Reklama

Droga aktywistów na COP26. Agnieszka Kula: Chciałabym, żebyśmy zostali naprawdę wysłuchani

Młodzi polscy aktywiści pojadą na szczyt klimatyczny COP26 w Glasgow, gdzie chcą podczas protestów wywierać presje na politykach. To od decyzji podjętych na szczycie zależy, czy będziemy w stanie powstrzymać najgorsze skutki zmian klimatu. - Skoro my młodzi potrafimy się zjednoczyć, to myślę, że politycy będą to w stanie zrobić, jeśli tylko zechcą - mówi Zielonej Interii Agnieszka Kula, 17-letnia aktywistka z Nowego Sącza.

Mateusz Czerniak, Zielona Interia: Jak i kiedy dowiedziałaś się o tym, że grozi nam kryzys klimatyczny?

Agnieszka Kula, aktywistka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego: Przez znaczną część mojego życia byłam bardzo nieświadoma, bo nie wyniosłam wiedzy o kryzysie klimatycznym ani z domu, ani ze szkoły. Pamiętam w pewnym momencie, że po prostu przypadkowo zobaczyłam jakiś artykuł na temat ekologii na Facebooku i później zaczęłam więcej dowiadywać się na tematy z tym związane, aż w końcu przeczytałam o kryzysie klimatycznym. Wtedy zaczęłam mówić o tym wszystkim dookoła, ale nikt mnie nie słuchał, co wzbudziło we mnie uczucie całkowitej bezradności. 

Reklama

Czułaś lęk, kiedy po raz pierwszy przeczytałaś o zmianach klimatu?

Tak, myślę, że bardzo się wtedy wystraszyłam. Wraz z pogłębianiem się mojej wiedzy na ten temat, poznawałam coraz bardziej pesymistyczne fakty o konsekwencjach zmiany klimatu. Coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, jak bardzo jest źle. Czułam się także bardzo sfrustrowana tym, że jako gimnazjalistka przejmuje się tym bardziej niż ludzie, którzy faktycznie mają wpływ na tę kwestię i podejmują decyzje. 

Jak reagowali ludzie, z którymi rozmawiałaś o kryzysie klimatycznym? 

Rozmawiałam o tym z osobami w różnym wieku i przede wszystkim byłam zdziwiona, że oni sami o tym nie rozmawiają z innymi. W reakcji spotykałam się raczej z obojętnością albo traktowaniem tego, co mówiłam, jak jakiejś zwykłej ciekawostki. Pamiętam, że byłam w stanie się nawet pokłócić ze swoją koleżanką, która nie była w stanie zrozumieć, dlaczego to jest dla mnie ważne. Czułam się tym bardzo sfrustrowana. 

Teraz, jako aktywistka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, będziesz miała szansę być blisko najważniejszych decyzji podejmowanych w sprawie klimatu. Jakie masz nadzieję w związku z COP26 w Glasgow? 

Przede wszystkim chciałabym zobaczyć wreszcie adekwatne działania w walce z kryzysem klimatycznym. Mimo że mamy wiedzę o zagrożeniach i jakieś działania są podejmowane, to emisje wciąż rosną. Nie chciałabym, żeby nasz wyjazd skończył się tym, że jakiś polityk wyjdzie do nas, zrobi sobie z nami zdjęcie i powie, że słuchał głosu młodych. 

Chciałabym, żebyśmy zostali naprawdę wysłuchani, bo to, co mówimy, jest także głosem nauki. Bardzo bym również chciała, żeby o kryzysie klimatycznym myśleć jako o kryzysie społecznym i żeby zauważać wszystkie nierówności, które są jego skutkami i zwracać uwagę na to, jak nasza obecna pozycja w społeczeństwie wpływa na stopień, w jakim ten kryzys odczujemy. 

Wierzysz w to, że politycy zmienią podejście i mimo lat zaniedbań zaczną bardziej wsłuchiwać się w głos aktywistów i nauki?

Tak, mam w sobie taką wiarę. Nie chce dopuszczać do siebie tego, że w ogóle może być inaczej. Gdybym nie miała nadziei, nie byłabym aktywistką. Naszą siłę stanowi to, że MSK połączy się na miejscu z młodzieżą z całego świata, która przyjedzie na COP. Skoro my młodzi potrafimy się zjednoczyć, to myślę, że politycy będą to w stanie zrobić, jeśli tylko zechcą. 

A czego się najbardziej boisz w przyszłości naznaczonej kryzysem klimatycznym?

Myślę, że najbardziej przeraża mnie myśl, że ten świat dookoła mnie jeszcze za mojego życia może się zmienić nie do poznania. Boje się tego, jakie kryzys klimatyczny wywoła napięcia społeczne i w jaki sposób to społeczeństwo będzie funkcjonować. Obawiam się, że skutkiem mogą być nawet konflikty zbrojne. 

Takie obawy odciskają się na twoim codziennym nastroju? 

Myślę, że lęk klimatyczny bardzo mnie dotyka, mimo że aktywizm pomaga mi sobie z nim radzić. Jednak ta świadomość, że została nam mniej niż dekada, żeby dokonać zmian, które pozwolą zatrzymać kryzys klimatyczny, sprawia, że momentami jest mi bardzo ciężko. 

Swoją bardziej odległą przyszłość także wiążesz z aktywizmem klimatycznym?

Szczerze mówiąc, w tym momencie nie jestem w stanie planować swojej przyszłości. Mimo że jestem teraz w klasie maturalnej, zdecydowałam się na trzy tygodnie opuścić szkołę i nawet nie potrafię teraz myśleć o tym, jaki kierunek studiów wybrać. W tym momencie wszystkie moje myśli i plany krążą wokół działań, które mogą pomóc w zatrzymaniu katastrofy klimatycznej.

Dołącz do ZIELONA INTERIA także na Facebooku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje