Wojna w Izraelu jest dokładnie na szlaku migracji bocianów. Co z nimi będzie?

Sytuacja na Bliskim Wschodzie to fatalna wiadomość dla takich ptaków jak bociany białe – wszak szlak migracyjny tych zwierząt, prowadzący do Afryki, widzie właśnie nad Bliskim Wschodem i dokładnie nad Izraelem, gdzie rozpętała się w październiku straszna wojna. Bociany białe mają kłopot, ale miały też mnóstwo szczęścia. Teraz zmieniają jednak swoje zachowania.

Bocian biały to ptak specyficzny. Na zimę odlatuje jak wielu pierzastych mieszkańców Polski. Jego odloty są niezwykle charakterystyczne i w sierpniu zwiastują nieuchronnie nadejście jesieni. Niemal dokładnie 15 sierpnia bociany zbierają się na polach i łąkach na tzw. sejmiki, po czym odlatują i to bardzo daleko.

Zimowiska wielu bocianów znajdują się w Afryce, przy czym w przypadku niektórych osobników - aż w ich najdalszych częściach. Bociany białe potrafią dolecieć do Zimbabwe, Botswany, Mozambiku, a nawet Kraju Przylądkowego w Republice Południowej Afryki. To bardzo daleka trasa, a bociany jeszcze ją wydłużają!

Reklama

Specyfiką migracji tych ptaków jest bowiem to, że za wszelką cenę starają się unikać lotu nad otwartym morzem. Najkrótsza trasa z Polski do południowej czy wschodniej Afryki wiodłaby zatem przez Bałkany i Morze Śródziemne na południe od Grecji, dalej przez Libię czy Egipt. Tędy jednak bociany nie lecą. Wybierają drogą mocno naokoło, wiodącą przez Rumunię, Bułgarię, Turcję i Bliski Wschód. Właśnie dlatego, by unikać morza.

Zobacz także: Szokujące nagranie. Bocian zjadł węża żywcem

Lot nad morzem to bowiem dla nich zbyt duży wydatek energetyczny i wysiłek. Przelot nad lądem pozwala korzystać z kominów unoszącego się, ciepłego powietrza, co daje ogromne oszczędności energetyczne ptakom, niekiedy decydujące o życiu i zdrowiu. Z tego powodu bociany polskie lecą nad krajami bliskowschodnimi, a zachodnioeuropejskie - nad Gibraltarem. Wówczas do pokonania mają jedynie wąskie cieśniny (Gibraltarska, Bosfor), a nie całe morze.

Wojna w Izraelu - wielki problem dla bocianów

Przelot nad Bliskim Wschodem oznacza jednak także przelot nad Izraelem, który od 7 października pogrążony jest w krwawej wojnie. A to oznacza ogromne niebezpieczeństwo dla ptaków zarówno w powietrzu, jak i po wylądowaniu po drodze na odpoczynek i żer.

Wydawać by się więc mogło, że bociany stanęły w obliczu śmiertelnego zagrożenia jakim jest wojna, wcale w nie mniejszym stopniu niż ludzie.

- Na ich korzyść działa jednak kalendarz - zauważa jednak prof. Piotr Tryjanowski, badający bociany zoolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Na całe szczęście dla ptaków, wojna w Izraelu wybuchła na początku października, kiedy były już w trasie. Znaczna większość z nich zdążyła od sierpnia przelecieć nad Izraelem i jest już w Afryce. Wiemy to stąd, że nie widać spadku liczby nadajników przyczepionych do ptaków. Nie poniosły istotnych strat, na całe szczęście.

Bociany przemknęły nad strefą wojny nim ta wybuchła. A te, które zostały w Izraelu na dłużej, trzymają się raczej północnej części kraju. W Strefie Gazy na szczęście ich nie ma.

Bociany zaczynają zostawać w Europie

Migrujące ptaki nie zostają dłużej czy wręcz na całą zimę tylko w Izraelu, ale także na Bałkanach. Okazuje się bowiem, że coraz powszechniejsza jest sytuacja, w której bociany białe rezygnują z pełnej trasy migracji do Afryki. Zatrzymują się w Bułgarii albo Turcji i to na całą zimę. Zjawisko nie jest wyjątkowe, bo podobnie robią bociany hiszpańskie i portugalskie.

- Lecą jedynie 200 km do Maroka i tyle. Zostają tam - mówi prof. Tryjanowski. - To znamionuje zmiany ewolucyjne, do których i my się przyczyniamy. Bociany odlatują z powodu braku pożywienia i zbyt niskich temperatur. Skoro temperatury mamy coraz wyższe, a pokarm mogą znaleźć na śmietnikach, nie muszą daleko lecieć.

Zobacz także: Polskie bociany ratują Wielką Brytanię. "Poradzą sobie, to Polacy"

Na razie mamy constans, to znaczy bociany znajdują się na swoich zimowiskach, z dala od działań wojennych na Bliskim Wschodzie. To się jednak może zmienić, gdyż pytanie, do kiedy wojna potrwa. Jeżeli do lutego czy marca, wtedy powrót polskich bocianów może być trudny. Według ludowego powiedzenia, bociany białe przylatują "na św. Józefa" czyli 19 marca. W rzeczywistości wiele z nich pojawia się w Polsce wcześniej. - Oby wojna skończyła się jeszcze zimą - życzą sobie ornitologowie. W przeciwnym razie strat nie unikniemy.

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bociany | Ptaki | Izrael | migracje
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy