Żaby mają muchy w nosie? Nie, to komary. Zaskakujące odkrycie

Niezwykłe odkrycie australijskich naukowców. Okazuje się, że owady po prostu uwielbiają żaby. A konkretnie - nosy płazów, które wydają się być ich ulubionym posiłkiem.

Australijskie komary żerują na nosach żab
Australijskie komary żerują na nosach żabmateriały prasowe
partner merytoryczny
banner programu czyste powietrze

Żaby nie mają łatwego życia. Muszą radzić sobie nie tylko z drapieżnikami, zanieczyszczeniami i groźnymi chorobami, ale, jak się okazuje, także z wyjątkową złośliwością ze strony komarów. Najnowsze badanie pokazuje, że latający krwiopijcy wyjątkowo upodobali sobie... nosy płazów.

Badania, przeprowadzone przez australijsko-niemiecki zespół i opublikowane właśnie w naukowym magazynie "Ethology", wskazują, że owady mają bardzo jasne preferencje odnośnie tego, gdzie lubią kąsać żaby.

Komar w nosie żab

Samice komarów Mimomyia elegans wydają się najchętniej żerować na nozdrzach trzech australijskich gatunków żab drzewnych: Litoria fallax, Litoria peronii i Litoria aurea. To tym bardziej zagadkowe, że nos żaby wydawałby się absolutnie najbardziej niebezpiecznym "bufetem", jaki może wybrać komar. W końcu płazy wyjątkowo chętnie łapią komary za pomocą swoich lepkich języków.

W ramach badań żab żyjących w stawie na wyspie Kooragang John Gould z australijskiego Uniwersytetu Newcastle i Jose Valdez z Niemieckiego Centrum Integracyjnych Badań nad Różnorodnością Biologiczną wykonali setki zdjęć płazów w ich naturalnym środowisku. Dopiero po powrocie do laboratorium i rozłożeniu zdjęć zauważyli coś wyjątkowego - każdy komar żywiący się krwią żaby zawsze znajdował się na czubku jego nosa.

Aby sprawdzić, co w zasadzie zaobserwowali, przeprowadzili trzyletnie badania australijskich komarów. Odkryli, że samice komara Mimomyia elegans zawsze wybierają do żerowania właśnie ten punkt. Co ciekawe, nie zawsze lądują na nosie płaza - komar często wybiera na lądowisko inną część ciała zwierzęcia, po czym skradają się po jego skórze w stronę nosa, aż dojdą do pyska, po czym wbijają w jego skórę trąbkę, za pomocą której wysysają krew z maleńkich naczyń krwionośnych.

Nosiciele zarazy

Dlaczego owady wybierają tak niebezpieczne miejsce do żerowania? Tego na razie nie wiemy. Naukowcy zauważają jednak, że komary, ryzykując życiem, jednocześnie narażają życie samych żab. Wcześniejsze badania wykazały, że komary mogą być nosicielami grzyba Batrachochytrium dendrobatidis, który odpowiada za katastrofalne epidemie dziesiątkujące płazy na całym świecie.

Grzyb atakuje skórę i układ oddechowy zwierzęcia, zazwyczaj powodując jego śmierć. Epidemia odpowiada za katastrofalny spadek populacji płazów na całym świecie, od Australii po Europę. To tym groźniejsze, że niektóre z ulubionych przez komary żab już dziś są bliskie wyginięcia.

Nie wiadomo, czy podobne preferencje wykazują komary gryzące ludzi. Ale każdy, kto obudził się w środku nocy, bo owad-krwiopijca postanowił z głośnym brzęczeniem wylądować w jego uchu, może mieć podejrzenia.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas