Reklama

Czym są zmiany klimatu? Tłumaczymy, co tak naprawdę oznacza "kryzys klimatyczny"

​Międzyrządowy Panel do spraw Zmian Klimatycznych opublikował właśnie najnowszy raport o stanie klimatu Ziemi. Ta najważniejsza naukowo-polityczna instytucja świata od ponad 30 lat monitoruje zmiany w stanie naszej planety. Publikowane co kilka lat raporty, przygotowywane na zlecenie światowych rządów i ONZ, jasno pokazują, że Ziemia się ociepla, i że za to ocieplenie odpowiada działalność człowieka.

O ustaleniach najnowszego raportu przeczytasz TUTAJ

Naukowe podstawy zmian klimatu mogą wydawać się niezwykle skomplikowane, same podstawy zmian klimatu są jednak bardzo proste. Oto krótki przewodnik po tym, czym są zmiany klimatu i skąd się bierze globalne ocieplenie

Co to są zmiany klimatu?

Średnia temperatura Ziemi, biorąca pod uwagę wszystkie pory roku i wszystkie strefy klimatyczne, to dziś około 15 stopni Celsjusza. W przeszłości nasza planeta przechodziła fazy, w których ta temperatura była znacznie wyższa i znacznie niższa. W klimacie następują naturalne wahania i cykle, prowadzące do zmiany globalnych temperatur. Z perspektywy człowieka przebiegają one jednak niezwykle wolno, przez dziesiątki czy setki tysięcy lat. Naukowcy twierdzą, że obecnie temperatury rosną wielokrotnie szybciej. 

Reklama

Efekt cieplarniany. Co to jest?

Przyczyną tego ocieplania jest tak zwany efekt cieplarniany. Kiedy promienie słoneczne docierają do powierzchni Ziemi, nasza planeta oddaje je z powrotem w kosmos jako promieniowanie podczerwone. Część z tego promieniowania jest jednak pochłaniana przez znajdujące się w atmosferze gazy cieplarniane. Tak zatrzymana energia podnosi temperaturę atmosfery, a co za tym idzie powierzchni Ziemi. Bez tego efektu Ziemia byłaby o około 30 stopni zimniejsza i nieprzyjazna dla życia.

Ta swoista "klimatyzacja" Ziemi jest jednak bardzo delikatna i łatwo wytrącić ją z równowagi. Naukowcy uważają, że ludzkość przyczyniła się do zdecydowanego wzmocnienia naturalnego efektu cieplarnianego, ponieważ gazy cieplarniane uwalniane na przykład przez spalanie paliw kopalnych czy niektóre działania rolnicze zatrzymują więcej energii i zwiększają temperaturę.

Czym są gazy cieplarniane?

To związki chemiczne, które, znajdując się w atmosferze, przechwytują promieniowanie podczerwone, które inaczej uciekłoby w kosmos. Tak zatrzymana w atmosferze energia podnosi jej temperaturę. 

Najsilniejszym gazem cieplarnianym jest para wodna. Ale jej wpływ na obecne ocieplanie planety jest niewielki, bo pozostaje ona w atmosferze zaledwie przez kilka dni. 

Dwutlenek węgla (CO2) pozostaje w atmosferze o wiele dłużej. Nawet dziesiątki czy setki lat. Przez cały ten czas wpływa na podnoszenie temperatury Ziemi. Ogromna część CO2 trafiła do atmosfery przez działalność człowieka. Naukowcy ustalili, że od rozpoczęcia w połowie XVIII w. Rewolucji Przemysłowej, stężenie CO2 w atmosferze wzrosło o około 50 proc. Dziś jest wyższe niż kiedykolwiek w ciągu co najmniej ostatnich 800 tys. lat. Większość wytworzonych przez człowieka emisji CO2 pochodzi ze spalania paliw kopalnych. Kiedy drzewa i inne rośliny rosną, pochłaniają CO2 z powietrza. Kiedy są spalane, czy to jako drewno, czy, miliony lat później jako węgiel czy ropa, zmagazynowany węgiel jest uwalniany, przyczyniając się do globalnego ocieplenia. Przez to, że dwutlenek węgla jest aż tak długowieczny, powrót do poprzedniego poziomu może zająć setki lat. 

Działalność człowieka prowadzi także do emisji innych gazów cieplarnianych takich jak metan czy podtlenek azotu. Wiele z nich pochłania promieniowanie podczerwone skuteczniej, niż CO2, ale występują w atmosferze w o wiele mniejszych ilościach. 

Jakie są dowody na ocieplenie?

Według Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) świat jest dziś o około jeden stopień Celsjusza cieplejszy niż przed epoką przemysłową. Co ważne, tempo wzrostu temperatur stale przyspiesza. Ostatnich pięć lat było najcieplejszymi w historii.

O ocieplaniu planety świadczy też rosnący średni poziom morza na świecie. W latach 2005 - 2015 podnosił się o 3,6 mm rocznie. Ta zmiana ma kilka przyczyn, ale wszystkie bezpośrednio wiążą się ze zmianami klimatu. Po pierwsze, cieplejsza woda zwiększa swoją objętość, czyli samo podgrzanie oceanów sprawia, że ich poziom rośnie. Drugą przyczyną jest topnienie lodowców. Dane naukowe potwierdzają, że większość lodowców w umiarkowanych strefach klimatycznych szybko się cofa, uwalniając zamarznięta wodę. Masę tracą także ogromne pokrywy lodowe Grenlandii i Antarktyki. Dane satelitarne pokazują też, że w Arktyce od 1979 r. dramatycznie spada ilość lodu morskiego, unoszącego się na powierzchni oceanu. Jego topnienie nie wpływa bezpośrednio na podnoszenie poziomu wody, ale wpływa na przyspieszenie globalnego ocieplenia, bo topniejący lód odsłania ciemną, morską wodę, która pochłania więcej energii słonecznej i szybciej się nagrzewa. 

Skutki zmieniającego się klimatu można również zaobserwować w przyrodzie. Rośliny coraz wcześniej kwitną i owocują, a zwierzęta poszukują nowych terytoriów, bardziej odpowiadających ich potrzebom klimatycznym. Na naszej półkuli oznacza to, że gatunki kiedyś powszechne w Polsce będą przesuwały się coraz dalej na północ, a w ich miejsce pojawiać się będą takie, które jeszcze kilkanaście lat temu znane były z południowej Europy. 

Jak zmiany klimatu będą przebiegać w przyszłości?

Większość symulacji sugeruje, że jeszcze przed końcem tego stulecia globalna temperatura podniesie się o ponad 1,5 stopni Celsjusza w porównaniu z poziomami z połowy XIX wieku. To, o ile dokładnie wzrośnie, zależy w ogromnym stopniu od działań, które podejmie ludzkość. Światowa Organizacja Meteorologiczna twierdzi, że jeśli nic się nie zmieni, do końca stulecia temperatury mogą wzrosnąć nawet o 3-5 stopni Celsjusza. 

Naukowcy od dawna przestrzegają, że wzrost temperatury o ponad 2 stopnie może stanowić realne zagrożenie dla istnienia ludzkości. Podpisane w 2015 roku Porozumienie Paryskie ma na celu niedopuszczenie do takiego wzrostu, a najlepiej zatrzymanie procesu ocieplania, zanim przekroczony zostanie poziom 1,5 stopni Celsjusza. Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) z 2018 r. sugerował jednak, że utrzymanie celu 1,5°C wymagałoby "szybkich, dalekosiężnych i bezprecedensowych zmian we wszystkich aspektach społeczeństwa".

Wysiłki na rzecz stabilizacji klimatu są koordynowane przez ONZ. Dziś najwięcej CO2 emitują Chiny. Drugie miejsce zajmują USA, a trzecie Unia Europejska. Warto jednak zaznaczyć, że emisje USA i UE są wyższe niż chińskie w przeliczeniu na głowę mieszkańca. 

Nawet jednak jeśli już dziś drastycznie ograniczymy emisje gazów cieplarnianych, negatywne skutki zmian klimatu będą się długo utrzymywać. Morza, oceany i lodowce mogą powracać do poprzedniego stanu nawet przez setki lat, a samo usunięcie nadmiaru CO2 z atmosfery zajmie dziesięciolecia. 

Jak zmiany klimatyczne wpłyną na nas?

Zmiany klimatyczne będą miały szeroki, dotkliwy i często nieprzewidywalny wpływ na nasze życie. Rosnące temperatury i wynikające z nich zmiany w opadach deszczu i śniegu mogą dramatycznie wpłynąć na produkcję żywności. Wywoływane przez nie kataklizmy takie jak powodzie, huragany, susze i fale upałów doprowadzą do śmierci tysięcy ludzi. Powiązanie jakiegokolwiek konkretnego kataklizmu bezpośrednio ze zmianami klimatu jest skomplikowane, ale naukowcy są pewni, że wraz ze wzrostem temperatur będą one częstsze i bardziej intensywne. Najbardziej ucierpią kraje biedniejsze, najmniej przygotowane do radzenia sobie z szybkimi zmianami.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że zmiany klimatu zagrażają zdrowiu milionów ludzi, którzy będą cierpieć z powodu malarii i innych tropikalnych chorób, które dotrą w zupełnie nowe regiony. Ogromne rzesze ludzi będą też cierpieć z powodu braku wody i niedożywienia. 

Niemal pewne jest to, że zmiany klimatu doprowadzą do masowego wymierania zwierząt i roślin, bo warunki klimatyczne zmieniają się tak szybko, że żywe organizmy nie mają czasu się do nich przystosować. Często nie mają też możliwości przeniesienia się w miejsca, w których panują warunki dla nich korzystniejsze. 

W niebezpieczeństwie znajdują się też zwierzęta zamieszkujące oceany. CO2 z atmosfery przenika do wody, a w połączeniu z nią tworzy kwas węglowy. Zakwaszenie oceanów powoli rośnie, co może doprowadzić do wymierania zwierząt budujących wapienne szkielety i skorupki, takich jak małże czy koralowce. Stanowią one podstawę łańcucha pokarmowego, więc ich brak może doprowadzić do przetrzebienia ryb czy morskich ssaków. 
Naukowcy przestrzegają, że proces ocieplania planety może wkrótce zupełnie wyrwać się spod kontroli. Globalne ocieplenie może stać się procesem samonapędzającym się: wraz z rosnącymi temperaturami do atmosfery mogą, na przykład, trafić ogromne ilości metanu związanego dziś w wiecznej zmarzlinie, prowadząc do dalszego, gwałtownego wzrostu temperatur. Nad tym procesem może nie udać się nam zapanować. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: IPCC | ONZ | raport ONZ | kryzys klimatyczny | zmiany klimatu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy