Reklama

Prezydent Rybnika: Przygotowujemy plany na kolejną dekadę. Najtrudniej zmienić mentalność

Z górnictwem związany jest co dziesiąty mieszkaniec Śląska. W Rybniku powstaje właśnie strategia rozwoju miasta na najbliższą dekadę. O planowanych zmianach i o tym, jak odnoszą się do niech mieszkańcy, rozmawialiśmy z prezydentem Rybnika Piotrem Kuczerą.

Piotr Grzesiak, Zielona Interia: Przygotowujecie strategię dla miasta na najbliższą dekadę. 

Reklama

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika: Od 200 lat Rybnik był związany z górnictwem. Wokół niego rozwijało się życie społeczne i gospodarcze. A teraz mamy do czynienia ze zmianą cywilizacyjną i to musi mieć odzwierciedlenie w najbliższej strategii dla miasta. Jednocześnie, nasze plany muszą być skoordynowane z tym, co planuje Unia Europejska. Szczególnie chodzi o gospodarkę obiegu zamkniętego i plany rozwoju nowych technologii.

Musicie się też dostosować do planów rządu dotyczących wygaszania górnictwa

- Tu mamy pewien dwugłos. Z jednej strony są umowy społeczne ze związkami zawodowymi, które wskazują na konkretne daty wygaszania kopalni. Z drugiej pojawiają się polityczne postulaty, z których wynika, że cały ten proces powinien przebiegać szybciej. 

A co na to mieszkańcy Rybnika?

- Tu już zachodzi pewien proces, bo ludzie są świadomi, że złoża kiedyś muszą się skończyć. Mieszkańcy wiedzą też, że im głębsze pokłady węgla, tym trudniejsze jest jego wydobycie. O tym, że górnictwo nie jest jedyną ścieżką rozwoju dla miasta, wiedzą zwłaszcza młodzi. Tutaj świadomość jest bardzo duża. To są pozytywne sygnały. Z drugiej strony górnictwo wciąż jest postrzegane, jako strategiczny przemysł dla Polski. Sprawę trzeba postawić uczciwie: zmiana mentalności jest procesem najtrudniejszym. Z tym też mamy do czynienia.

Ludzie boją się o miejsca pracy, jak wszędzie. Czy lokalna migracja może pomóc w rozwiązaniu problemów regionu?

- Kopalnie dawały tradycję, bardzo często też miejsca pracy w swojej miejscowości. Cały profil kształcenia także był lokalny. Po szkole podstawowej było liceum, potem studia, ale wszystko odbywało się przy bardzo małej migracji. Dzisiejsza komunikacja pozwala nam bardziej się przemieszczać. Jest też większa zgoda mieszkańców na to, aby ta migracja była nieco większa. I to jest pozytywna zmiana.

Śląscy samorządowcy postulują powstanie okrągłego stołu ws. transformacji energetycznej. Tak da się rozwiązać problem?

- To muszą być rozwiązania systemowe. One mogą powstać w oparciu o organizacje, które zrzeszają samorządy. Oprócz Stowarzyszenia Gmin Górniczych, którego członkowie są w całej Polsce, jest także Śląski Związek Gmin i Powiatów, który reprezentuje 141 gmin. Trzeba też pamiętać, że województwo śląskie to nie tylko historyczny Górny Śląsk ale i Częstochowa, a także Podbeskidzie oraz Zagłębie. Te organizacje chcą wypracować z rządem wspólny model transformacji. Śląski okrągły stół ma wskazać problemy samorządów i posiłkować się ich doświadczeniami. W końcu to one najlepiej znają swoje gminy i wiedzą, gdzie są największe problemy. 

Tereny pogórnicze będą prędzej, czy później zarządzane przez samorządy. Chcemy ubiec te zmiany i sprawić, żeby te tereny były konkurencyjne na rynku. Chodzi o to, żeby te grunty były przywrócone do stanu sprzed czasów, gdy powstały kopalnie, tak aby były atrakcyjne dla inwestorów. Trudności i tak będą, bo problemy górnicze mogą się tam pojawiać nawet do 20 lat po zamknięciu kopalń.

EIT Climate-KIC rozpoczęło projekt Rybnik360. Chodzi o przygotowanie planu transformacji Rybnika w taki sposób, aby z jednej strony rozwiązano np. problem smogu, a z drugiej wykorzystywano zalety miasta. Jak ratusz odnosi się do tej inicjatywy? 

- To spojrzenie o tyle ważne, że pochodzi od młodszego pokolenia. Tutaj zaangażowani są ludzie, którzy chcą zmienić Rybnik. Ważne jest, aby ta transformacja przebiegała w sposób spokojny. Po zakończeniu pierwszego etapu, trafnie wskazano na kwestię walki o czyste powietrze. To podstawowy element rozwojowy miasta. Zajęto się także górnictwem oraz nieuchronnie zbliżającą się zmianą gospodarczego profilu miasta. Sięgnięto po rzeczy, które mogą ułatwić pracę urzędnikom miejskim. Co ważne, ten proces się nie zakończył. To są ważne wnioski, które w ramach prac nad strategią, muszą zostać uwzględnione. Mam nadzieję, że duch takiego podejścia będzie obecny w mieście jeszcze długo.

Jakość powietrza w Rybniku jest najgorsza w Polsce. Czy to, że mieszkańcy mogą dosłownie poczuć ten problem sprawia, że podchodzą przyjaźniej do transformacji energetycznej?

- To ciekawe, że nadal mówimy o tym, że w Rybniku powietrze jest najgorsze w Polsce... Mam wrażenie, że mówimy o powietrzu z Rybniku z dwóch powodów. Jeden to obecność na terenie miasta stacji badającej powietrze, na podstawie wyników tej stacji powstają rankingi. A drugi powód: to intensywne działanie ze strony miasta i mieszkańców w kierunku likwidacji problemu. Uważam, że najgorsza jest niewiedza. A z tą mamy do czynienia w większości miast w Polsce. Poziom powietrza nie jest badany w każdej gminie, zatem nie mamy pełnego obrazu. Oczywiście jesteśmy świadomi tego, że problem w Rybniku jest i to poważny. My mamy zdiagnozowany problem i walczymy z nim i co ważne to przynosi efekty. Ale to może na inną rozmowę.

Moim zdaniem największy wpływ na zmianę mentalności mieszkańców ma uchwała antysmogowa województwa śląskiego. Zawiera bardzo precyzyjne kalendarium, jeżeli chodzi o wymianę pieców. Mam nadzieję, że to wpłynie na zaangażowanie mieszkańców, zwłaszcza właścicieli prywatnych posesji. Przy termomodernizacji tak gęsto zabudowany obszar, zwłaszcza przy budownictwie komunalnym, wymaga potężnych nakładów, dlatego środki z Unii Europejskiej, jak i krajowe, są mile widziane.  

Urząd miasta obecnie testuje samochody elektryczne. Czy rozważacie Państwo pójście o krok dalej i zainstalowanie np. fotowoltaiki na dachach urzędów?

- Takie projekty są już robione. Wspieramy np. miejskie baseny, w których piece kogeneracyjne, które podgrzewają wodę, mogą także produkować prąd. Na budynkach np. Ochotniczej Straży Pożarnej, instalujemy fotowoltaikę. To przyszłość miasta. Są inwestorzy, którzy chcą zainwestować w takie rozwiązania. Walka ze smogiem i trwająca w mieście termomodernizacja przekierowuje nasz priorytet na kwestię ogrzewania.

Jak wygląda rozwój zieleni w Rybniku? Zabytkowy rynek, choć wygląda ładnie, nie ma zbyt wielu drzew. Czy zamierzacie to zmienić?

- To pewna zaszłość historyczna. Chcę, żeby w Rybniku powstawały parki, a wzdłuż ulic były sadzone drzewa. W mieście była faktycznie pewna tendencja w projektowaniu. Przykładem tego jest plac przed rybnicką bazyliką. Nie było tam ani jednego drzewa. My dosadzaliśmy 6 klonów. Kolejny elementem był plac obok budynku Poczty Głównej w śródmieściu. Zastawiony betonowymi donicami - posadziliśmy w tym miejscy kilkuletni platan. Sukcesywnie rezygnujemy z parkingów w pasach drogowych na rzecz sadzonych drzew i miejsc do odpoczynku. W minionej epoce sadzono gatunki, które trudno adaptowały się do warunków miejskich. Przez to sami mieszkańcy proszą o przycinanie, czy wręcz wycinanie drzew, które stanowią problem. Uwagę na to zwróciła nam dr. Marzena Suchocka ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Można sadzić bardzo dużo, ale odpowiedni gatunek musi być w odpowiednim miejscu. Mowa głównie o gabarycie tej zieleni. Zwiększa się nacisk społeczny, aby w mieście było coraz więcej zielonych przestrzeni. Wiele miast idzie w tym kierunku, Rybnik jest wśród nich.

Jest pan prezydentem od 2014 r. Zgodnie z przepisami, może pan ubiegać się jeszcze o jedną kadencję. Prezydentem Rybnika może pan być do 2028 r. Jakie miasto chce pan zostawić swojemu następcy?

- Przede wszystkim miasto bez smogu. To priorytet. Do końca 2022 roku, wszystkie budynki należące do miasta nie będą ogrzewane już węglem. Chciałbym też, żeby Rybnik miał silną ofertę kulturalną. Na jednej z konferencji w sprawie planowania miasta jeden z prywatnych inwestorów został zapytany o to, jakie inwestycje chciałby zobaczyć na swoim terenie. Odpowiedział, że takie, które pozostaną na najbliższych sto lat. Dobrze by było, gdyby nasze dzisiejsze decyzje spowodowały, że rozwój gospodarczy miasta i nacisk na odpowiednie technologie zapewnią Rybnikowi potencjał gospodarczy. Chcę, aby miasto w przyszłości miało zaplecze dla inwestycji społecznych i kulturalnych. Ważne jest tworzenie przestrzeni do rozwoju gospodarczego, ale równie ważnymi są: kultura i przestrzeń do czasu wolnego i aktywności sportowej. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama