Nie ucichły echa po rozdzierającej serce śmierci żubra w pobliżu Puszczy Białowieskiej, a niedługo po tym doszło do kolejnego wypadku z udziałem tych zwierząt. W poniedziałek 4 grudnia pomiędzy Hajnówką a Białowieżą pod kołami wojskowej ciężarówki zginęły dwa żubry. "Ludzie mają dość przemocy wobec przyrody" - donoszą działacze ekologiczni i informują o proteście, jaki odbędzie się w sobotę 9 grudnia w Białowieży.
Puszcza Białowieska to nie jest miejsce na rajdy
Żubr to gatunek jedyny w swoim rodzaju. Zwierzęta te były na skraju wymarcia i tylko dzięki otoczeniu ich specjalną opieką, gatunek przetrwał. Obecnie zwierzęta ta są objęte ochroną ścisłą.
W ciągu niecałego miesiąca nieopodal puszczy pod kołami ciężarówki wojskowej zginęły trzy żubry, otwiera się w nowym oknie. To jeden z przykładów braku poszanowania przyrody - twierdzą przyrodnicy, którzy w sobotę 9 grudnia o 13 organizują protest, mający na celu zwrócenie uwagi na poszkodowaną działaniami człowieka Puszczę Białowieską. Manifestacja odbędzie się w Białowieży.
Noga z gazu
"Ile jeszcze żubrów musi zginąć, by wojskowi z szacunkiem zaczęli traktować przyrodę Puszczy Białowieskiej? Apelujemy do wojskowych kierowców, by nie czekali na śmierć człowieka, tylko zdjęli nogę z gazu. Puszcza Białowieska, otwiera się w nowym oknie to nie jest miejsce na rajdy!" - czytamy we wpisie Pracowni na rzecz Wszystkich Istot na Facebooku. Organizacja zwraca uwagę, że wojsko nie stosowało się do przepisów ruchu drogowego, czego dowodem jest śmierć symbolicznego gatunku Puszczy Białowieskiej.Według ekologów Puszcza Białowieska została w ostatnich latach zdewastowana - "jest przecięta murem i zasiekami z drutu kolczastego, w którym w męczarniach giną zwierzęta. Puszcza nie przestaje być też miejscem kryzysu humanitarnego" - dodaje inicjatywa.











