Reklama

Statek przepłynął Północną Drogę Morską. To bardzo zła wiadomość z Arktyki

Statek służący do transportu ciekłego gazu ziemnego pokonał właśnie Północną Drogę Morską. To najkrótszy szlak żeglugowy łączący europejską część Rosji z Dalekim Wschodem. Problem w tym, że powinna tam być teraz gruba pokrywa lodowa. To kolejny znak, jak błyskawicznie ociepla się Arktyka.

Statek "Christophe de Margerie" najpierw przetransportował do Chin gaz skroplony, a w styczniu wrócił z powrotem do Rosji. Podczas kursu, który trwał zaledwie 11 dni i uważany jest za rekordowo szybki, towarzyszył mu lodołamacz o napędzie atomowym.

Reklama

"Jestem przekonany, że Północny Szlak Morski jest konkurencyjny, a zmiana grubości pokrywy lodowej oraz doskonalenie technologii morskich stwarzają nowe warunki dla jej rozwoju" - oświadczył wkrótce potem wicepremier Rosji Jurij Trutniew i członek rady nadzorczej Rosatomu, spółki zarządzającej tą trasą. 

Rosjanie teoretycznie mają powody do optymizmu: najkrótsza trasa łącząca Azję Wschodnią z Europą biegnie w całości przez ich wyłączną strefę ekonomiczną i jest konkurencyjną alternatywą dla tradycyjnych tras przez Kanał Sueski czy wokół Afryki. Tradycyjnie żegluga tą trasą była możliwa jedynie od lipca do listopada.

Arktyka ociepla się ponad dwa razy szybciej niż reszta świata, a obszar, który jest tam pokryty lodem w ciągu ostatnich miesięcy regularnie osiągnął historyczne minimum. Ze zdjęć satelitarnych wynika, że pokrywa lodowa jest obecnie średnio o około 7 proc. mniejsza niż w ciągu ostatnich 40 lat. To ma konsekwencje dla reszty świata. 

Wraz ze wzrostem temperatur w Arktyce, słabną najsilniejsze prądy atmosferyczne, prądy strumieniowe. To sprawia, że masy bardzo zimnego powietrza łatwiej przemieszczają się w stronę Europy, Azji i Ameryki docierając dalej niż kiedyś na południe. Choć w skutek ocieplenia klimatu zimy już stają się krótsze i - jeśli idzie o średnią temperatur - cieplejsze, możemy od czasu do czasu spodziewać się bardzo zimnej i bardzo mroźnej pogody. To właśnie ocieplenie Arktyki przyniosło konsekwencje w postaci niszczycielskiej burzy śnieżnej, która w styczniu ogarnęła Hiszpanię oraz fali mrozów, jakie przetoczyły się przez Kanadę w połowie lutego i ostatnio sparaliżowały Teksas. 

Tempo, w jakim topnieje Arktyka jest już zgodne z najgorszymi scenariuszami klimatycznymi nakreślonymi przez naukowców.

Kurczenie się arktycznej pokrywy sprawia, że trasy nawigacyjne regionu są dłużej otwarte. Ubiegłoroczny sezon żeglugowy był najdłuższy w historii - rozpoczął się od rejsu "Christophe de Margerie" w maju przez Północną Drogę Morską, a zakończył w październiku. W tym roku największy rosyjski producent gazu skroplonego Novatek PJSC zaplanował już na kwiecień pierwszy rejs Północną Drogą Morską.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje