Reklama

Mrówki mają mnóstwo zalet. Ich mrowiska to żywe zakłady utylizacyjne

Mrówcza praca się opłaca. Budują olbrzymie mrowiska, oczyszczają lasy z resztek organicznych, a z ich pomocy korzystają między innymi dziki oraz dzięcioły. Mrówki mogą być także doskonałą alternatywą wobec pestycydów stosowanych w rolnictwie, o czym przekonują ostatnio naukowcy.

 - Duża część mrowiska sięga w głąb ziemi, nawet do dwóch metrów, a ich rejon, w którym żerują, poszukują pożywienia i poruszają się może sięgać nawet do 20 metrów od mrowiska - mówi o mrówkach żerujących w polskich lasach Róża Brytan z Nadleśnictwa Celestynów.

Mrówki znane są z tego, że oczyszczają las z resztek organicznych. Ich mrowiska to potężne zakłady utylizacji. - Mrówki mają bardzo duże znaczenie dla lasu i funkcjonowania całego ekosystemu leśnego. Między innymi przez to, że wpływają na ograniczanie populacji niektórych owadów - zauważa Róża Brytan.

Reklama

Dzięcioły i dziki kąpią się w mrówkach

Z mrowisk mają pożytek też inne zwierzęta. Na przykład dzięcioły korzystają z kąpieli w kwasie mrówkowym, który uodparnia ptaki na działanie pasożytów. Również dziki wykorzystują mrowiska. Chociażby po to, aby się ogrzać w chłodne dni, ponieważ w mrowisku może być nawet o 20 stopni Celsjusza cieplej niż na zewnątrz.

Obecność tych małych owadów jest, zwłaszcza w lesie, bardzo pożądana. Choć dla wielu z nas mrówki to uciążliwe owady, które gryzą, szczypią i obłażą nas podczas wędrówek po lesie, to dla lasów i roślin są one niezastąpione. Mrówki tak naprawdę  odpowiadają za wiele ważnych relacji w świecie przyrody.

Mrówki zamiast pestycydów

O mrówczych zdolnościach unicestwiania szkodników napisali ostatnio hiszpańscy naukowcy. Jak donoszą badacze, dobrym pomysłem byłoby zastąpienie pestycydów zwykłymi mrówkami. "Biologiczne zwalczanie szkodników jest podstawowym narzędziem, a mrówki są kluczowymi graczami świadczącymi usługi ekologiczne" - piszą.

To, o czym piszą hiszpańscy naukowcy, w naszych lasach było już znane w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Stosowanie mrówek w ramach ochrony lasów przed szkodnikami proponował wówczas wybitny leśnik prof. Witold Keller.

Zaczęto intensywnie wprowadzać mrówki, zwłaszcza na terenach, gdzie tworzono nowe lasy. Szybko się okazało, że ci mali ochroniarze doskonale spełniają swoją rolę w walce z szkodnikami sosny. A im mrówek było więcej, tym efekt był jeszcze lepszy.

- Zauważono, że tam, gdzie jest dużo mrowisk, tworzą się zielone wyspy. Gąsienice nie mają tam czego szukać i są zjadane przez mrówki - wyjaśnia dr Tomasz Mokrzycki z SGGW.

Każdego roku na pola uprawne na całym świecie trafia ponad dwa miliardy kilogramów pestycydów. Warto zatem pójść za głosem naukowców i poprosić mrówki o pomoc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy