Tajemnicza epidemia na Morzu Śródziemnym. Zostają tylko szkielety

Tajemnicza epidemia rozpoczęła się w basenie Morza Śródziemnego. Niszczy wszystkie jeżowce i może zagrażać rafom koralowym Morza Czerwonego.

Tajemnicza epidemia zabija jeżowce (zdj. ilustracyjne)
Tajemnicza epidemia zabija jeżowce (zdj. ilustracyjne)Nick Hobgood/CC BY-SA 3.0Wikimedia

Przez Morze Czerwone przetoczyła się nagła i śmiertelna epidemia, która zabiła cały gatunek jeżowców pozbawiając ich ciała, zostawiając same szkielety

Śmiertelny problem w Zatoce Akaba

W północnej części Morza Czarnego, w Zatoce Akaba żyły tysiące jeżowców czarnomorskich (Diadema setosum), utrzymując tamtejsze koralowce w zdrowiu i żywiąc się nadmiarem alg. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy pozostały po nich zaledwie szkielety. Tkanka miękka została zjedzona przez tajemnicze patogeny.

W ciągu zaledwie dwóch dni zdrowy jeżowiec staje się szkieletem z masową utratą tkanki. Podczas gdy niektóre zwłoki są wyrzucane na brzeg, większość jeżowców jest pożerana, gdy umierają i nie są w stanie się bronić, co może przyspieszyć zarażenie przez ryby, które na nie polują.
Omri Bronstein, starszy wykładowca zoologii na Uniwersytecie w Tel Awiwie

Pierwsze oznaki plagi naukowcy zauważyli na początku roku w pobliżu Grecji i Turcji, gdzie jeżowce są gatunkiem inwazyjnym. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie stamtąd choroba rozprzestrzeniła się na południe przez Kanał Sueski do Morza Czerwonego.

Naukowcy nie są do końca pewni, co jest przyczyną śmiercionośnej epidemii. Według hipotez może być to patogenny pasożyt orzęsków. Sytuacja przypomina bowiem wydarzenie z 1983 r., kiedy to orzęski wyeliminowały całą populację jeżowca na Karaibach.

Wcześniej karaibska rafa koralowa była tętniącym życiem ekosystemem tropikalnym. Gdy jeżowce zniknęły, niekontrolowany wzrost glonów przejął kontrolę, blokując dostęp światła słonecznego do koralowców zmieniając je w morze glonów i niszcząc około 90 proc. populacji koralowców w regionie.

Choroba została zidentyfikowana dopiero po drugiej fali, która uderzyła w Karaiby w 2022 r., co dało naukowcom drugą okazję do jej zbadania.

Jeżowce ogólnie, a Diadema setosum w szczególności, są uważane za kluczowe gatunki niezbędne dla zdrowego funkcjonowania raf koralowych. Jeżowce są "ogrodnikami" rafy - żywią się glonami i nie pozwalają im przejąć i zadusić koralowców które konkurują z nimi o światło słoneczne. Niestety te niegdyś dobrze prosperujące jeżowce zniknęły z Zatoki Ejlatskiej [Akaba - red.] i szybko znikają ze stale rozszerzających się części Morza Czerwonego dalej na południe.
dr Omri Bronstein

Naukowiec uważa, że konieczne jest szybkie podjęcie działań, które pozwolą zapobiec zagładzie całej populacji jeżowców w Morzu Śródziemnym i Morzu Czerwonym.

"Musimy zrozumieć powagę sytuacji: w Morzu Czerwonym śmiertelność rozprzestrzenia się w oszałamiającym tempie i obejmuje już znacznie większy obszar niż w Morzu Śródziemnym. W tle wciąż pozostaje wielka niewiadoma: co tak naprawdę zabija jeżowce? Czy to karaibski patogen, czy jakiś nowy nieznany czynnik?" - powiedział badacz.

Niestety wyraźnie widać, że patogen przenoszony jest przez wodę i naukowcy przewidują, że w krótkim czasie cała populacja w obu morzach zachoruje i zginie.

Nowy obowiązek dla firm. Czym jest raportowanie ESG?Polsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas