Reklama

​Unia nie zgodzi się na państwowe wsparcie dla paliw kopalnych? To bardzo zła wiadomość dla Polski

Koniec wspierania rządów w dotowaniu sektora paliw kopalnych? Rozważa to Komisja Europejska.

Zmiana w zasadach finansowania paliw kopalnych może zapaść w związku z polityką antymonopolową Unii, która sprawdza, czy wsparcie finansowe od rządów nie zakłóca konkurencji na rynku unijnym.

W czasie trwającego przeglądu zasad Unia chce także dostosować je do polityki klimatycznej Wspólnoty. Nowe reguły mają "wspierać odejście od paliw kopalnych" - napisała Komisja Europejska w swoim komunikacie prasowym.

"Jest mało prawdopodobne, aby państwowe wsparcie dla projektów zawierających paliwa, w szczególności najbardziej zanieczyszczające, jak ropa czy węgiel kamienny lub brunatny, było zgodne z zasadami" - napisała Komisja.

Reklama

Wygaszenie węgla jest uznawane za kluczowe dla Unii w osiągnięciu jej celów redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Kraje członkowskie, które starają się o zgodę UE na wsparcie finansowe dla projektów zawierających gazy kopalne, musiałyby wyjaśnić, jak taka inwestycja jest zgodna z celami klimatycznymi Unii, oraz uniknąć emisji gazów w przyszłości.

Kraje Unii są podzielone w kwestii tego, jaką rolę w transformacji energetycznej powinien odegrać gaz ziemny. Podczas jego spalania wytwarzany jest bowiem dwutlenek węgla. Co więcej, nieszczelna sieć przesyłowa emituje także metan, który jest jeszcze bardziej szkodliwy dla środowiska niż CO2.

Jednak podczas spalania gazu jest mniej szkodliwych emisji, niż w przypadku węgla. Kraje takie jak Polska chcą, by gaz ziemny był paliwem przejściowym, w drodze do zeroemisyjnej energetyki. Dla Polski docelowo fundamentem systemu ma być atom, jednak i tutaj padają pytania odnośnie tego, czy Unia zgodzi się na finansowanie projektów jądrowych.

Brak wsparcia dla paliw kopalnych może stanowić dla Polski także problem w kwestii węgla. Podpisana w maju umowa społeczna z górnictwem zakłada państwowe wsparcie finansowe dla kopalni oraz górników przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Wiąże się to z odejściem Polski od węgla w 2049 r. Aby umowa weszła w życie, musi ją prenotyfikować Komisja Europejska. Rozmowy, które powinny trwać dwa miesiące, toczą się od prawie pół roku. Oprócz kwestii praworządności, która odbija się na wszystkich aspektach relacji na linii Warszawa-Bruksela, problemem ma być także właśnie zbyt długie odejście od węgla, co jest sprzeczne z unijną polityką.

Niedawno górnicze związki zawodowe prosiły Ministerstwo Aktywów Państwowych o spotkanie z wicepremierem Jackiem Sasinem i aktualizację w sprawie toczących się rozmów o umowie społecznej z górnictwem. Resort odpowiedział, że rozmowy trwają, jednak do spotkania z wicepremierem, póki co, nie doszło. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy