W trwającym godzinę przemówieniu Jarosław Kaczyński mówił m.in. o "wielkim marszu" szykowanym na 18 maja w Warszawie. Polityk odniósł się też do protestów rolników i wojny w Ukrainie.
J. Kaczyński mówił o drogach rowerowych. "Nie może być jak w Warszawie"
Prezes Kaczyński dużo mówił też o bezpieczeństwie, szczególnie pod kątem wsi. I właśnie tutaj pojawił się wątek rowerów, a konkretniej - ścieżek rowerowych.
"Bezpieczeństwo na wsi - to ważna sprawa, bo dzieci giną - to też bezpieczeństwo drogowe, zabezpieczenie dróg, zabezpieczenie chodników" - mówił Jarosław Kaczyński. "Sieci, powtarzam, sieci, a nie kawałki dróg rowerowych" - podkreślił.
"Dzisiaj rower jest modny i to dobrze, że ludzie jeżdżą na rowerach. Ale nie może być tak jak w Warszawie, że jest 400 czy 600 metrów drogi rowerowej, a później ona się kończy i nikt nie wie co dalej. Czy jechać po chodniku, czy jechać po jezdni, czy w ogóle nie jechać i prowadzić rower? Nie wiadomo" - mówił prezes PiS.
Jak stwierdził polityk, w niektórych gminach takie sieci dróg rowerowych już powstają i ich budowę "trzeba wspierać" finansowo. "Obiecujemy, że tą szeroko rozumianą sprawę bezpieczeństwa życia na wsi będziemy załatwiali" - powiedział Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS zaskoczył. "Każdy dostrzega" zmiany klimatu w Polsce
Prezes PiS nie omieszkał wspomnieć także o klimacie. Ocenił, że walka z globalnym ociepleniem "to jest po prostu pewien rodzaj religii, która dzisiaj jest wyznawana". W skrajnych przypadkach mają wyznawać ją osoby, które "krzyczą, że planeta się pali". Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego należy do nich prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
"Kiedy odzyskamy władzę, powiemy to także w Unii Europejskiej: koniec z tym szaleństwem, które nie ma żadnego uzasadnienia!" - powiedział prezes PiS. Z drugiej strony przyznał, że "każdy dostrzega" zmiany klimatyczne w naszym kraju i "klimat w Polsce kiedyś był inny, niż jest w tej chwili".
"Twierdzenie, że to wynika z aktywności człowieka jest co najmniej dyskusyjne" - powiedział o globalnym ociepleniu Jarosław Kaczyński. Tymczasem, wbrew temu, co mówi polityk PiS, wśród światowych naukowców panuje powszechny konsensus, co do tego, że zmiany klimatu, otwiera się w nowym oknie są dziełem człowieka.
Prezes PiS powielił też narrację z 2022 r., po raz kolejny powołując się na kontrowersyjnego naukowca, którego klimatyczne hipotezy nie zostały podparte żadnymi badaniami.
Argumentował, że Unia Europejska odpowiada za 7-8 proc. światowych emisji, więc, nawet jeśli lokalnie je zmniejszymy, "w skali światowej będzie to zmiana minimalna". Warto pamiętać jednak o tym, że redukcja emisji CO2 to globalny wysiłek. Swoje plany w osiągnięciu neutralności klimatycznej, obok UE, przedstawiły już też Chiny i USA.











