Wielkie inwazyjne ślimaki plagą w Polsce. Pożerają najcenniejsze rośliny

Zżerają wszystko, co wejdzie im pod tarkę, którą ślimaki rozcierają i pożerają wszelki pokarm. Z ogródków znikają marchewki, groszki, kwiaty, nawet te rośliny, które - wedle porad - miały stanowić zaporę dla żarłocznych ślimaków bez skorup, jak szałwia. W tym roku te mięczaki to plaga. Ludzie przecierają oczy na widok wysypu intruzów, przecierają też oczy na widok tego, jak potrafią być ogromne.

Pomrów czarniawy to prawdziwy gigant wśród ślimaków
Pomrów czarniawy to prawdziwy gigant wśród ślimakówHuhulenikWikimedia

Grządki, trawnik, nawet taras i schody są pokryte resztkami śluzu - raportują działkowicze, ogrodnicy i właściciele małych ogródków przydomowych. To ślady żerowania ślimaków, zwłaszcza pomrowów, których wysyp w tym roku jest wielką plagą. Śluzu jest wszędzie mnóstwo. Nie wysycha on i nie znika, bowiem padają deszcze i dzięki temu możemy się przekonać, jak wiele i jak ogromnych ślimaków nawiedza nasze uprawy, by je ogołocić.

Pomrowów zawsze było sporo w ogrodach i lasach, ale tegoroczny wysyp jest wyjątkowy. Zwierzęta pojawiają się masowo i to wszędzie. Pożerają wszystko, w tym ukochane i dopieszczane przez działkowców i ogrodników uprawy.

Znikają: domowa marchewka, pietruszka, groszek, sałata, zioła, nawet kwiaty. - Słyszałam, że odstrasza je szałwia, tymczasem u mnie zeżarły ją do łodyżki - mówi nam jedna z ogrodniczek załamana inwazją.

Pomrów wielki ma ciało w plamy
Pomrów wielki ma ciało w plamyMichal MaňasWikimedia

Trudno ją powstrzymać, bo większość drapieżników wzgardza tymi ślimakami bez skorup. Wydzielają one sporo śluzu, który ma je bronić przed atakami. Jest on niejadalny i odstraszający, więc ptaki, nawet jeże wolą skoncentrować się na innych ofiarach.

Ślimaki wydają się bezkarne i niezniszczalne, a sytuację utrudnia fakt, że wiele z nich to gatunki inwazyjne. Występują w Polsce niekiedy dopiero od niedawna i wiele naszych zwierząt nie nauczyło się jeszcze włączać je do swojej diety.

Ślimaków jest dużo, a pozostawione przez nie ślady śluzu niekiedy zdumiewają. Wskazują bowiem na to, że mamy do czynienia z osobnikami wręcz ogromnymi.

Śliniki i pomrowy to giganty świata ślimaków

Na pytanie, jaki jest największy polski ślimak, zapewne wielu krzyknie, że winniczek. Wśród ślimaków skorupowych istotnie winniczki wyróżniają się rozmiarami, ale pomrowy i śliniki potrafią je wielokrotnie przebić pod tym względem.

Szeroko opisywany ostatnio ślinik luzytański to jeden z największych gatunków. Okazałe osobniki osiągają nawet 15 cm długości, znacznie więcej niż winniczek. To te inwazyjne olbrzymy oskarżane są o plądrowanie naszych upraw i to one znajdują się w naszej faunie od niedawna.

Oryginalnie ślinik luzytański żyje na Półwyspie Iberyjskim, stąd jego nazwa (Luzytania = Portugalia). W Polsce pierwszy raz pojawił się w 1993 r., to znaczy wtedy go opisano, ale pewnie był tu nieco wcześniej. Dzisiaj ten charakterystyczny mięczak o beżowym kolorze zamieszkuje całą Europę łącznie z Islandią i jest zaliczanych do 100 najbardziej niebezpiecznych inwazyjnych gatunków kontynentu.

Śliniki luzytańskie wcinające ziemianki
Śliniki luzytańskie wcinające ziemiankiFoto RevesWikimedia

Gdy ktoś widzi dorodnego ślinika luzytańskiego, to aż trudno uwierzyć, że w Polsce żyją ślimaki jeszcze większe. Należy do nich chociażby pomrów wielki o charakterystycznym ciele pokrytym plamami. Po nich najłatwiej go rozpoznać.

Pomrów wielki jest jeszcze większy od ślinika luzytańskiego i potrafi osiągnąć nawet 20 cm. Przywleczono go także z zachodniej Europy, a centrum jego występowania to Półwysep Pirenejski podobnie jak w przypadku ślinika. Ten wielki i pokryty odstraszającym śluzem ślimak nie ma w Polsce w zasadzie żadnych naturalnych wrogów. Rozmnaża się bez przeszkód, rozrasta do dużych rozmiarów i dokonuje potężnych zniszczeń w uprawach.

Przebija go jeszcze większy ślimak bez muszli, o charakterystycznym ciemnym, niemal czarnym płaszczu. Nazywa się pomrów czarniawy. To ślimak pozbawiony plam i niezwykle duży, może przekraczać 20 cm. Już same rozmiary sprawiają, że jest poza zasięgiem wielu ptaków i innych drapieżników, które zjadają go także z uwagi na śluz. Wydawać by się mogło, że ten mięczak to nasz rodzimy gatunek, bo żyje w Polsce niemal od zawsze, ale i on jest inwazyjny. Tyle, że dotarł do Polski już kilkaset lat temu, zapewne w czasach dawnego handlu.

Pomrów czarniawy to także gatunek inwazyjny
Pomrów czarniawy to także gatunek inwazyjnyJerzy OpiołaWikimedia

To pokazuje, że pozbawione muszli ślimaki nie tylko pożerają uprawy właścicieli grządek, szklarni u praw. To także groźne zwierzęta inwazyjne, których obecność w naszym ekosystemie to wielki problem. Nie mają wrogów, nikt i nic nie kontroluje ich liczebności, są bardzo ekspansywne i wszędobylskie. Zamieszkują rozmaite środowiska, jedzą wszelkie rośliny. Problem w tym roku narósł do takich problemów, że zaczynamy mieć do czynienia z inwazją poważnie zagrażająca naszej przyrodzie.

Świeże zioła, owoce i warzywa. To wszystko można wyhodować samemuPolsat News

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas