Reklama

Rosja: Kot uratowany w sortowni śmieci trafił do ministerstwa

Kiedy rosyjski pracownik sortowni śmieci uratował przed niechybną śmiercią kota, nawet nie przypuszczał, że zwierzę niedługo potem otrzyma ministerialną posadę.

Na nagraniu z kamer monitoring sortowni w Uljanowsku, 700 km na południowy wschód od Moskwy, widać moment znalezienia kota. Osoby pracujące przy taśmie miały sprawdzać, czy wśród plastiku nie ma nic metalowego.

Kot leżał nieruchomo, zawinięty w białą torbę. Gdyby Michaił Tukasz jej nie sprawdził, zwierzę zginęłoby wraz z plastikowymi śmieciami. - Poczułem, że coś miękkiego jest w torbie. Przeciąłem ją ostrożnie i zobaczyłem oczy, które na mnie patrzą - relacjonował Tukasz.

Gdy nagranie pojawiło się w internecie, kot stał się lokalnym celebrytą. Błyskawicznie adoptowała go Gulnara Rachmatulina, minister środowiska w obwodzie uljanowskim. Jednocześnie ogłosiła, że zwierzę nieformalnie obejmuje stanowisko jej "zastępcy".

Reklama

"Kot był o włos od śmieci. Jeszcze chwilę i zostałby poćwiartowany w separatorze" - napisano na stronie ministerstwa. Komunikat został zilustrowany fotografią kota drzemiącego na ministerialnym fotelu. 

Kot nie odniósł w sortowni żadnych obrażeń i jest w dobrym stanie. Teraz ogłoszono konkurs na jego imię.

- Chcę zaapelować do właścicieli zwierząt: pamiętajcie, że jesteście odpowiedzialni za tych, których oswoiliście - mówiła Gulnara Rachmatulina. - Jeśli nie możecie zatrzymać zwierzaka w domu, zawsze możecie oddać go w dobre ręce lub do schroniska.

© 2020 Reuters
Dowiedz się więcej na temat: Rosja | sortownia śmieci | kot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy