​Ziemia nie będzie leżała odłogiem. Zimą zabezpieczą ją brytyjscy rolnicy

Brytyjscy farmerzy chcą powstrzymać erozję swoich gleb. W tym celu użytki będą zasiewane zimą, aby "związać ziemię".

Użytki rolne, w tym i te w Wielkiej Brytanii, zdaniem wielu ekspertów są zaniedbane. Choć dają plony, to zimą leżą odłogiem, emitując zmagazynowany w nich dwutlenek węgla. Walczyć z tym chce tamtejsze ministerstwo środowiska, które postanowiło płacić rolnikom za zagospodarowanie pól zimą. Chodzi o sadzenie traw, fasoli i ziół, aby grunt został "związany", a ziemia nie mogła być tak łatwo zmyta podczas ulewnych deszczy. Jednak inicjatywa rządu jest zdaniem krytyków zbyt późna, oraz niewystarczająca.

"Prawie cztery lata minęły od kiedy rząd przedstawił swoją wizję dla przyszłości żywności, rolnictwa i środowiska. Jednak teraz przyszłość natury i klimatu jest niepewna, a proponowana inicjatywa jest słabsza, od obiecanych ambitnych reform. Rolnicy muszą mieć jasną ścieżkę do przyszłości, gdzie natura jest w sercu zrównoważonej i bezpiecznej produkcji żywności, zamiast odwróceniem uwagi, czym jest teraz" - mówi cytowana przez "The Guardian" dyrektor generalna National Trust, Hilary McGrady.

Reklama

Przedstawiając propozycję, sekretarz ds. środowiska (brytyjski odpowiednik ministra - red.) George Eustice przyznał, że jest to jeden z celów rządów. Oprócz zagospodarowania użytków zimą, Downing Street chce także m.in. zasadzać 10 tys. ha lasów co roku, poprawić jakość wody, oraz zwiększyć redukcję emisji gazów cieplarnianych.

W ramach wsparcia dla rolników, będą oni mogli także raz w roku za darmo wezwać weterynarza.

Zdaniem Toma Bradshaw, wiceprzewodniczącego związku zawodowego rolników NFU, propozycje rządu wymagają więcej szczegółów. Co ważne, projekt ma uwzględniać koszty, jakie rolnicy poniosą z powodu zielonej transformacji. "Obawiamy się tej kwestii. Kluczowym jest, aby rząd to wyjaśnił, tak by udało się uzyskać liczbę uczestników, którą założono" - mówi cytowany przez BBC Bradshaw.

System ma opierać się na dopłatach. Na początku, w programie pilotażowym, rolnicy mają otrzymywać 22 funty za każdy hektar gruntów, który zasieją. Warunkiem jest zagospodarowanie co najmniej 70 proc. terenów. Jeżeli uda się zasiać 95 proc. ziem, z czego 15 proc. to rośliny wzmacniające grunt, to dopłata będzie zwiększona do 58 funtów za hektar.

Brytyjski rząd chce, aby do 2028 r. programem objętych było od 50 do 70 proc. gruntów. Zdaniem resortu środowiska, to może zredukować emisje CO2 od 330 do 460 tys. ton.

Źródło: BBC, The Guardian

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wielka Brytania | rolnictwo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy