Rozjaśniają chmury na świecie. To może mieć bardzo zgubne skutki

Technologie pozwalające chłodzić duże obszary przed falami upałów mają bardzo poważne skutki uboczne, które mogą prowadzić do międzynarodowych konfliktów. Rozjaśnianie chmur oceanicznych może sprawiać, że fale upałów przesuną się nad obszary, na których dziś są rzadkie.

Rozjaśnianie chmur to sposób na walkę z upałami
Rozjaśnianie chmur to sposób na walkę z upałami garsya123RF/PICSEL

Rozjaśnianie chmur to technologia polegająca na rozpylaniu w powietrzu cząsteczek soli, co sprawia, że w niskich partiach atmosfery tworzą się jaśniejsze, morskie chmury typu stratocumulus. Technologia ta, zaliczana do tzw. geoinżynierii, mogłaby złagodzić skutki globalnego ocieplenia, bo takie chmury odbijałyby w kosmos większą część promieniowania słonecznego, działając jak “klimatyzatory" obniżające temperaturę na danym obszarze.

Zainteresowanie tą techniką stopniowo rośnie. Eksperymenty z rozjaśnianiem chmur przeprowadzono już (na razie na małą skalę) w Australii nad Wielką Rafą Barierową oraz w Zatoce San Francisco w Kalifornii. Zwolennicy tej technologii mają nadzieję, że to podejście pozwoliłoby zredukować ekstremalne fale upałów, które mają pojawiać się coraz częściej wraz z ocieplaniem klimatu. Rzeczywistość może się jednak okazać bardziej skomplikowana.

Zrzucanie upałów na innych

Katharine Ricke z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego (UCSD) i jej współpracownicy modelowali wpływ, jaki ewentualny program rozjaśniania chmur na wielką skalę miałby na klimat Stanów Zjednoczonych i innych regionów zarówno w dzisiejszych warunkach klimatycznych jak i przy warunkach, które są prognozowane na rok 2050.

Zespół wykonał model wpływu rozjaśniania chmur na klimat na północnym Pacyfiku. Jeden z wybranych do modelowania punktów znajdował się na umiarkowanych szerokościach geograficznych, a drugi na wodach subtropikalnych. W modelowaniu założono, że rozjaśnianie chmur będzie prowadzone przez 9 miesięcy w roku przez 30 lat.

Naukowcy odkryli, że w obecnych warunkach klimatycznych technologia ta zmniejsza ryzyko narażenia na niebezpieczne upały w lecie w zachodnich Stanów Zjednoczonych aż o 55%. Na tym jednak dobre wiadomości się kończą, bo jednocześnie technologia ta prowadzi do drastycznego zmniejszenia opadów. I to nie tylko w zachodnich USA, ale i w innych częściach świata, takich jak afrykański Sahel. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądać ma w roku 2050, przy globalnej temperaturze wyższej od temperatur przedindustrialnych o 2 stopnie Celsjusza. W tych warunkach ten sam program był zupełnie nieskuteczny. Zamiast schłodzić Amerykę, dramatycznie ocieplił prawie całą Europę, z wyjątkiem Półwyspu Iberyjskiego. Ricke twierdzi, że modelowany wzrost temperatury był szczególnie duży w Skandynawii, Europie Środkowej i Wschodniej.

Geoinżynieria może pomóc w walce z globalnym ociepleniem?
Geoinżynieria może pomóc w walce z globalnym ociepleniem?pitinan123RF/PICSEL

Nieprzewidziane konsekwencje

Słowem - manipulacja pogodą w jednej części świata może mieć drastyczne konsekwencje dla regionów znajdujących się po drugiej stronie planety. W przypadku analizowanego przez naukowców modelu, te dalekosiężne i nieintuicyjne skutki zostały spowodowane wielkimi zmianami prądów atmosferycznych, wywołanymi próbami schładzania zachodnich USA. W rzeczywistości podobne działania mogłyby prowadzić do poważnych, geopolitycznych napięć. Kraje mogłyby zacząć oskarżać się nawzajem o odbieranie sobie deszczu i zsyłanie fal upałów. Groziłyby nam globalne konflikty o... chmury.

"Nasze wyniki stanowią interesujące studium przypadku ilustrujące nieoczekiwane złożoności w systemie klimatycznym wywołane przez regionalną geoinżynierię, ze względu na wysoce skoncentrowane zakłócenia w małej części planety" mówi Jessica Wan z Uniwersytetu Kalifornijskiego, która brała udział w badaniach.

Modele komputerowe są najlepszym sposobem, jakim dysponujemy, by przewidywać konsekwencje podobnych działań. Wszystkie eksperymenty geoinżynieryjne, jakie do tej pory przeprowadzono, takie jak próby rozjaśniania chmur w Australii i Kaliforni, były prowadzone na tak małą skalę, że nie wywołały żadnych wykrywalnych skutków klimatycznych. "Potrzebujemy większej liczby regionalnych badań nad modelowaniem geoinżynieryjnym, aby opisać niezamierzone skutki uboczne, zanim będą miały szansę wystąpić w prawdziwym świecie" podkreśla Wan.

Czarny scenariusz geoinżynierii

Badanie wskazuje także na drugie poważne zagrożenie płynące z geoinżynierii. Daje ona krótkoterminową, odczuwalną ulgę, co może zachęcać kraje do prowadzenia podobnych programów zamiast ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Po jakimś czasie geoinżynieria przestanie jednak działać, a świat, cały czas zalewany gazami cieplarnianymi, znajdzie się w o wiele bardziej niebezpiecznym miejscu.

"To główny problem, jaki ludzie podnoszą w odniesieniu do geoinżynierii, ponieważ stosowanie tych technologii będzie wiązało się z kosztami alternatywnymi (koszt alternatywny to korzyści, z których rezygnujemy, wybierając inną opcję - red.) mówi Ricke. “W przypadku naszej symulacji - jakie inne podejścia do walki z konsekwencjami ocieplania klimatu zastosowalibyśmy, gdybyśmy nie zdecydowali się na stosowanie technologii rozjaśniania chmur?"

Nie wszyscy naukowcy podzielają jednak te obawy. Daniel Harrison z Southern Cross University w Australii, kierownik projektu badawczego mającego na celu sprawdzenie, czy technologię rozjaśniania chmur można wykorzystać jako narzędzie do łagodzenia fal upałów w regionie Wielkiej Rafy Koralowej jest przekonany, że scenariusze przedstawione przez autorów nowego badania są całkowicie nierealne i ekstremalne. “Oczywiście, że tak ogromne programy byłyby wielkim obciążeniem dla globalnego systemu klimatycznego i pociągałyby za sobą poważne konsekwencje" stwierdza. Podkreśla, że program, nad którym pracuje jego własny zespół obejmowałby znacznie mniejszy obszar i prowadzony byłby w zdecydowanie krótszym czasie.

Obawy - i nadzieje - związane z geoinżynierią wkrótce mogą jednak przenieść się na zupełnie inną, nienaukową arenę. W lutym tego roku rząd Szwajcarii formalnie zaproponował, by ONZ zaczął zbierać dane dotyczące badań nad geoinżynierią i stworzył ciało doradcze, które mogłoby zaproponować przyszłe rozwiązania dotyczące tych technologii tak, by ograniczyć ich negatywny wpływ na dostawy żywności, opady, bioróżnorodność i światowe bezpieczeństwo, jednocześnie potencjalnie wykorzystując w największym możliwym stopniu płynące z nich korzyści.

Wiosna przyszła za szybko. Ucierpimy na tym wszyscyPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas