Reklama

Przemysław Białkowski podcast: Rolnictwo

Rolnictwo mierzy się z problemami zarówno w naszym kraju, ale duży kryzys przeżywa także za wschodnią granicą ze względu na wojnę w Ukrainie. Niestety ten temat niezbyt często przebija się do powszechnej świadomości.

Ukraina jest nazywana "spichlerzem Europy". Odpowiada za eksport jednych z największych na świecie ilości zbóż czy na przykład oleju słonecznikowego. - Społeczeństwo w bardzo małym stopniu zdaje sobie sprawę, jak dużym producentem rolnym jest Ukraina - potwierdza Michał Nowacki, rolnik i twórca internetowy w rozmowie z Przemysławem Białkowskim z Interii.

Rolnictwo a wojna w Ukrainie i zmiany klimatu

Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) poinformowało, że z powodu wojny aż 30 proc. pól uprawnych w Ukrainie nie zostanie w tym roku wykorzystanych w celach rolniczych. Chodzi o wysiewanie takich roślin jak pszenica, jęczmień, słonecznik i kukurydza.

Reklama

- Jest coraz więcej doniesień odnośnie zniszczonych gospodarstw i zniszczonego sprzętu. To jest ukraińska codzienność - mówi Michał Nowacki. - Ukraińscy rolnicy boją się wyjeżdżać na pola, pola są zaminowane i pełne pocisków oraz niewybuchów - dodaje rozmówca Przemysława Białkowskiego.

Normalnym widokiem w Ukrainie stają się rolnicy, którzy wychodzą na swoje pola w kamizelkach kuloodpornych. Eksperci przewidują, że zbiory już w tym roku będą o 30-40 proc. mniejsze. Rolnictwo ukraińskie boryka się też z brakiem ropy, nasion i nawozów. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy