Reklama

Umierają w męczarniach i dziobią martwe ciała. Mięso z tej fermy trafia do Lidla [WIDEO]

Kolejne szokujące nagranie udostępnione przez Otwarte Klatki nie pozostawia wątpliwości co do warunków, w jakich żyją kurczaki na europejskich fermach. W zakładzie jednego z dostawców mięsa do niemieckiego Lidla dochodzi do drastycznych zdarzeń.

"Pracownik oddający mocz na terenie fermy, zwłoki kurcząt, zachowania kanibalistyczne" -  tak Otwarte Klatki podsumowują przeprowadzone śledztwo. I faktycznie w filmie udostępnianym także przez liczne organizacje prozwierzęca na świecie widać, jaka jest rzeczywistość kurczaków, które trafiają na talerze Europejczyków. Ptaki przebywają w niehigienicznych warunkach, żywe ptaki przebywają w otoczeniu tych martwych, dochodzi do zjadania martwych ptaków. Kurczaki cierpią i umierają w męczarniach. Dodatkowo pracownicy fermy notorycznie się nad nimi znęcają - kopią je i łamią karki - donosi fundacja Otwarte Klatki i podaje, że niemiecki pracownicy fermy drobiu oddawali mocz na ściółkę kurczaków.

Reklama

Cierpienie na talerzu

W związku z nie pierwszym dowodem na to, że przemysłowa hodowla to istny horror dla zamkniętych w niej zwierząt, rusza kampania #LidlChickenScandal. Ma ona na celu zwrócić uwagę społeczeństwa na złożony problem masowej hodowli i skłonić konsumentów do zmiany codziennych wyborów. Otwarte Klatki wzywają Lidla do podpisania porozumienia European Chicken Commitment. Porozumienie zostało podpisane przez kilka sieci hipermarketów i zmierza do zwiększenia poziomu dobrostanu zwierząt na fermach. Fundacja nawiązuje do hasła sklepu "Lidl jest tani" i mówi, że za niską ceną stoi niewyobrażalne cierpienie kurczaków.

Życie kurczaków hodowanych na mięso to w wielu przypadkach istny horror. Ptaki faszerowane są hormonami wzrostu, przez co rosną w nienaturalnie szybkim tempie. Cierpią z tego powodu na liczne choroby i deformacje ciała. Nie mogą się poruszać, mają wykręcone kończyny. Co bezpieczeństwem żywnościowym? Zainfekowane, chodzące po brudnej, pełnej odchodów i gnijących ciał ściółce, dziobiące martwe ptaki - takie kurczaki są sprzedawane do znanej sieci sklepów. Do takich sytuacji nigdy nie powinno dojść. Fermy drobiu to także ogromny emitent zanieczyszczeń.

Co na to Lidl?

Polski oddział Lidla* ustosunkował się do wideo nagranego na niemieckiej fermie. Przyznał, że warunki te są nie do przyjęcia, a sam oddział potępia znęcanie się nad zwierzętami. Sieć dodaje, że śledzi temat porozumienia European Chicken Commitment, jednak nie osiągnięto porozumienia, czyli nie dostosowano asortymentu do wymogów ECC. Jak podaje polska sieć Lidla, mięso drobiowe w krajowych sklepach pochodzi z własnej marki "Rzeźnik". Jednak jak wykazały badania mięsa drobiowego z polskich sklepów aż w 99 proc. przypadków mięso z kurczaka kupowane w znanych sieciach jest dotknięte chorobą białych włókien. Jednym z powodów występowania tej choroby jest nienaturalnie szybki wzrost.

*Pełne stanowisko polskiej sieci wobec śledztwa na fermie w Niemczech:

"Lidl Polska stanowczo potępia pokazywane nadużycia i wyraźnie sprzeciwia się okrucieństwu wobec zwierząt. Przedstawione okoliczności są dla nas nie do przyjęcia.

Lidl od lat angażuje się w dalszy rozwój standardów dobrostanu zwierząt. Planujemy nadal działać
w tym zakresie -  ten cel obejmuje na przykład nasze zobowiązanie w obszarze świeżych jaj. Ponadto krok po kroku pracujemy nad oferowaniem naszym klientom większej liczby produktów z ulepszonych standardów hodowli zwierząt na przykład w produktach marki własnej Rzeźnik - Wybierz Świadomie.

Uważnie śledzimy dyskusję na temat European Chicken Commitment i wspieramy cel inicjatywy, jakim jest poprawa dobrostanu zwierząt w hodowli drobiu. Jednak ważne jest dla nas, aby złożoność tematu została uwzględniona w pełnym zakresie łańcucha dostaw - od rolników po klientów. W rozmowach z przedstawicielami inicjatywy stało się dla nas jasne, że globalnie ustandaryzowane kryteria inicjatywy są niewystarczająco zgodne z ramowymi warunkami strukturalnymi w Polsce.

Dalszy rozwój dobrostanu zwierząt musi odbywać się w kontekście krajowym i uwzględniać warunki krajowe, takie jak wymogi prawa budowlanego i wynikające z nich terminy renowacji i budowy nowych farm. W stosownych przypadkach mogą to być również państwowe programy wsparcia dla budowy farm jako istniejących inicjatyw w zakresie dobrostanu zwierząt oraz systemy etykietowania.

Efektem naszej dotychczasowej pracy jest to, iż w obecnej ofercie marki własnej świeżego mięsa drobiowego posiadamy ponad 40 % produktów, które powstały z uwzględnieniem poprawy warunków hodowli.

Markę "Rzeźnik - Kurczak gospodarski" zbudowaliśmy w oparciu o założenie maksymalnego zagęszczenia w kurniku wynoszącego 35 kg/m2, wolno rosnącą rasę Hubbard oraz długość chowu 56 dni, natomiast koncepcję marki "Rzeźnik - Kurczak Biesiadny" oparliśmy na założeniu zagęszczenia w kurniku w przedziale 36-40 kg/m2 i wydłużeniu okresu chowu do 50 dni.

Wyraźnie dostrzegamy również potrzebę przekształcenia hodowli zwierząt gospodarskich w Polsce i dlatego będziemy nadal intensywnie pracować nad zaprojektowaniem naszego asortymentu bardziej odpowiedniego dla dobrostanu zwierząt we współpracy z naszymi partnerami i dostawcami w całym łańcuchu dostaw oraz z myślą o potrzebach naszych klientów. W ten sposób możemy określić realistyczne środki i minimalne cele dla siebie i naszych dostawców oraz krok po kroku wdrażać je w naszym asortymencie. W tym kontekście współpracujemy z naszymi partnerami biznesowymi w celu ocenienia dalszych możliwości poprawy hodowli zwierząt gospodarskich".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ferma drobiu | prawa zwierząt | dobrostan zwierząt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy