Naukowcy zaobserwowali unikalne zdolności u przedstawicieli Philoponella prominens, czyli pająków występujących w Azji Wschodniej. Jak się okazuje, te niewielkie stworzenia potrafią używać swojej pierwszej pary nóg do najprawdziwszego katapultowania.
W momencie wykonania takiego manewru pająk odskakuje z szybkością wynoszącą nawet 88 centymetrów na sekundę. Choć przytoczona wartość sama w sobie może nie brzmieć zbytnio imponująco, to należy pamiętać, że dosłownie w ciągu jednej chwili zwierzę może pokonać dystans kilkadziesiąt razy większy od długości samego stworzenia.
Zobacz także: Gigantyczne latające pająki zawędrowały tu z Japonii. Jak do tego doszło?
Katapultowanie po seksie
Wyjątkowy unik służy im do przeżycia kopulacji. Jak powszechnie wiadomo, samce pająków często kończą swój żywot poprzez zjedzenie przez samicę po odbytym stosunku. W tym przypadku przedstawiciele Philoponella prominens wykształcili specjalny mechanizm chroniący ich przed takim zakończeniem.
- Odkryliśmy, że zapładnianie zawsze kończyło się katapultowaniem, które jest tak szybkie, że zwykłe kamery nie mogą wyraźnie rejestrować szczegółów - mówi Shichang Zhang, współautor badania opublikowanego w czasopiśmie "Current Biology".
Łącznie naukowcy zarejestrowali aż 155 udanych kopulacji. 152 z nich zakończyło się katapultowaniem samców i w każdym z tych przypadków pająk przeżył. Po trzech odnotowanych stosunkach manewru zabrakło i wówczas stworzenia płci męskim zostały zjedzone przez samice.
Średnia szybkość ewakuacji wyniosła 65 centymetrów na sekundę, minimalna 30 cm/s, a maksymalna wspominane już 88 cm/s. Takie działanie jest możliwe dzięki wyjątkowo szybkiemu wyprostowaniu przedostatnich stawów pierwszej pary nóg.










