Niezwykły kot biega pod Bydgoszczą. Jest z Afryki, skacze na 3 metry wzwyż

Wygląda na to, że mamy w Polsce kolejnego niezwykłego uciekiniera z hodowli. Mieszkańcy okolic Bydgoszczy mówią o wielkim kocie, który przemierza te okolice i pozostaje nieuchwytny. To duży kot z Afryki, wybitny skoczek i jedno z najzwinniejszych zwierząt na świecie. Brano go za rysia, ale to zupełnie inny gatunek. Trwają poszukiwania.

To niezwykły zbieg, którego kształty i sylwetka nie przypominają żadnego innego zwierzęcia w Polsce. Może nieco rysia, dlatego zbieg był brany za tego drapieżnika. To jednak nie ryś, ale pochodzący z Afryki serwal, który z daleka może wyglądać jak połączenie rysia z gepardem. Ma cętkowane ciało, okrągłą głowę z dużymi uszami i niezwykle długie nogi.

Bydgoska "Gazeta Wyborcza" potwierdziła, że mamy do czynienia z serwalem, a informację przekazali dziennikarzom ludzie z hodowli Królestwo Kotów. - Dziwne jest to, że nikt nie zgłosił, że ten kot uciekł - pisze "Wyborcza". - Jest zimno, a to koty w naturze żyjące w Afryce. Lubią ciepło. Nasze koty tylko na chwilę wychodzą na wybieg. Dobrze, żeby jak najszybciej znalazł się właściciel.

Reklama

Serwal uciekł z niewoli. Błąka się pod Bydgoszczą

Serwal sawannowy - bo tak brzmi prawidłowa nazwa gatunkowa zwierzęcia, zgodnie z którą jest on ściśle związany z afrykańską sawanną - jest nieco mniejszy od naszego rysia, ale przebija go zwinnością. Należy do rodzaju znanych od plejstocenu kotów wyspecjalizowanych w skokach, dzięki którym potrafią polować nie tylko na gryzonie i małe kręgowce naziemne, ale także złapać ptaki w locie. Serwal jest mistrzem skoku wzwyż, osiąga w nim ponad trzy metry i z tej wysokości potrafi ściągnąć na ziemię bociana czy kuraka. Nawet karakal czy ryś nie są w stanie mu pod tym względem dorównać.

Dzisiaj serwale żyją wyłącznie w Afryce - w pasie subsaharyjskim, a także otwartych terenach wschodniej i południowej części kontynentu. Nieliczne osobniki uchowały się także w Maroku i Algierii. Wszędzie serwale są ściśle chronione, objęte Konwencją Waszyngtońską i rzadkie. W Polsce wolno je hodować, ale wymaga to specjalnej zgody i rejestracji kota w urzędzie miasta albo starostwie. I rzeczywiście, w wielu miejscach Polski serwale są trzymane przez ludzi. Szacuje się, że nawet kilkadziesiąt tych eleganckich i smukłych kotów mieszka w niewoli poza ogrodami zoologicznymi w naszym kraju.

Trwa poszukiwanie kota w okolicach Jarużyna niedaleko Bydgoszczy. Serwale nie są groźne dla człowieka, ale osaczone i postawione pod ścianą mogą też zaatakować. Na razie to temu kotu grozi większe niebezpieczeństwo chociażby ze strony mrozu, którego nie zna, a także z powodu braku dostatecznej liczby pożywienia i wody.

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zwierzęta | serwal | koty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy