Wielkie zwycięstwo. Wieloryby wróciły do raju, gdzie ludzie je wybili

To wspaniałe wieści, bo występujące niegdyś licznie w zachodniej części Oceanu Indyjskiego największe zwierzęta świata, płetwale błękitne zniknęły stąd w XX wieku. Teraz wracają. Na początku dekady sporadycznie pojawiały się u brzegów Seszeli, a teraz spędzają tu całe miesiące. - Chcą się rozmnazać - ogłaszają przyrodnicy, głosząc "zwycięstwo w ochronie przyrody".

Wielorybnictwo było wielkim przemysłem na skalę światową w XIX i potem XX wieku, zwłaszcza w czasach, gdy rozmaite części ciała wielorybów znajdowały zastosowanie w handlu. Przed powszechniejszym zastosowaniem nafty to tłuszcz wielorybów zasilał lampy. Olej wielorybi był smarem do maszyn, surowcem do produkcji mydła, kosmetyków, kredek, plastrów, świec, maści, a nawet atramentu.

Wieloryby były gwarancją fortuny

A że płetwal błękitny to zdecydowanie największy spośród wielorybów i wszystkich zwierząt świata, jeden zabity osobnik dostarczał łowcom fortuny.

Międzynarodowa Komisja Wielorybnicza oszacowała, że w latach 1868-1978 upolowano 382 595 płetwali błękitnych.

Reklama

Od czasu wprowadzenia zakazu połowów wielorybów ich populacja zaczęła jednak rosnąć. Dzisiaj płetwale błękitne są coraz częściej spotykane, a koronnym dowodem na to, że udało się je cofnąć znad przepaści jest fakt, że wracają w miejsca, w których je wybito. Przykładem są Seszele.

Zobacz także: Mały kraj oddał część wybrzeża wielorybom. Powód zupełnie zaskakuje

Płetwale błękitne wracają na Seszele

To wody, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu należały do ulubionych akwenów płetwali błękitnych. Tutaj przybywały z wód antarktycznych, aby w cieplejszym oceanie się rozmnażać. I tutaj na nie polowano. Rzeź płetwali na zachodnim Oceanie Indyjskim sprawiła, że zniknęły stąd zupełnie. Przyczyniły się do tego zwłaszcza radzieckie i japońskie statki wielorybnicze, które w latach sześćdziesiątych zabiły ostatnie płetwale błękitne wokół Seszeli.

Teraz wracają, co jest wielkim wydarzeniem w dziejach ochrony tego gatunku. Naukowcy i filmowcy z Seszeli uchwycili materiał filmowy przedstawiający wieloryby w latach 2020 i 2021. Pojawia się on w filmie "Imax Blue Whales 3D.". Były to jednak pojedyncze przypadki obecności płetwali w wodach, które są korzystne dla ich młodych. Badacze waleni postanowili zatem zainstalować wokół Seszeli kamery rejestrujące zdjęcia podwodne. Efekty są zdumiewające.

Okazuje się, że płetwale błękitne nie tylko przypływają na wody seszelskie, ale zostają tu na wiele tygodni. To - zdaniem badaczy - jest niezbitym dowodem na ich chęć do rozmnażania się i przygotowaniem do tego. Oznacza to, że największe zwierzęta świata wróciły na wody, w których kiedyś rodziły się ich kolejne pokolenia, a Seszele mogą ponownie stać się ich domem.

Naukowcy zaangażowani w misję opisali swoje odkrycie jako "zwycięstwo w ochronie przyrody". Radość jest ogromna, bowiem możemy się niebawem doczekać przychówków. "Okazuje się, że jeśli przestaniesz zabijać zwierzęta na masową skalę i dasz im szansę na odrodzenie się się, mogą powrócić i odbudować populację. Wystarczy dać im spokój" - powiedziała BBC dr Kate Stafford, organizatorka badań.

Wokół wysp seszelskich zainstalowane zostały kamery i mikrofony rejestrujące 15 minut z każdej godziny. Jeżeli płetwale przypływają, można je usłyszeć, a nawet rozróżnić poszczególne osobniki na podstawie dźwięków. 

"Na Seszelach nie ma zbyt dużego ruchu statków, więc być może jest to odpowiednie, miłe, ciche i bezpieczne miejsce dla płetwali błękitnych" - powiedział dr Stafford. Jeżeli wieloryby wrócą tu na stałe i zaczną się rozmnażać, będzie to też doskonała wiadomość dla gospodarki tych wysp. Turyści chętnie płacą za wycieczki na pełne morze na obserwację płetwali błękitnych - organizuje się je w wielu regionach świata np. na Sri Lance, Filipinach, Karaibach.

Obecnie istnieje pięć podgatunków płetwala błękitnego zamieszkujących północny Atlantyk, północny Pacyfik, Ocean Południowy, Ocean Indyjski, południowy Pacyfik, północny Ocean Indyjski i wody u wybrzeży Chile. Dzisiaj liczbę tych wielorybów szacuje się na 10 do 30 tysięcy osobników. To wciąż bardzo mało i płetwal błękitny ma status En czyli zagrożony.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wieloryby | płetwal błękitny | zwierzęta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy