Posłowie krytykowani za specustawę o Odrze. "Odra utonie w soli i betonie"

Sprawa Odry i katastrofy ekologicznej na rzece od dawna budzi kontrowersje. Według ekologów i przyrodników problem zanieczyszczeń w rzece jest obecny od kilkunastu lat. W związku z ubiegłoroczną katastrofą ekologiczną na rzece przygotowano specustawę, którą w czwartek poparły komisje sejmowe. Ekolodzy ostrzegają, że przez ten dokument "Odra utonie w soli i betonie".

Komisje sejmowe poparły w czwartek projekt specustawy odrzańskiej. Została ona przygotowana przez rząd. Działacze ekologiczni twierdzą, że poparcie projektu ustawy jest równoznaczne z zignorowaniem głosu obywateli i obywatelek.

Co dalej z Odrą? Przyjęto ustawę

Greenpeace Polska nie kryje oburzenia z powodu przyjęcia ustawy odrzańskiej w obecnej formie. Z tego powodu aktywiści i aktywistki powitali w czwartek przedstawicieli komisji sejmowych betonowym chlebem i solą, które są symbolami tego, co ich zdaniem czeka drugą największą polską rzekę, jeśli specustawa wejdzie w życie.

Reklama

"Posłanki i posłowie zasiadający w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz w Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej poparli projekt ustawy odrzańskiej, który nie dość, że nie pomoże Odrze się odrodzić po ubiegłorocznej katastrofie, to jeszcze pogorszy jej sytuację" - podaje Greenpeace Polska. 

Organizacja od miesięcy alarmowała, że do Odry wciąż trafiają wysoce zasolone ścieki z kopalń węgla kamiennego, które tworzą idealne warunki do życia złotym algom. Greenpeace stworzył ponadto raport, w którym wykazał, że to sól z kopalni jest głównym powodem katastrofy ekologicznej w rzece.

Beton i sól

Organizacja nazwała nową ustawę "betonem i solą". 

"Projekt ustawy, który został poparty przez posłów i posłanki, w żaden sposób nie rozwiązuje problemu, jakim jest zasalanie Odry przez kopalnie węgla kamiennego. Nie ma w nim planów, by jak najszybciej to zasalanie zatrzymać" - mówi Marta Gregorczyk z Greenpeace Polska. 

"Ustawa 'Beton i sól' ignoruje problem i kryje odpowiedzialne za katastrofę spółki górnicze. Domagamy się odrzucenia tej ustawy w Sejmie i stworzenia nowej, która naprawdę będzie chronić rzekę i pomoże jej się odrodzić" - dodaje aktywistka.

Według ekologów projekt ustawy nie dotyka kluczowego źródła zeszłorocznej katastrofy, które wciąż wlewa się do Odry, czyli zrzutów zasolonych ścieków z kopalń węgla kamiennego. Kopalnie odpowiadają za aż 72 proc. chlorków i siarczanów w ściekach odprowadzanych do Odry. To one są odpowiedzialne za zasolenie rzeki. Ponadto według Greenpeace, w ustawie nie znalazł się zapis o obowiązku odsalania silnie zasolonych wód zrzucanych do rzek przez kopalnie. 

Czy spółki górnicze zobowiążą się do przeprowadzenia przez nie wymaganych prawem ocen oddziaływania na środowisko? Niestety i tego w ustawie zabrakło.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Odra | Sejm RP | Greenpeace | katastrofa ekologiczna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama