Reklama

​Raport: W 2020 r. zniszczono obszar lasów deszczowych wielkości Holandii

4,2 mln hektarów najważniejszego ekosystemu na świecie spłonęło lub zostało wyciętego przez człowieka - wynika z corocznego badania Global Forest Watch opartego na danych satelitarnych.

Na niechlubnym pierwszym miejscu pod względem wylesiania obszarów tropikalnych znalazła się Brazylia. Kraj ten stracił trzy razy więcej powierzchni lasu niż Demokratyczna Republika Konga, która zajmuje drugie miejsce w rankingu deforestacji.

W sumie w 2020 r. kraje tropikalne utraciły 12,2 mln hektarów pokrywy leśnej, obejmującej wszystkie rodzaje lasów i plantacji. Nie dziwi fakt, że głównym motorem tego zniszczenia jest nadal rolnictwo - pisze AFP. Badacze wskazują również na fale upałów i susze, które podsyciły niszczycielskie pożary w Australii, na Syberii i w odległych zakątkach Amazonii.

Reklama

Zdaniem badaczy pandemia koronawirusa mogła mieć pewne negatywne skutki na wylesianie, takie jak nielegalny wyrąb w niechronionych lasach, czy napływ ludności na tereny wiejskie. Przede wszystkim jednak zwracają uwagę, że kryzys sanitarny, który "zatrzymał" na pewien czas gospodarkę, nie zmienił trajektorii niszczenia lasów. Naukowcy ostrzegają, że sytuacja może się pogorszyć, jeśli zasady zostaną rozluźnione w celu ułatwienia ożywienia gospodarczego.

Eksperci podkreślają, że lasy takie jak Amazonia odgrywają kluczową rolę w kontrolowaniu zmian klimatycznych na świecie ze względu na ich zdolność do pochłaniania dwutlenku węgla. Kiedy drzewa giną lub są palone, uwalniają węgiel z powrotem do środowiska. 

Około 4 mln hektarów lasów tropikalnych zniszczonych w 2020 r. uwolniło 2,64 gigatony CO2, co odpowiada rocznej emisji 570 mln samochodów.

Z raportu wynika, że w Brazylii, gdzie wylesianie stale rośnie, od czasu dojścia do władzy Jaira Bolsonaro, lasy pierwotne straciły kolejne 1,7 mln hektarów w 2020 r., co stanowi 25-proc. wzrost w ciągu zaledwie jednego roku.

Większość tych zniszczeń miała miejsce w Amazonii, gdzie dochodziło do celowego wylesiania, ale także do niekontrolowanych pożarów, które rozprzestrzeniły się po wypalaniu wcześniej już wylesionych terenów.

Według badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym "Nature Ecology and Evolution" tempo wylesiania w tropikach przyspieszy rosnący apetyt bogatych krajów na różne produkty rolne, takie jak kawa czy soja.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: lasy deszczowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy