Wielka katastrofa w mieście. Tylko jednej nocy zginęło ponad 1,6 tys. ptaków

Ponad tysiąc ptaków zginęło jednego dnia po uderzeniu w jeden budynek w Chicago. Setki kolejnych znaleziono na sąsiednich ulicach. Aktywiści chcą zwiększenia wysiłków na rzecz ochrony ptaków w jednym z najbardziej niebezpiecznych dla nich miast na świecie.

W Chicago zginęło wiele ptaków, w tym drozdy wędrowne
W Chicago zginęło wiele ptaków, w tym drozdy wędrowne123rf123RF/PICSEL

Ogromna grupa migrujących ptaków nadleciała w październiku nad amerykańskie Chicago. Zwierzęta dotarły do miasta późnym wieczorem - ale wiele z nich nigdy już miasta nie opuściło. Następnego ranka wolontariusze odnaleźli na niewielkim obszarze miasta ponad 1600 martwych i rannych ptaków. Tysiące innych mogło umrzeć lub odnieść rany - ale wolontariusze nie byli w stanie przeszukać obszaru większego, niż dwie mile kwadratowe.

Większość martwych zwierząt znaleziono w pobliżu jednego budynku, znanego jako McCormick Place Lakeside Center. Zdaniem ekologów, głównym czynnikiem odpowiadającym za śmierć zwierząt mogło być jego oświetlenie: jasno oświetlone nocą budynki mogły zdezorientować zwierzęta i doprowadzić do tego, że zaczęły zderzać się ze ścianami i oknami.

Chicago nocą
Chicago nocą123RF/PICSEL

Śmiertelny “megaprzelot" ptaków. Doszło do katastrofy

Problem stał się tym poważniejszy, bo tej nocy nad miastem znalazła się wyjątkowo duża grupa ptaków, nazywana przez obserwatorów “megaprzelotem". W ciągu poprzednich kilku dni wiatry nie sprzyjały migracji, więc ptaki czekały poza miastem na poprawę warunków. Gdy pogoda się poprawiła, ogromne skupisko ptaków skierowało się na południe. Napotkało jednak intensywną burze. Gdy ptaki poleciały niżej, aby uniknąć burzy, wleciały wprost na jasno oświetlone budynki miasta.

McCormick Place to wielka hala widowiskowo - wystawiennicza położona wzdłuż nad brzegami Jeziora Michigan, znad którego nadlatywały ptaki. Budynek jest pokryty szklanymi taflami o łącznej powierzchni dwóch boisk piłkarskich. Był jasno oświetlony, bo akurat wewnątrz odbywała się impreza.

Spośród 977 znalezionych wokół niego ptaków większość to tzw. lasówki - małe, migrujące ptaki przypominające polskie pokrzewki. Wśród zabitych ptaków były też m.in. drozdy. Kolejnych 100 odnalezionych ptaków było oszołomionych uderzeniem, ale aktywistom udało się je uratować.

Szczególnie niebezpieczne dla ptaków

Chicago, leżące w centrum Ameryki Północnej, jest jednym z kluczowych punktów ptasich migracji. Podczas tegorocznej wiosennej migracji nad Chicago przeleciało ponad 54,7 miliona ptaków. Miasto, wraz z Houston i Dallas, zostało jednak w badaniu opublikowanym w 2019 r. w czasopiśmie Frontiers in Ecology and the Environment uznane za jedno z najniebezpieczniejszych w USA dla migrujących ptaków, na równi z położonymi w Teksasie Houston i Dallas.

Przez lata zwolennicy bezpieczeństwa ptaków próbowali nakłonić Chicago do przyjęcia rozporządzenia podobnego do tego w Nowym Jorku, które wymagałoby, aby nowe budynki były bezpieczne dla ptaków. Ostatecznie w kwietniu Departament Planowania i Rozwoju Chicago przedstawił projekt swojej polityki, która obejmowała rozwiązania dotyczące ochrony ptaków. Są one jednak dobrowolne i nieobowiązkowe.

Obejmują rozwiązania takie, jak ochrona obszarów budynku, które są szczególnie podatne na uderzenia ptaków, takich jak szklane balustrady, panele dekoracyjne i markizy, za pomocą materiałów takich jak naklejki lub drewno, które ptaki widzą lepiej niż materiały silnie odblaskowe lub przezroczyste. Normy zachęcają również, aby fontanny czy zewnętrzne baseny znajdowały się co najmniej 6 metrów od szklanych ścian, oraz aby istniały możliwości kontrolowania oświetlenia dekoracyjnego, tak aby można było je wyłączyć między godziną 23:00. i wschodem słońca w sezonach migracyjnych. Najemców budynków na wyższych piętrach należy również zachęcać do wyłączania światła lub zaciągania rolet po godzinie 23:00 także poza tymi sezonami.

Lasówka złotogłowa - ptak z Ameryki Północnej
Lasówka złotogłowa - ptak z Ameryki PółnocnejWikimedia

Poprawki śmiercionośnego budynku

Larita Clark, dyrektor Metropolitan Pier and Exposition Authority, miejskiej korporacji będącej właścicielem McCormick Place, zapowiedziała, że zrobi wszystko, by podobny dramat już się w tym budynku nie powtórzył. Kosztem 1,2 mln dolarów budynek zostanie oklejony specjalną folią okienną, która dla człowieka jest przezroczysta, ale którą ptaki widzą jako przeszkodę. Folia ma zostać zainstalowana przed jesiennym sezonem migracyjnym.

Bbudynek uczestniczy także w programie Lights Out - kampanii wzywającej budynki w całym kraju do wyłączania lub przyciemniania świateł w nocy w okresach migracyjnych. Kiedy impreza się kończy i ludzie wychodzą z budynku, jego oświetlenie zostaje przyciemnione do 25 procent.

Mewy białogłowe założyły gniazdo w Polsce. To ewenementPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas