Reklama

Coraz więcej ludzi będzie musiało uciekać przed wzrastającym poziomem mórz

600 mln ludzi na świecie zagrożonych jest przez wywołane zmianami klimatu podnoszenie poziomu mórz na świecie.

Doskonałym przykładem tego, jak może wyglądać sytuacja jest Bangladesz. Zdaniem naukowców, do 2050 r. swoje domy będzie musiało opuścić 1,3 mln mieszkańców tego kraju. 

Reklama

Według nowego modelu matematycznego stworzonego przez naukowców, najbardziej narażone są południowe regiony wzdłuż Zatoki Bengalskiej. Podniesienie się poziomu mórz spowoduje falę migracji, którą odczują wszystkie 64 dystrykty kraju.

Z badania przygotowanego przez międzynarodowy zespół naukowców z Amerykańskiej Unii Geofizycznej wynika, że zapoczątkowana w ten sposób fala migracji będzie mieć efekt domina, gdy z już dziś przepełnionej stolicy kraju zaczną uciekać klimatyczni uchodźcy. 

- Nasze badanie nie tylko pomaga zrozumieć bezpośredni wpływ podnoszenia się poziomu wód na migrację, ale i efekt kaskadowy, jaki to będzie miało - powiedział w rozmowie z Thomson Reuters Foundation współautor badania, Maurizio Porfiri.

Według naukowców, to właśnie do Dhaki już dziś przyjeżdża najwięcej ludzi, ale w pewnym momencie w mieście będzie ich zbyt dużo. Gdy zaczną uciekać, dosłownie każdy region będzie musiał przyjąć swoją część migrantów.

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku.

Bangladesz, którego populacja wynosi 160 mln, jest nisko położonym krajem, który jest często wymieniany, jako narażony na skutki ocieplenia klimatu, od coraz bardziej intensywnych burz, po podtopienia.

W zeszłym roku Banglijczycy doświadczyli wyjątkowo długiej powodzi. Eksperci podkreślają, że sytuację dodatkowo pogorszyła pandemia koronawirusa.

Zdaniem autorów badania, ich metoda może być użyta do przewidywania trendów migracji ludzi po jakiejkolwiek katastrofie środowiskowej, od suszy, przez pożary, aż po trzęsienia ziemi. "Matematyczne modelowanie jest jedynym sposobem, który mamy, aby móc na czymś oprzeć decyzje w przyszłości" - napisał w oświadczeniu Pietro De Lellis, autor badania z Uniwersytetu w Neapolu.

Saleemul Huq, dyrektor International Centre of Climate Change podkreśla, że model bierze pod uwagę złożoność ludzkiego zachowania podczas procesu decyzyjnego potencjalnych migrantów. Dzięki temu naukowcy dowiedzą się, czy w danej sytuacji ludzie nie tylko będą chcieli opuścić swoje domy, ale także czy będą chcieli do nich wrócić.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje