcie - powiedział.
- Dobrze, że rząd przyznaje, że w ustawie o lasach konieczne są zmiany, a gospodarka leśna musi podlegać ściślejszym regułom. Zdecydowanie źle, że te zmiany są tak naskórkowe, a do tego wprowadzane są bez porozumienia ze środowiskami eksperckimi i nie konsultowane ze społeczeństwem. W rezultacie mamy np. “dobre praktyki leśne", które luzują przepisy dotyczące ochrony gatunkowej zwierząt. Oczywiście ten projekt wymaga zmian i po gotowości do ich wprowadzenia poznamy rzeczywiste intencje rządzących - mówi Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska.
Komisja Europejska wzywa Polskę do przestrzegania dyrektyw
W swoim wezwaniu, a następnie w uzasadnionej opinii, Komisja Europejska wskazała, że według jej opinii obecny kształt przepisu 14b ustawy o lasach wraz z Kodeksem dobrych praktyk spowodowały, że Polska naruszyła niektóre przepisy "dyrektywy siedliskowej" oraz "dyrektywy ptasiej".
"Według Komisji Europejskiej obecny przepis art. 14b stanowi szeroką derogację. W celu uniknięcia sporu z Komisją Europejską odnośnie brzmienia art. 14b ustawy z 28 września 1991 r. o lasach w relacji z art. 16 dyrektywy siedliskowej i art. 9 dyrektywy ptasiej, Polska w swojej odpowiedzi na uzasadnioną opinię wskazała, że zaproponuje nowe brzmienie przepisu, który będzie korespondować z art. 16 dyrektywy siedliskowej i art. 9 dyrektywy ptasiej oraz rozpocznie pracę nad nowym brzmieniem Kodeksu dobrych praktyk" - napisano w uzasadnieniu do projektu ustawy.
W ocenie skutków regulacji nowelizacji wskazano, że planowane są rozwiązania merytoryczne dotyczące dobrych praktyk różniące się od rozwiązań stosowanych w obecnym stanie prawnym. Chodzi m.in. o wprowadzenie wymogu przeglądu dostępnych danych w celu sprawdzenia występowania gatunków chronionych lub potencjalnych miejsc ich występowania na powierzchni; doprecyzowanie sposobu oznakowania miejsc występowania gatunków chronionych, a także odległości (co najmniej 25 m) od źródeł, rzek, jezior, torfowisk i źródlisk oraz fakultatywnie w miejscach pamięci narodowej i kultu religijnego, gdzie nie stosuje się cięć zupełnych; określenie średniego poziomu ilości martwych drzew na 1 ha powierzchni leśne oraz zasad pozostawiania drzewostanów do naturalnego obumarcia.
Aktualizacja: podczas środowego posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa odrzucono poprawki zgłoszone do nowelizacji przez posłów i posłanki podczas drugiego czytania projektu. Komisja rozpatrzyła w środę pięć poprawek zgłoszonych dzień wcześniej podczas drugiego czytania projektu przez posłów KO i Polska 2050. Wszystkie oceniła negatywnie. Poprawki dotyczyły m.in. odstępstwa od zakazów wobec gatunków objętych systemem ścisłej ochrony.









