Reklama

Wielka susza zabija Afrykę. Zwierzęta umierają z pragnienia

Ponad tysiąc zwierząt należących do najbardziej zagrożonych gatunków padło w tym roku w Kenii. Susza, która ogarnęła wschodnią Afrykę ma niszczycielskie konsekwencje dla tamtejszej przyrody.

Opublikowany w ubiegłym tygodniu raport Ministerstwa Turystyki, Przyrody i Dziedzictwa Kenii podsumowuje to, w jaki sposób susza w Afryce Wschodniej wpływa na niektóre z najbardziej znanych gatunków zwierząt w Afryce. Raport stwierdza, że susza doprowadziła do śmierci ponad 500 antylop gnu, ponad 400 zebr i ponad 200 słoni w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. 

Dotknięte suszą gatunki zwierząt należą do najbardziej zagrożonych wymarciem zwierząt na świecie. W raporcie podsumowano straty 14 gatunków dzikich zwierząt dotkniętych suszą, w tym strusi, żyraf, gazeli, hipopotamów i nosorożców. Aby przeprowadzić badania, strażnicy Kenya Wildlife Service policzyli ciała zwierząt, które padły z powodu suszy między lutym a październikiem 2022 r. 

Reklama

Raport stwierdza, że ​w ciągu ostatniego roku opady deszczu w Kenii pozostawały zdecydowanie poniżej średniej w czasie obu pór deszczowych: zimowej, między październikiem a grudniem, i wiosennej między marcem a majem. Podobnie niski poziom opadów zarejestrowano także w ubiegłym roku. Susza ogarnia od kilku lat Afrykę Wschodnią.

 Eksperci twierdzą, że jest związana ze zjawiskiem La Niña, które wpływa na pogodę we wschodniej Afryce, ale w ostatnich miesiącach została drastycznie pogłębiona z powodu wysokich temperatur, które można przypisać zmianom klimatycznym.

Słonie, żyrafy i antylopy nie wytrzymują suszy

Susza była szczególnie śmiercionośna dla roślinożerców, takich jak zebra i gnu, które żywią się w dużym stopniu wysuszonymi trawami. Ale cierpią także inne gatunki, w tym młodociane słonie, które nie mogą dosięgnąć wysoko położonego listowia.

W Parku Narodowym Amboseli w południowej Kenii, zamieszkiwanym przez 1900 słoni, strażnicy naliczyli 76 martwych, ogromnych roślinożerców. 45 z nich to słonie młodociane, które mogły umrzeć, bo ich matki nie były w stanie wyprodukować wystarczającej ilości mleka, aby je wykarmić.

Z kolei w regionie Lakipia-Samburu strażnicy naliczyli 49 zmarłych z powodu suszy zebr Grevy'ego, co oznacza, że ​​susza spowodowała ponad połowę z 90 zgonów tych zwierząt odnotowanych w tym roku.  Nie pomogły nawet programy mające na celu dokarmianie tych zwierząt. Szacuje się, że na świecie pozostało tylko 2800 zebr Grevy'ego.

Aby uratować te zagrożone stworzenia, Wildlife Service wzywa do podjęcia działań kryzysowych, w tym rozstawiania lizawek solnych i dostaw wody do najbardziej dotkniętych regionów. Strażnicy apelują też o dofinansowanie programów monitorowania dzikiej przyrody.Susze są jedną z konsekwencji zmian klimatu przewidywanych przez naukowców. Według Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, ekstremalne susze są dziś 70 proc. częstsze niż w ubiegłym wieku. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama