Elon Musk kłamał. Zwierzęta, na których testował implanty doznawały tortur

Na potrzeby kontrowersyjnych testów implantów mózgu Neuralnik zwierzęta były poddawane torturom - wynika z najnowszego raportu dotyczącego działań firmy Elona Muska. Mimo doniesień byłego pracownika miliarder twierdzi nadal, że zwierzęta nie cierpiały po wszczepieniu implantów.

Nowy raport dotyczący testów na zwierzętach przeprowadzanych przez firmę Neuralink dowodzi, że małpy, którym wszczepiano implanty mózgu, były poddawane prawdziwym torturom. Raport bazuje między innymi na informacjach podanych przez byłego pracownika firmy.

W związku z doniesieniami prokuratura wszczęła już dochodzenia w sprawie potencjalnego naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. 

Szokujący raport o znęcaniu się nad małpami

20 września na portalu Wired opublikowano szokujący raport dotyczący testów implantów, do których wykorzystywano małpy. Wired opisał, jakim torturom były poddawane małpy, zanim poddano je eutanazji.

Reklama

Z raportu wynika, że w marcu 2019 r. jedna z małp cierpiała po wszczepieniu implantu: krwawiła z mózgu, a implant znacznie uszkodził ten narząd, co było widoczne gołym okiem.

Małpa sygnalizowała, że odczuwa ból kilka dni po operacji - skubała implant i przyciskała głowę do podłogi. W końcu zwierzę zaczęło dostawać ataków padaczki.

Kolejne wszczepienie implantu Neuralink zwierzęciu nastąpiło w grudniu 2019 r. Małpa została uśpiona po tym, jak część urządzenia "urwała się" podczas operacji. W mózgu zaczęły rozwijać się infekcje bakteryjne i grzybicze. Trzecie zwierzę, na którym testowano urządzenie, zostało poddane eutanazji po kilku miesiącach w wyniku "poluzowania się implantu czaszkowego".

Musk zaprzecza doniesieniom

Niedawno do sprawy odniósł się właściciel firmy, Elon Musk. "Żadna małpa nie umarła w wyniku wszczepienia implantu Neuralink" - napisał Musk w mediach społecznościowych. 

Dodał, że w testach wykorzystano zwierzęta nieuleczalnie chore i bliskie śmierci. Były pracownik Neuralink obalił to twierdzenie. Przyznał ponadto, że przed wszczepieniem implantów małpy musiały przejść roczne szkolenie behawioralne, a samo tłumaczenie Muska "jest śmieszne".

Co więcej, Musk poinformował, że rozpoczęła się rekrutacja do pierwszego klinicznego badania, które zostanie przeprowadzone na ludziach. Oznacza to, że pierwszemu ludzkiemu pacjentowi firma wszczepi niedługo do mózgu urządzenie Neuralink. Implant zostanie wszczepiony osobie chorej na stwardnienie zanikowe boczne lub z porażeniem czterokończynowym.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Elon Musk | prawa zwierząt | znęcanie się nad zwierzętami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy