Jedyny reaktor w Polsce przestał działać. Ma ogromne znaczenie
Od 31 marca 2025 r. działanie zawiesił jedyny reaktor jądrowy w Polsce. Maria, bo taką nazwę w hołdzie Marii Skłodowskiej-Curie nadano obiektowi, od lat pomaga produkować kluczowe farmaceutyki stosowane m.in. w leczeniu onkologicznym. Problemem jest licencja, której nie udało się przedłużyć mimo złożenia wniosku jeszcze w połowie 2024 r.

Maria to jedyny w Polsce reaktor jądrowy. Obiekt o mocy 30 MW zlokalizowany jest w Świerku niedaleko Otwocka pod Warszawą. Uruchomiony został jeszcze w latach 70. XX w.
Reaktor Maria nie działa. Nie ma licencji
Mimo licznych problemów (m.in. finansowych), reaktor pełni kluczową rolę w produkcji leków. Dzięki niemu można wytwarzać radiofarmaceutyki stosowane w terapii onkologicznej.
W Marii produkowane jest np. 10 proc. światowego zapotrzebowania na molibden-99. Reaktor wytwarza także jod-131 i jest liczącym się światowym producentem, pokrywając jednocześnie 100 proc. polskiego zapotrzebowania.
Od kilku dni w mediach pojawiają się jednak doniesienia o tym, że "reaktor Maria idzie w odstawkę". To kolejne zatrzymanie pracy w ostatnich latach - wcześniej kilkumiesięczna przerwa nastąpiła w 2023 r. i była wymuszona pracami remontowymi.
Teraz chodzi jednak o coś innego. Jak zauważył "Dziennik Gazeta Prawna", który jako pierwszy nagłośnił sprawę, w tym roku kończy się 10-letnie zezwolenie na pracę reaktora. Wygasło dokładnie 31 marca. Od tego czasu obiekt nie pracuje.

"Wielkiego dramatu nie będzie"
W sierpniu ubiegłego roku Narodowe Centrum Badań Jądrowych złożyło wniosek o wydanie nowego zezwolenia na eksploatację reaktora, uzupełniony o dodatkową dokumentację we wrześniu 2024 r. na prośbę Państwowej Agencji Atomistyki. Od tego czasu nadal nie wydano jednak nowego pozwolenia. Reaktor nie może więc pracować.
Przestój ma potrwać od 31 marca do 8 maja 2025 r. W tym czasie odbędzie się planowana wcześniej, kolejna już w ostatnich latach modernizacja. Jak podkreślił Instytut Badań Jądrowych w komunikacie dla mediów, do czasu zakończenia prac będą prowadzone działania, aby zakończył się proces licencjonowania.
"Wielkiego dramatu nie będzie" - zadeklarował w rozmowie z "DGP" anonimowy przedstawiciel rządu, odnosząc się do przestoju w działaniu Marii. Z ustaleń dziennikarzy wynika jednak, że resort przemysłu (to on sprawuje nadzór nad reaktorem) do niedawna o problemach nie miał jeszcze pojęcia. Eksperci są zdania, że problemów z odnowieniem licencji dało się uniknąć.