W poniedziałek służby zebrały z plaż 330 martwych ptaków. We wtorek zebrano 226 i nic nie zapowiada, że na tym się skończy. Liczba zgonów będzie rosnąć, ponieważ obecnie coraz więcej migrujących ptaków wraca do Wielkiej Brytanii.
"Istnieje wiele potencjalnych przyczyn śmiertelności dzikich ptaków, jednak wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, że ostatnie zgony wzdłuż wschodniego wybrzeża Szkocji mogą być spowodowane obecną epidemią ptasiej grypy" - stwierdziła agencja przyrodnicza NatureScot w rozmowie z BBC.
Czy ludzie mogą zarazić się ptasią grypą?
Szkockie władze podkreślają, że ryzyko złapania ptasiej grypy od martwych lub umierających ptaków jest "bardzo niskie", ale ze względu na inne choroby, które mogą przenosić, lepiej ich nie dotykać. Apelują również, by mieszkańcy pilnowali, by zwierzęta i dzieci nie weszły w kontakt z ciałami lub odchodami zwierząt, ponieważ mimo niskiego prawdopodobieństwa, zarażenie się człowieka czy psa ptasią grypą jest możliwe.
Wprowadzono szereg restrykcji, których celem jest zatrzymanie choroby, w tym ograniczenia przemieszczania drobiu, jaj i obornika.
Organizacja charytatywna New Arc zajmująca się ratowaniem dzikich zwierząt w Ellon, Aberdeenshire, powiedziała, że nie przyjmuje już chorych ptaków morskich ze względu na ryzyko rozprzestrzeniania się ptasiej grypy.
Do tej pory nie wymyślono lekarstwa na ptasią grypę dla zwierząt. Jedyną metodą jest eksterminacja chorych osobników.
Źródło: BBC









