Zaskakujące ustalenia paleontologów. Mięsożerne dinozaury jurajskie prawie nie polowały

Gigantyczne zwłoki wielkich roślinożernych dinozaurów takich jak zauropody mogły stanowić podstawowe pożywienie mięsożerców epoki jury - taką hipotezę stawiają i udowadniają badaniami paleontologowie z Uniwersytetu w Portland w stanie Oregon w USA. Ich zdaniem, wielkie rozmiary mięsożerców jurajskich to właśnie efekt dużej dostępności łatwego pokarmu w tamtej epoce - ton padliny, a wielkie teropody polowały rzadziej niż myślimy.

Dinozaury pojawiły się na Ziemi mniej więcej 240 milionów lat temu. Niegdyś zakładano, że najwcześniejszym mógł być znaleziony w Polsce Silesaurus opolensis, ale wygląda na to, że polski dinozaur był jednak nieznacznie młodszy od gatunków znajdowanych w Ameryce Południowej i niasazaura z Tanzanii. Po kilkudziesięciu milionach lat dinozaury wzięły Ziemię we władanie i rozwinęły się do niezwykłych form, często gigantycznych.

Jurajskie dinozaury takie jak roślinożerne zauropody osiągały ogromne rozmiary. Apatozaury, kamarazaury, diplodoki, brachiozaury, tytanozaury i wiele innych grup zauropodów mierzyły po kilka, nawet kilkanaście metrów długości i osiągało masę kilkudziesięciu ton. Gdy takie zwierzę z jakichkolwiek powodów traciło życie - na skutek starości, choroby, wypadku - pojawiała się wręcz niewyobrażalna góra padliny. Jak mówią paleontologowie z Uniwersytetu w Portland w stanie Oregon, takiej masy łatwo dostępnego mięsa jak w jurze nie było w żadnym innym okresie w dziejach naszej planety.

Reklama

Wedle tych badaczy, ta niezwykła sytuacja doprowadziła do poważnych zmian ewolucyjnych wśród dinozaurów mięsożernych epoki jury (trwała ona od 200 do 150 mln lat temu).

Amerykańscy paleontologowie z Portland twierdzą, że w epoce jury obfitość pokarmu dla mięsożerców była bardzo duża, większa niż potrzebowały. Mięsożerne dinozaury żyły w ekosystemach bogatych zarówno w żywe, jak i już martwe ofiary. Jeden padły zauropod o wadze 50 ton mógł wyżywić całe stada takich teropodów jak allozaury i inne pospolite mięsożerne dinozaury jurajskie.

Zobacz także: Steven Spielberg w swym hicie zaskoczył. Zagadkę życia rozwiązał chusteczką

Allozaury prawie nie polowały. Nie było powodu

Badacze wysuwają tezę, że gigantyczne zwłoki zauropodów mogły wręcz stanowić główne źródło pożywienia dla dużych mięsożerców. Aby przetestować tę hipotezę, naukowcy stworzyli model oparty na uproszczonej wirtualnej symulacji ekosystemu dinozaurów epoki jury. Model ten opierał się na faunie formacji Morrison z okresu jurajskiego, która rozciągała się na zachodzie Ameryki Północnej od Kanady po Arizonę, Nowy Meksyk i Teksas w Stanach Zjednoczonych. To był najprawdopodobniej najbardziej obfity ekosystem jurajskiego świata.

W symulacji mięsożercom naśladującym allozaury przypisano cechy, które pozwalały im polować oraz te, które były przydatne dla padlinożerców. Model pozwolił sprawdzić ewolucyjną sprawność tych symulowanych mięsożerców i ustalić, że gdy dostępne były duże źródła padliny w postaci ciał zauropodów, padlinożerność była bardziej opłacalna niż polowanie. To sugeruje, że mięsożercy w takich ekosystemach mogli wytworzyć wyspecjalizowane cechy, które pomagały im odnajdywać i pożerać wielkie zwłoki, jak chociażby doskonały węch czy silne szczęki do kruszenia kości.

Wnioski są zaskakujące. "Symulacja wykazała, że teropody, takie jak allozaur ewoluowały w stronę zwierząt żywiących się głównie padliną zauropodów. To ona stanowiła główny zasób środowiskowa i sprawiała, że ci mięsożercy nie musieli polować i tracić na to energii, a także ryzykować kontuzji" - czytamy. Polowanie okazywało się na tyle ryzykowne, że allozaury rezygnowały z niego, gdyż nie okazywało się wcale konieczne do zdobycia pokarmu. "Okazuje się, że nawet gdy dostępne były żywe cele, presja selekcyjna faworyzowała padlinożerców" - czytamy we wnioskach.

Paleontologowie stawiają tezę, że allozaury zamiast ryzykować łowy, po prostu czekały, aż grupa zauropodów wymrze na skutek braku pożywienia w porze suchej. To musiało się zdarzać całkiem często, bowiem przy tak dużych roślinożercach pora sucha mogła dokonywać wśród nich brutalnej selekcji. Wtedy teropody żerowały na ich padlinie, gromadziły zapasy tłuszczu w ogonach, a następnie czekały do następnego sezonu, aby powtórzyć proces. 

Zobacz także: Myśleli, że wyginęła. Odnaleźli zaginioną prakolczatkę Attenborough

Model Amerykanów pozwolił nawet obliczyć, że ciało jednego dużego zauropoda takiego jak tytanozaur wystarczało, aby wyżywić około 25 allozaurów przez tygodnie, a nawet miesiące, o ile nie nastąpił zbyt szybki rozkład ciała zwierzęcia w wysokich temperaturach. Nawet jeśli jednak, to zauropody były często najliczniejszymi dinozaurami w tym ekosystemie.

Czy tyranozaur także nie polował?

Wychodzi to naprzeciw teorii Jacka Hornera, który uważał, że symbol dinozaurzego świata i król mięsożernych teropodów, jakim był tyranozaur także nie polował. Horner wskazywał na cechy anatomiczne tego olbrzyma już z późniejszej epoki kredy, które to uniemożliwiały albo utrudniały i uważał, że tyranozaur swymi gabarytami odpędzał od padliny prawdziwych myśliwych, aby odebrać im zdobycz. - Tyranozaur był bez wątpienia mięsożerny, ale pokażcie mi dowód na to, że jednocześnie był drapieżny i polował - mawiał znakomity amerykański paleontolog.

Teoria z czasem została jednak podważona, ale niewykluczone, że tyranozaur łączył możliwość polowania na żywą zdobycz i pożerania padliny, która w epoce kredy była mniej dostępna niż w jurze. Wtedy liczba potężnych zauropodów była mniejsza niż w czasach jurajskich.

Zobacz także: Przyroda zapada w sen zimowy. Sprawdź się w quizie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: paleontologia | dinozaury | prehistoria
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy