Grzyb atakuje Niemców. Chorobę przynoszą z salonów fryzjerskich

Rosnąca liczba infekcji grzybem Trichophton tonsurans odpowiedzialnym za zarażenie grzybicą strzygącą stanowi od kilku lat poważny problem w zachodniej części Niemiec - uważają dermatolodzy. Powodem infekcji jest niewystarczająca higiena oraz niewłaściwa dezynfekcja sprzętu w salonach fryzjerskich.

Rosnąca liczba infekcji grzybem Trichophton tonsurans (grzybica strzygąca) stanowi od kilku lat poważny problem w zachodniej części Niemiec
Rosnąca liczba infekcji grzybem Trichophton tonsurans (grzybica strzygąca) stanowi od kilku lat poważny problem w zachodniej części Niemiec123RF/PICSEL

Coraz więcej przypadków infekcji grzybiczych skóry głowy i w okolicach brody odnotowują w Niemczech dermatolodzy. Specjaliści twierdzą, że dzieci, młodzież i dorośli zarażają się grzybicą strzygącą w salonach fryzjerskich, których pracownicy nieprawidłowo dezynfekują sprzęt fryzjerski.

O problemie na zachodzie Niemiec poinformował dziennik "Deutsche Welle". "Der Spiegel" pisze z kolei, że grzyb Trichophyton tonsurans rozprzestrzenił się już w całych Niemczech.

Grzyb u fryzjera. Problem w Niemczech

Niemieckie media podają, że wzrasta liczba mężczyzn dotkniętych infekcjami grzybiczymi. Zarażają się oni głównie w zakładach, które świadczą usługi po niższych cenach. Zaczerwienienia, swędząca skóra głowy i okolic brody, czy przerzedzenie włosów to niektóre objawy towarzyszące zakażeniu grzybicą strzygącą. 

Dermatolog Peitro Nenoff powiedział dziennikowi "Deutsche Welle", że problem nasilił się w ciągu ostatnich lat, a przypadków jest coraz więcej z powodu niedokładnego mycia golarek i innych narzędzi fryzjerskich.

Według eksperta patogen ten występuje bardzo rzadko, a w ubiegłym roku w części Niemiec wykryto kilkaset przypadków infekcji grzybem Trichophton tonsurans. Teraz liczba chorych mogła wzrosnąć nawet do kilku tysięcy - alarmuje Nenoff i zaznacza, że wiele osób może w ogóle nie zgłaszać się do lekarzy, więc liczba zarażonych jest znacznie wyższa.

Problemem jest też brak obowiązku zgłaszania zachorowań, co według dermatologa powinno się zmienić, aby zahamować wzrost zakażeń i wykryć źródło infekcji.

W ostatnich latach w wielu krajach Europy widoczny jest trend korzystania z usług barbera
W ostatnich latach w wielu krajach Europy widoczny jest trend korzystania z usług barbera123RF/PICSEL

Higiena to podstawa

Grzybica strzygąca jest jedną z postaci grzybicy skóry głowy. Efektem zakażenia mogą być trwałe wyłysienia i blizny (postać głęboka). Łagodniejszy przebieg choroby objawia się charakterystycznymi czerwonymi śladami na skórze głowy z jednoczesnym przerzedzeniem włosów.

Grzybicą można zarazić się nie tylko u fryzjera. Choroba jest zaraźliwa i może zostać "przyniesiona" przez chorego do domu, szkoły, czy miejsca pracy. Aby uniknąć zakażenia grzybicą strzygącą, trzeba wybierać salony fryzjerskie spełniające standardy higieny. Złą wiadomością jest to, że grzyb odpowiedzialny za zarażenia może przetrwać na przedmiotach aż kilka tygodni. Leczenie grzybicy jest skuteczne po trafnym wykryciu przyczyny i wymaga zażycia leków przepisanych przez dermatologa.

Zarówno nożyczki, jak i ostrza golarek czy brzytwy powinny być przemywane środkiem dezynfekującym lub zanurzane w specjalnych roztworach. Użycie tych środków jest też zalecane podczas zabiegów fryzjerskich i pielęgnacyjnych wykonywanych samodzielnie w domu.

Ten rodzaj grzybicy był nazywany przez wiele lat "grzybicą zapaśnika", ponieważ infekcje rozprzestrzeniały się wśród sportowców, którzy praktykowali zapasy na matach.

Polskie żółwie pod opieką. Przyrodnicy ruszyli na pomocPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas