Reklama

Recykling elektrośmieci w Polsce: Cicha rewolucja

Około 65 proc. elektroodpadów w Polsce jest poddawanych recyklingowi. Na to, żeby było lepiej może trzeba będzie poczekać nawet kilkanaście lat.

Czy radzimy sobie z elektrośmieciami w Polsce? 

Dr Robert Wawrzonek, prezes zarządu organizacji ELECTRO-SYSTEM: Jeśli jesteśmy świadomi tego, że elektroodpady powinny trafić do punktów zbierania, a nie do odpadów zmieszanych, tworzyw sztucznych, czy metali, to legalne pozbycie się starych urządzeń jest bardzo proste i co ważne zazwyczaj bezpłatne. Możemy odnieść je np. do tzw. PSZOKów, czyli Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, które działają w każdej gminie. Każdy mieszkaniec może tam zostawić elektroodpady ze swojego domu. Możemy oddać zużyty sprzęt w przypadku zakupu nowego urządzenia w sklepie lub w punkcie dostawy, a także w serwisie, jeśli naprawa jest nieopłacalna lub niemożliwa. Dużego AGD możemy pozbyć się np. na stronie projektów zbiórkowych np. decydujesz.pl. Możliwości jest wiele, ale najważniejsza jest wiedza o tym, że mamy takie możliwości a wręcz obowiązek właściwego zagospodarowania naszych elektroodpadów.

Reklama

Elektrośmieci to specyficzny strumień odpadów. Z jednej strony jest cenny, z drugiej może być też bardzo szkodliwy dla środowiska. Tym bardziej ważne jest, żeby trafił do recyklingu, a nie przed altankę śmietnikową, albo jeszcze gorzej, do lasu. 

Jak wygląda świadomość Polaków jeżeli chodzi o elektroodpady? 

Jest ona zdecydowanie lepsza niż kilkanaście lat temu. Kiedyś faktycznie ta świadomość byłą bardzo niska i odpady trafiały przed klatkę lub do altanek śmietnikowych, gdzie były demontowane w sposób zagrażający środowisku. Dziś jest zdecydowanie lepiej a dużą rolę w tym odegrały organizacje odzysku, które od 2005 r. prowadzą publiczne kampanię edukacyjne w tym zakresie. Szacunki mówią, że tylko na edukację w zakresie ZSEE organizacje przeznaczyły w ciągu ostatnich lat ponad 5 milionów złotych. Dzisiaj widzimy skutki tych działań i jesteśmy w stanie osiągać coraz wyższe poziomy zbierania elektroodpadów.

Zorganizowaliście „Lato w mieście z Eco Studio”. Czy jesteście zadowoleni z tego projektu? 

Musze powiedzieć, że jest to chyba jeden z niewielu pozytywnych efektów pandemii. To właśnie przez nią wpadliśmy na pomysł wykorzystania mediów społecznościowych i Internetu jako środka przekazu naszych treści edukacyjnych. Wcześniej nasza edukacja prowadzona była w formie plenerowej, z kontaktem z naszymi słuchaczami. Pandemia spowodowała, że musieliśmy to zmienić. Młodzi ludzie zostali zamknięcie w domach tak, jak i my. Zaangażowaliśmy do projektu Kingę Sawczuk i Kubę Adamiaka, naszych ambasadorów, dzięki którym ten projekt okazał się strzałem w dziesiątkę. Znani influencerzy dotarli do dużego grona młodych osób z informacją o prawidłowym postępowaniu z elektroodpadami, co było głównym celem naszych działań. 

Efekty działań, które podejmujemy dzisiaj, będziemy widzieli za kilka, nawet kilkanaście lat. Edukacja to proces, który zapoczątkowaliśmy kilkanaście lat temu a dzisiaj obserwujemy skutki tego, co robiliśmy w poprzedniej dekadzie. Chcemy, aby dzieci młodzież, które dzisiaj słyszą od swoich idoli, że elektrośmieci powinny trafiać do punktów zbierania a nie w przypadkowe miejsca, w przyszłości, kiedy będą już konsumentami, podjęli właściwą decyzję.

Jak szkoły podchodzą do tematu ochrony środowiska? 

Bardzo pozytywnie. W ramach Eco-Studio ELECTRO-SYSTEM współpracowaliśmy ze szkołami i zawsze była to bardzo dobra relacja. Zaangażowanie nauczycieli, dyrekcji a także samorządowców było naprawdę budujące. Szkoły to niewątpliwie ważny partner w naszych działaniach.

Starą lodówkę albo pralkę możemy oddać podczas kupna nowej. Czy tak samo nie powinno być z mniejszymi elektroodpadami? 

Ustawa nie rozgranicza tego, czy mówimy o sprzęcie wielkogabarytowym, czy małogabarytowym. Teoretycznie sprzedawcy powinni zapewnić odbiory sprzętu niezależnie od gabarytu. Wiadomo jednak, że dużo trudniej jest nam się pozbyć większego sprzętu, jak pralki czy telewizora. Dużo prościej zabrać do kieszeni czy siatki na przykład stary telefon, czy myszkę i oddać to do punktu. Ustawa mówi dość precyzyjnie, że sprzedawca ma obowiązek odebrać stary sprzęt w miejscu dostawy nowego, nie regulując tego, jakiego sprzętu to dotyczy. Zatem powinniśmy móc oddać każde urządzenie.

A jak można by było udoskonalić działający już system?

Prawo takie, jakie jest dzisiaj, nie jest złe. Dużo ważniejsze jest jego egzekwowanie. To coś, nad czym powinniśmy pracować. Nie jestem zwolennikiem bardzo restrykcyjnej legislacji. To powoduje wzrost kosztów, w szczególności wśród tych przedsiębiorstw, które chcą być bardzo "pod linijkę", a to generuje wyższe koszty działania systemu. Zdecydowanie ważniejsze jest wprowadzanie mechanizmów rynkowych, niejako samoregulujących system. Najważniejsze jest jednak to, żeby te przepisy, które są, były w 100 proc. egzekwowane a przedsiębiorcy mogli działać w stabilnym otoczeniu rynkowym i prawnym. 

Czy zwiększająca się świadomość Polaków w kwestii ochrony środowiska pomoże usprawnić system recyklingu elektroodpadów? 

Myślę, że już dzisiaj ten system działa dość sprawnie. 65 proc. elektrośmieci trafia do recyklingu, mamy wiele możliwości legalnego pozbywania się elektroodpadów, realizowane są nowe inwestycje w obszarze przetwarzania i nie słyszymy o drastycznych przykładach podpalania hałd zużytych lodówek czy telewizorów. To odpad, który ma wartość i z uwagi na wymagane wysokie poziomy zbierania jest poszukiwany na rynku. Ostatnie 15 lat to ciężka praca i setki milionów złotych wydane przez wprowadzających na budowę skutecznego systemu. Dzisiaj działa on naprawdę całkiem nieźle. Być może potrzebna jest lekka korekta, natomiast nie potrzebujemy żadnej rewolucji ani monopolu na rynku, które zniweczą te starania. 

Bee Music
Dowiedz się więcej na temat: elektrośmieci | recykling

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama