Sprawdzamy, czy elektryczne auta są bardziej przyjazne środowisku

Samochody z napędem elektrycznym oraz hybrydowym są zdecydowanie przyszłością motoryzacji. To nie tylko pojazdy ekonomiczne i tańsze w utrzymaniu, ale przede wszystkim przyjazne środowisku.

Na polskim rynku obecnych - i dostępnych - jest coraz więcej samochodów elektrycznych. Dodatkowo większość marek rozszerzyła już swoją tradycyjną ofertę o pojazdy hybrydowe, z napędem PHEV (czyli hybrydy typu plug-in, ładowane przy użyciu wtyczki podłączonej do sieci), mHEV (tzw. łagodne hybrydy, w których napęd elektryczny łączy zazwyczaj funkcje rozrusznika i alternatora) czy HEV (pełne hybrydy, w których napęd elektryczny wspomaga spalinowy). Według Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w tym roku Polsce było zarejestrowanych łącznie 15 965 samochodów osobowych z napędem elektrycznym (to dane na koniec października 2020). Od początku roku do października przybyło takich pojazdów prawie siedem tysięcy! Warto wiedzieć, że kierowcy mogą skorzystać z nadzorowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej programów dopłat do samochodów elektrycznych: "eVan", "Koliber" oraz "Zielony Samochód". W ostatniej edycji łączna suma wsparcia wyniosła aż 147,5 miliona złotych. Nabór wniosków dla osób chętnych na dofinansowanie trwał od 26 czerwca do 31 lipca bieżącego roku, jednak rząd planuje kolejne edycje programu. Korzyści finansowe przy zakupie to jedno. A jaki wpływ mają auta elektryczne na środowisko?

Reklama

Ciszej!

Rosnąca popularność samochodów z napędem elektrycznym oraz hybrydowym ma pozytywny wpływ na obniżenie poziomu hałasu w miastach. To ważne, bo natężenie dźwięków w dużych aglomeracjach może osiągać wartości bliskie tym rejestrowanym podczas przejazdu motocykla bez tłumika. Zanieczyszczenie hałasem przekłada się bezpośrednio na środowisko. Zmianie ulegają zwyczaje godowe zwierząt, wiele gatunków przenosi swoje siedliska z powodu zbyt głośnego otoczenia. Hałas wpływa także negatywnie na wzrost roślin, nie mówiąc już o kondycji ludzi przebywających w takim otoczeniu.

Cichsza praca elektrycznych lub hybrydowych silników to także większy komfort podróżowania dla kierowców. W tradycyjnym samochodzie osobowym z silnikiem spalinowym hałas w trakcie jazdy przekracza poziom 60 dB. "Elektryki" tymczasem oferują kierowcom i pasażerom  niesamowitą cichość.

Zeroemisyjność (i niskie koszty)

Wybór auta z całkowitym lub częściowym napędem elektrycznym przyczynia się przede wszystkim do ograniczenia emisji spalin. Według raportu "Strefy czystego transportu", przygotowanego we wrześniu 2019 roku przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), aż 64,8 proc. Polaków zgadza się na ustanowienie w swoim mieście Strefy Czystego Transportu (SCT), gdzie wjechać mogą tylko samochody, spełniające wyśrubowane normy związane ze spalaniem! Wprowadzenie ich umożliwia samorządom (w miastach liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców) obowiązująca w naszym kraju ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Tego typu rozwiązanie wprowadzono w krakowskiej dzielnicy Kazimierz, później jednak zmieniono ją na strefę ograniczonego ruchu. Wspomniana ustawa daje kierowcom "elektryków" takie profity, jak m.in. możliwość jazdy buspasami, wjazd do stref czystego transportu czy zwolnienie z opłat za parkowanie (specjalne miejsca postojowe). Kierowcy mogą się także cieszyć się konkurencyjnymi cenami ładowania. Koszt kWh oscyluje w okolicach 1,40 złotych w stacjach AC, nieco więcej za tę samą ilość energii przyjdzie zapłacić w stacji DC (szybkiego ładowania) - tam koszt może sięgać 2,40 zł. Może się więc okazać, że pełne naładowanie samochodu elektrycznego kosztować nas będzie mniej niż dziesięć złotych, a jeśli sami wytwarzamy prąd - np. za pomocą instalacji fotowoltaicznej - to okaże się, że jeździć będziemy za darmo!

Przejście na "zieloną stronę" ułatwia także wciąż rozwijająca się infrastruktura. Aby móc swobodnie jeździć elektrykami oraz wykorzystywać napęd PHEV, potrzebna jest duża dostępność punktów ładowania. Swoją własną sieć rozwija od 2018 roku PKN Orlen. Do dyspozycji kierowców jest już 67 stacji ładowania samochodów elektrycznych, a do końca 2021 roku ma ich funkcjonować łącznie 150. Są one zlokalizowane głównie przy stacjach paliw Orlen, wzdłuż najważniejszych tras komunikacyjnych. Wyposażone są one w złącza DC, tj. CHAdeMO, CCS, a także AC Typ 2, obsługujące wszystkie typy samochodów elektrycznych dostępnych na świecie. Kierowcom pomaga także uruchomiona ostatnio aplikacja ORLEN Charge. Narzędzie ułatwia znalezienie najbliższej stacji ładowania, jest także przydatne podczas sprawdzania dostępności złączy na danej ładowarce oraz mocy dostępnych na złączu. Aplikacja pozwala także na łatwe rozpoczęcie oraz zakończenie sesji ładowania oraz sprawdzenie mocy czy poziomu naładowania na złączach DC. Dzięki temu narzędziu na smartfonie, kierowca może także szybko skomunikować się z infolinią ORLEN 24/7, ma dostęp do historii sesji ładowania, a także udogodnień znajdujących się w pobliżu stacji ładowania. Takie działanie jest spójne z polityką firmy, która tworząc strategię ORLEN2030, zobowiązała się do całkowitej neutralności emisyjnej w 2050 roku. Do 2030 roku koncern ma natomiast zredukować emisję CO2 aż o 20 procent.

Recykling części

Jednym z argumentów przeciwników elektromobilności jest wydobycie pierwiastków używanych do budowy akumulatorów litowo-jonowych. Koncerny samochodowe zwracają jednak coraz większą uwagę na etyczne wydobycie oraz uważny dobór łańcucha dostawców.

Pozytywny wpływ na środowisko oraz minimalizację szkód daje także możliwość ponownego użycia surowców. Wiedzą o tym pracownicy przemysłu motoryzacyjnego, dlatego coraz częściej prowadzą recykling baterii. Mogą one być używane choćby do tworzenia, zasilanych instalacją fotowoltaiczną, stacji ładowania pojazdów.

Artykuł z ekspozycją partnera


.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy