Tak ptaki pozbyły się zębów. Odkrycie z Chin zmienia kluczową teorię

Być może tak właśnie zaczęła się historia ptaków, jakie znamy dzisiaj - zwierząt nie tylko latających i pokrytych piórami, ale także z dziobami pozbawionymi zębów. W epoce dinozaurów w mezozoiku istniało już sporo ptaków, osiągnęły wtedy wręcz zaskakująca różnorodność, ale wciąż miały w dziobach zęby. Znalezisko z Chin sprawia, że uchwyciliśmy moment, gdy zniknęły.

Ptak imparawis z epoki kredy nazwany został na cześć Davida Attenborough
Ptak imparawis z epoki kredy nazwany został na cześć Davida AttenboroughEverett Collection/East NewsEast News

Ten nieduży, ale przełomowy dla nauki ptak nazywa się imparawis. Był mały, Chińczycy rekonstruują go jako zwierzę wielkości wróbla, może drozda. Bez żadnych wątpliwości to ptak należący do Enantiornithes, czyli najliczniejszej grupy mezozoicznych ptaków, mocno reprezentowanych w czasach dinozaurów.

Historyczny ptak bez zębów

Osiągnęły całkiem znaczną różnorodność, chociaż nie tak wielka jak ptaki współczesne. Czasy rozkwitu tej gromady kręgowców miały wszak dopiero nadejść.

Enantiornithes mówi się, że na pewno latały aktywnie, ale dość niezdarnie. Naukowcy zakładają, że budowa obręczy barkowej była u nich bardziej prymitywna niż u współczesnych ptaków i w związku z tym nie była w stanie pozwolić im na start z ziemi. Brakowało też prostowników u wielu gatunków tych zwierząt.

Jednak późniejsze badania wykazały, że te mezozoiczne ptaki były skutecznymi lotnikami, podobnie jak współczesne gatunki. Miały inną konstrukcję pasa barkowego niż obecne ptaki, ale to nie torpedowało u nich zdolności latania. Miały często pazury na końcach skrzydeł i uzębione dzioby. Ptaki te zniknęły bezpotomnie wraz z końcem ery dinozaurów 66 milionów lat temu.

Skamieniały szkielet Imparavis attenboroughi został znaleziony przez amatorskiego kolekcjonera skamieniałości w pobliżu wioski Toudaoyingzi w północno-wschodnich Chinach i przekazany do Muzeum Przyrody w Shandong Tianyu. Tamtejsza formacja skalna pochodzi z wczesnej kredy, sprzed 120 milionów lat. To niezwykle ważne, bowiem dotąd uważano, że wczesne ptaki pozbyły się zębów w dziobach pod koniec kredy, mniej więcej 72 miliony lat temu. Znalezisko z Chin i ten nieduży ptak zupełnie zmieniają ten pogląd.

Czy rozpoznasz polskie ptaki? Będzie łatwo, potem coraz trudniej [QUIZ]

Czy rozpoznasz polskie ptaki? Będzie łatwo, potem coraz trudniej [QUIZ]

Nieduży ptak z Chin, który zmienia wiele

"Ten mały ptaszek Imparavis attenboroughi cofa ten moment o około 48 do 50 milionów lat. Zatem brak zębów, czyli bezzębie, wyewoluował w tej grupie zwierząt znacznie wcześniej, niż sądziliśmy" - mówi prowadzący badania nad znaleziskiem dr Alan Clark z Muzeum Historii Naturalnej w Chicago. Wyniki opublikowano w "Cretaceous Research" i stanowią one wielki przełom w poznawaniu wymarłego życia mezozoiku.

Okazuje się, że ptaki pozbyły się zębów bardzo wcześnie - nie na koniec epoki dinozaurów, ale w samym jej środku. Stało się to około 120 milionów lat temu.

Nie koniec na tym, bo naukowcy zwracają uwagę, że bezzębie to niejedyny fenomen niedużego imparawisa z Chin. Inną sensacją jest budowa jego przednich kończyn. Ptak ten miał pokaźny grzebień dwugłowy - twór kostny na szczycie kości ramieniowej. Do niego przyczepiały się mięśnie.

To ewidentny dowód na wielką siłę mięśni tego niedużego zwierzęcia. Taką konstrukcję widywano u ptaków z późnej kredy, tymczasem to zwierzę już 120 milionów lat temu miało silnie wzmocnione skrzydła, potrafiło zatem nimi intensywnie machać. Ptak był zdolny do dużych osiągnięć lotniczych. Porównuje się tę cechę np. do niektórych kuraków jak przepiórki, który dzięki tak zbudowanym mięśniom potrafią szybko wzbić się w powietrze i to niemal pionowo.

A to prowadzi do konkluzji, że, chociaż w mezozoicznych ptakach widzieliśmy dotąd zwierzęta raczej nadrzewne, względnie naskalne i morskie, to może część z nich potrafiła poruszać się sprawnie po ziemi i dzięki mocnym skrzydłom szybko uciekać stamtąd w razie zagrożenia.

Osobnik został już opisany jako Imparavis attenboroughi, na cześć wielkiego brytyjskiego przyrodnika i filmowca sir Davida Attenborough. Anglik zdążył już to skomentować. "To dla mnie wielki zaszczyt być patronem gatunku, zwłaszcza tak spektakularnego i ważnego dla nauki jak ten" - powiedział.

Nietypowy mieszkaniec Antarktyki. Naukowcy zaobserwowali białego pingwinaAFP

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas