Rowerem po dalekiej północy. Jak przetrwać zimę na dwóch kołach?

"Nie ma złej pogody na rower, jest tylko złe ubranie" - powtarzają zapaleni rowerzyści. A jak przygotować się na jazdę za kołem podbiegunowym, na północy Norwegii? O tym w rozmowie z Przemysławem Białkowskim opowiedział podróżnik Tomasz Walkiewicz.

article cover
INTERIA.PL
Przez Norwegię na dwóch kołach. Jak jeździć na rowerze zimą?SCP

Tomasz Walkiewicz właśnie wyruszył w rowerową podróż po północy Norwegii. Jak się przygotować do takiej wyprawy w polskich warunkach? Podróżnik w rozmowie z Zieloną Interią zdradza, że w przygotowaniach pomogły mu treningi, podczas których pokonywał trasy wzdłuż Wisły. Spał nad rzeką, a nie w lesie, bo takie warunki są bardziej zbliżone do klimatu Lofotów w Norwegii.

Polak chce pokonać norweskie Lofoty na rowerze

- Testowałem swój sprzęt, śpiwór, karimaty, oczywiście rower. Dostosowywałem ubranie zimowe - wyjaśnia polski podróżnik. Tomasz Walkiewicz zgodził się także ze stwierdzeniem, że "nie ma złej pogody na rower, jest tylko złe ubranie".

- Skoro jeździmy zimą na nartach, to czemu na rowerze by nie jeździć? Wystarczy ubrać się tak samo jak na narty, założyć gogle, żeby nie wiało w oczy zimnym wiatrem, bo wtedy cała głowa się ochładza i jeździć zimą przy temperaturze 5, 10, 0 stopni czy lekko minusowej - mówi Tomasz Walkiewicz.

Nie da się ukryć, że w naszym klimacie rowerzystów zimą jest na ulicach mniej. Tymczasem mieszkańcom Skandynawii taka aura zdaje się zupełnie nie przeszkadzać w jeździe rowerem. - Chyba przez to, że my mamy dobre, ciepłe lata jakoś nie lubimy tej zimy - ocenia Tomasz Walkiewicz. W Skandynawii ludzie są przyzwyczajeni do śniegu i mrozu.

Zimą na rowerze ważne jest pozytywne nastawienie

Ważne, a może nawet najważniejsze, w przypadku gdy chcemy jeździć na rowerze zimą jest odpowiednie nastawienie - mówi polski podróżnik. - Na Lofotach głównym problemem będą bardzo silne wiatry, które wieją nawet 60 km/h. Jak będzie w plecy, to będzie fajnie - śmieje się rozmówca Przemysława Białkowskiego.

Tomasz Walkiewicz zaraz po wyprawie na Lofoty chce ruszyć do Laponii i tam przekroczyć na rowerze najdłuższe zamarznięte jezioro w regionie.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas