Reklama

Nowelizacja ustawy o OZE. Rząd ogłasza projekt, a Zieloni swoją kontrpropozycję

Rząd opublikował nowelizacją ustawy o OZE, która implementuje dyrektywę europejską w tej kwestii oraz zajmuje się tematami m.in. biometanu oraz klastrów energii. W reakcji na to KO złożyła swój projekt, który miałby zliberalizować zasadę 10h i pozostawić preferencyjne warunki dla prosumentów. - Projekt opozycji dużo lepiej adresuje potrzeby dotyczące OZE w Polsce - ocenia ekspert Paweł Czyżak.

Rządowy projekt nowelizacji szeroko zajmuje się kwestią biometanu (czyli oczyszczonego do jakości gazu ziemnego biogazu) - m.in. wprowadza jego definicję oraz umieszcza go w katalogu paliw gazowych. Mówi też, że w przypadku odmowy przyłączenia źródła biometanu do sieci, jej operator ma obowiązek wskazania alternatywnej lokalizacji przyłącza. Projekt zakłada odejście od systemu wsparcia biogazu rolniczego, opartego o świadectwa pochodzenia.

Projekt zmienia także definicję klastra energii. Klastry energii to porozumienie pomiędzy różnymi podmiotami, dotyczące wytwarzania i równoważenia zapotrzebowania, dystrybucji lub obrotu energią. Według nowej definicji stroną porozumienia o klastrze będzie musiała być przynajmniej jedna jednostka samorządu. Nowelizacja ma także wprowadzić regulacje dotyczące samego porozumienia oraz rejestr klastrów, prowadzony przez Prezesa URE. Zakres działania klastra ma być także uzupełniony o magazynowanie energii.

Reklama

Nowelizacja wprowadza obowiązek przyłączania do sieci ciepłowniczej źródło OZE oraz zakupu ciepła z niego.

Propozycja Zielonych

W ubiegłym tygodniu swoją propozycję nowelizacji złożyła także partia Zielonych. Dwoma najważniejszymi zmianami, które proponuje nowelizacja, jest zniesienie tzw. zasady 10H i zastąpienie je zasadą co najmniej 500 m, oraz przedłużenie dotychczasowych preferencyjnych zasad dla prosumentów, którzy instalują fotowoltaikę do 2024 r.

Transformacja energetyki to tańszy prąd i niezależność. Węgiel stracił już rację bytu

Prosumenci to podmioty i osoby fizyczne, które są zarazem odbiorcami, jak i producentami energii. Zasada 10H mówi, że nowe turbiny na lądzie muszą być oddalone od zabudowań mieszkalnych o dystans odpowiadający co najmniej 10-krotnej wysokości wiatraka wraz z łopatami. Ograniczyło to znacznie możliwość tworzenia nowych farm wiatrowych.

"Te dwie zmiany to będzie deklaracja naszej energetycznej niezależności, to postawienie na potencjał, który drzemie w OZE" - mówiła na konferencji prasowej posłanka KO Magdalena Tracz. "To będzie wyjście naprzeciw obywatelek i obywateli Polski, którzy chcą produkować własną energię z wiatru i ze słońca" - dodała.

"Presja Rosji na Ukrainę wyznaczyła nowy punkt w historii Europy, a także w historii świata. Jako Polska i Europa musimy zerwać ze szkodliwym uzależnieniem od rosyjskich surowców. To najskuteczniejszy sposób, żeby powstrzymać reżim Putina, a jego główną osią powinno być postawienie na radykalny rozwój energii ze źródeł odnawialnych" - mówiła Tracz.

Zero stabilności

- Rządowa nowelizacja ustawy o OZE to głównie implementowanie unijnej dyrektywy na ten temat. Rząd więc realizuje tutaj to, co musi zrealizować, tyle że w sposób dość chaotyczny. I ten chaos trwa już od wielu lat, co powoduje, że praktycznie co roku, albo nawet kilka razy w roku, mamy nowelizację ustawy o OZE. Stabilność prawa energetycznego w Polsce jest więc zerowa. A przy podejmowaniu decyzji o inwestycji w OZE, które są inwestycjami długoletnimi, stabilność prawa jest kluczowa - mówi Zielnej Interii Paweł Czyżak, ekonomista i analityk think tanku Ember Climate.

Węgiel w Polsce to nieunikniona przeszłość. Czas na odnawialną rewolucję

 - Co do tych elementów, które rząd dodał do ustawy "od siebie", czyli biometanu i klastrów energii, to dziwi mnie skupianie się na nich, bo to zdecydowanie nie są najbardziej istotne tematy w tym momencie dla rozwoju OZE w Polsce - stwierdza Czyżak i podkreśla, że propozycja nowelizacji złożona przez partię Zielonych dużo lepiej adresuje najpilniejsze zmiany, które trzeba wdrożyć, żeby zwiększyć dynamikę rozwoju odnawialnych źródeł energii w naszym kraju.  

- Kwestia liberalizacji zasady 10h i rozliczeń dla prosumentów to są rzeczy, które wymagają teraz odpowiedniego prawodawstwa. Musimy natychmiast rozwijać odnawialne źródła energii, żeby uniezależnić się od importu gazu i węgla z Rosji, co zapewni nam bezpieczeństwo i niezależność energetyczną - mówi ekspert i podkreśla, że "odblokowanie wiatraków na lądzie i zapewnienie, że dynamicznie rozwijać się będzie energetyka słoneczna, jest najszybszym do tego sposobem". 

- Do zrobienia tego potrzeba takich zmian jak w zaproponowanej przez Zielonych ustawie i działania rządu powinny iść w takim kierunku. Poruszanie kwestii biometanu i klastrów energii nie przełoży się teraz w jakkolwiek znaczącej skali na zwiększenie mocy OZE w perspektywie najbliższych kilku lat. To są ważne rzeczy, ale zdecydowanie nie najpilniejsze.

Źródło: Zielona Interia, PAP

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy