Reklama

Przemysław Białkowski podcast: choinki a środowisko

Sztuczna, żywa, cięta, a może doniczkowa - którą choinkę najlepiej wybrać? O ich wpływie na środowisko Przemysław Białkowski rozmawia z prof. Urszulą Zajączkowską z SGGW

- Zdecydowanie najlepiej wybrać żywą choinkę lub "umierającą", jeśli mówimy o drzewach, które nie mają korzeni - mówi Urszula Zajączkowska z Samodzielnego Zakładu Botaniki Leśnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. - Chyba nie ma nawet potrzeby tłumaczyć, czemu nie plastikową. Chodzi o ślad węglowy, o wpływ na środowisko i o to, co się później z tym materiałem stanie. 

Ekspertka podkreśla, że jeśli chodzi o drzewka w doniczkach, w przypadku niektórych z nich istnieje możliwość ich późniejszego przesadzenia, ale to zależy od stanu ich korzeni. 

Reklama

- Radziłabym po prostu włożyć dłoń w taką donicę i sprawdzić, czy korzenie tej rośliny są pocięte, czy może przypominają korzenie, które znamy z roślin doniczkowych, czyli są zaplątane i tworzą uporządkowany układ. Jeśli tak jest, to znaczy, że nie zostały one pocięte i szanse przeżycia drzewa po przesadzeniu są o wiele większe.

Jak długo trzymać choinkę w domu?

Jednak Zajączkowska podkreśla, że to nie znaczy, że choinki z pociętymi korzeniami nie da się uratować. 

- Przede wszystkim jednak taką choinkę z pociętymi korzeniami można trzymać w domu maksymalnie do siedmiu dni, żeby później miała szansę przeżyć. Drzewa reagują na zmianę temperatury i po tym czasie mogą "zacząć budzić się ze spoczynku", rozkwitać. Jeśli ten proces się zacznie, a potem wystawimy je na mróz, to wszystkie nowe komórki drzewa umrą, co będzie bardzo negatywne dla ich żywotności - mówi Zajączkowska. 

Podkreśla też, że w mieszkaniu warto trzymać choinkę jak najdalej od kaloryferów i zraszać jej koronę. Po wystawieniu na zewnątrz warto natomiast zabezpieczyć korzenie, tak by nie były one wystawione na za niską temperaturę.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy