Reklama

Gaz będzie jeszcze droższy? PGNiG prognozuje wzrost, a potem spadek cen

Ceny gazu, według prognoz wiceprezesa PGNiG, spadną prawdopodobnie w kwietniu 2022 r. Spółka nie wyklucza jednak, że, zanim to nastąpi, gaz będzie jeszcze droższy.

Przemysław Wacławski, wiceprezes PGNiG ocenił na konferencji wynikowej, że w drugim kwartale 2022 r. rynkowa cena gazu może spaść do 40 euro za MWh. Choć, jak podkreślił wiceprezes, poziom ten nadal byłby wysoki. Obecnie koszt gazu to około 90 euro za MWh.

Ceny gazu wzrosną, a potem spadną

Wacławski ocenia, że bardzo duży wpływ na obecną sytuację ma niezrównoważenie popytu i podaży. - Mamy niewystarczającą sprzedaż paliwa gazowego z kierunku wschodniego, bo Gazprom pompuje niewystarczające ilości gazu do Europy - powiedział wiceprezes PGNiG. Jak dodał, "równocześnie mamy wysokie ceny gazu na rynkach światowych, w Azji. (...) Mieliśmy zimną zimę, mieliśmy duże sczerpanie magazynów, które, o ile w Polsce są dobrze wypełnione, o tyle w Europie Zachodniej są na rekordowo niskich poziomach".

Reklama

Jego zdaniem czynniki te powodują dużą niepewność, a cena na poziomie 90 euro za MWh oddaje to ryzyko i niepewność związaną z podażą i ilością dostępnego gazu w Europie. - Jeśli zima będzie zimna, a podaż z kierunku wschodniego się nie zwiększy, nie możemy wykluczyć wzrostu cen gazu - powiedział wiceprezes PGNiG.

Jak zauważył, spadek z poziomu 90 do 40 euro za MWh może się wydawać duży, ale w ostatnich latach w okresach letnich cena wynosiła około 15 euro za MWh. - Jeśli zgodnie z aktualnymi ścieżkami cena spadnie nawet do 40 euro, będzie to nadal istotnie wyżej niż było w latach poprzednich - zaznaczył Wacławski.

Co z unijnym wsparciem?

Zgodnie z PEP2040, gaz ziemny w Polsce ma być paliwem przejściowym. Unia Europejska chce, aby piece gazowe przestały być źródłem ogrzewania do 2050 r. Źródła gazowe - według obecnych propozycji - mogą liczyć na wsparcie tylko do 2026 r. Polskie spółki energetyczne negocjują jednak Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej, aby Polska mogła dłużej korzystać z gazu.

- Chcemy, aby do 2050 r. gaz był stabilnym i podstawowym paliwem dla energetyki i ciepłownictwa oraz żeby zapewnił bezpieczeństwo energetyczne kraju - mówi wiceprezes PGNiG Artur Cieślik. Jego zdaniem Polska powinna iść "w kierunku ewolucji, a nie rewolucji energetycznej". Przedstawiciele PGE, Tauron, Energi i Enei we wrześniu również ocenili, że energetyka gazowa nie powinna być wyłączona z unijnego wsparcia transformacji energetycznej.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: energetyka | ciepłownictwo | gaz ziemny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje