Reklama

USA: Pożar tak ogromny, że tworzy własną pogodę

Największy pożar lasu w całej Ameryce Północnej wymknął się spod kontroli strażaków. Gigantyczna pożoga strawiła już ponad 1600 km kwadratowych, a sytuacja z dnia na dzień tylko się pogarsza.

Kataklizm, nazywany od pobliskiego kurortu Bootleg Springs pożarem Bootleg, zaczął się najprawdopodobniej od uderzenia pioruna. Dzięki trwającej w zachodnich USA najgłębszej od stuleci suszy szybko się rozprzestrzenił. Obecnie jest największym z 80 szalejących w USA dużych pożarów lasów.

Skala pożaru jest tak wielka, że ogień zaczął zmieniać panujące w pobliżu warunki pogodowe. Potężna kolumna rozgrzanego ogniem powietrza unosi się w górę, porywając pył i sadzę. Rezultatem jest gigantyczna, sięgająca wysokości 15 km chmura zwana pirokumulonimbusem.

Reklama

"Pożar jest tak wielki i generuje tak wiele energii i tak wysokie temperatury, że zmienia pogodę" - mówił New York Timesowi Marcus Kauffman, rzecznik departamentu leśnictwa stanu Oregon. "W normalnych warunkach to od pogody zależy, co dzieje się z pożarem. W tej sytuacji to pożar decyduje o tym, co stanie się z pogodą".

Wytworzone przez pożar pirokumulonimbusy zachowują się, jak klasyczne chmury burzowe. Gwałtowne burze z piorunami jeszcze bardziej utrudniają akcję gaśniczą strażaków. Towarzyszący im silny wiatr, wywołane opadaniem ogromnych mas podgrzanego przez pożar powietrza, mogą roznosić ogień na wszystkie strony. W ten sposób tworzy się zabójczy zamknięty krąg: ogień napędza wichury, które roznoszą ogień na wielkie odległości.

W czwartek wieczorem niesiony wichurą ogień pokonał stworzoną przez strażaków barierę w postaci szerokiego pasa pozbawionej roślinności ziemi pokrytej środkami przeciwpożarowymi. Ten gwałtowny atak ognia zmusił strażaków do szybkiego wycofania się.

Pożar, który wybuchł 6 lipca, jest na razie, według służb ratowniczych, opanowany w zaledwie 38 proc.

"Mieliśmy tutaj mnóstwo gotowego do spalenia paliwa" - mówi New York Timesowi prof. John Bailey, wykładowca leśnictwa na Uniwersytecie Stanu Oregon. Jedynym, co mogłoby złagodzić sytuację byłyby silne opady deszczu, ale w wysuszonym na pieprz obszarze nie wydaje się on w najbliższych dniach prawdopodobny.

Obecnie z pożarem, który objął już obszar 1600 km kwadratowych walczy niemal 2,5 tys. strażaków. Mimo to, władze uprzedzają, że pożar w najbliższych dniach nadal będzie gwałtownie rozprzestrzeniać się w kierunku północno-wschodnim. Zwłaszcza że w ostatnich dniach wilgotność powietrza w rejonie objętym ogniem spadła do ok. 10 proc.

Te same zjawiska pogodowe, które towarzyszą pożarowi Bootleg w ostatnich latach obserwowano przy innych największych ogniowych kataklizmach, takich jak pożary które w styczniu 2020 r. przez 80 dni pustoszyły australijski busz. W tamtym przypadku zaobserwowano powstawanie pod wpływem wysokich temperatur ogniowych tornad. Takie płonące wiry powietrza mogą poruszać się z prędkością dochodzącą do 100 km na godzinę i mieć szerokość dziesiątków metrów. Jedno z nich doprowadziło do śmierci strażaka.

Naukowcy nie mają wątpliwości, że ocieplanie klimatu doprowadzi do powstawania większej liczby bardziej intensywnych pożarów lasu. Zdaniem badaczy susza, która od kilku lat pogłębia się w zachodniej części USA jest najgorszą od co najmniej 1200 lat. 


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje