Reklama

Global Citizen chce pozyskać miliard dolarów dla sześciu zrównoważonych funduszy

Global Citizen, międzynarodowa organizacja non-profit, której celem jest pomoc w zwalczaniu ubóstwa, ogłosiła w poniedziałek, że planuje uruchomić sześć funduszy o wartości do 1 miliarda dolarów każdy. Ich celem będzie generowanie wpływu na środowisko i społeczeństwo w krajach rozwijających się.

Fundusze Global Citizen Impact Funds mają pomóc wypełnić dużą lukę w finansowaniu biedniejszych krajów, które walczą o realizację Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ 2030, do których należy zapewnienie dostępu do czystej wody i przeciwdziałanie zmianom klimatu.  

"Najbiedniejsze kraje świata potrzebują blisko 400 mld dolarów rocznie z zewnętrznych źródeł finansowania, aby osiągnąć te cele, ale obecnie otrzymują jedynie ułamek tej kwoty" - powiedział agencji Reuters Mick Sheldrick, dyrektor ds. polityki w Global Citizen. 

Aby przyspieszyć zmiany, organizacja Global Citizen ogłosiła, że jej fundusze, tworzone wspólnie z partnerem NPX, będą łączyć filantropów i inwestorów za pomocą modelu finansowania, który jej zdaniem będzie można szybko skalować.  

Reklama

Miliony na wsparcie

Global Citizen ma nadzieję rozpocząć zbieranie funduszy od darczyńców w ciągu najbliższych sześciu do dziewięciu miesięcy i zamierza przeznaczyć na każdy fundusz co najmniej 25 mln dolarów. Większość organizacji pozarządowych, które zostaną wybrane do finansowania, będzie mogła szybko się rozwinąć i wchłonąć nawet miliard dolarów od darczyńców. 

Czytaj też: Kolonializm ciągle trwa. I jest jedną z przyczyn zmian klimatu

W ramach tego modelu inwestorzy, przede wszystkim fundusze z mandatem "impact", przekazują pieniądze organizacji pozarządowej, aby ta mogła rozwinąć swoje usługi, dążąc do osiągnięcia określonych celów. 

W przypadku sukcesu i po niezależnej weryfikacji wyników przez stronę trzecią, fundusz Global Citizen przekazywałby pieniądze darczyńców organizacji pozarządowej, aby ta spłaciła inwestorów. 

"Przełomowy instrument"

W wyniku tego procesu inwestorzy otrzymaliby zwrot z kapitału w wysokości około 5-6 proc., organizacja pozarządowa otrzymałaby premię motywacyjną, a darczyńcy mieliby pewność, że finansują tylko te inicjatywy, które przynoszą efekty.  

"Naprawdę sądzimy, że może to być przełomowy instrument finansowania wyników, który może odmienić filantropię" - powiedział Sheldrick. 

Czytaj też: Zobowiązanie do ochrony 30 proc. lądów i oceanów na świecie może upaść

"Mamy nadzieję, że z czasem doprowadzi to do wzrostu ilości kapitału filantropijnego dostępnego dla programów związanych z SDG". Wśród wybranych organizacji pozarządowych znalazł się One Acre Fund, który wspiera drobnych rolników w Afryce w działaniach na rzecz klimatu, w tym poprzez sadzenie i ochronę większej liczby drzew.  

Jego celem jest wsparcie przetrwania 44 mln drzew zasadzonych w ciągu czterech lat, co doprowadzi do pochłonięcia 7,4 mln ton dwutlenku węgla. Jeśli plan się powiedzie, w ciągu następnej dekady jego zasięg może przekroczyć miliard drzew.  Pozostałe fundusze zostaną przeznaczone na wykrywanie i leczenie malarii, poprawę umiejętności czytania, pisania i liczenia u dzieci w sytuacjach kryzysowych, zapewnienie dostępu do czystej wody, wydźwignięcie zmarginalizowanych kobiet z ubóstwa oraz poprawę bezpieczeństwa żywnościowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy