Reklama

Najdziwniejsze rowery na świecie

Dwa kółka, kierownica, rama, siodełko i pedały. Niektóre rowery różnią się jednak od tych, które dobrze znamy. Oto kilka przykładów najdziwniejszych rowerów na świecie.


Standup Varibike gwarantuje trening całego ciała. Pojazd jest składany i można łatwo go przenosić. Inne nazwy pojazdu to full kickbike oraz handbike. Przejażdżka tym sprzętem to coś więcej niż jazda na hulajnodze, rowerze i workout na siłowni razem wzięte. Zobaczcie sami.

Fat bike nie jest pojazdem dla każdego. Standardowa opcja wyposażona jest w ciężkie koła z miękkim ogumieniem. Pojazd przeznaczony do jazdy w zimie, ma jeszcze inny wymiar. Zamiast przedniego koła, w pojeździe umieszczono... nartę. W latach 70. rower typu fat bike był używany do jazdy po piachu, ale można z niego korzystać również zimową porą. 

Reklama

 

Ten najdłuższy rower na świecie został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. To oczywiście holenderski wynalazek, mierzący 41,42 m. Zobacz, jak wyglądało przejażdżka tym wybitnie długim pojazdem.

Rzadko się zdarza jeździć na przeciętej oponie. Ale obliczenia matematyczne nie kłamią - 0,5+0,5=1. Oto rower z niestandardową oponą. Ten eksperymentalny pojazd wygląda niecodziennie, ale jeździ tak, jak zwyczajny rower.

Motocykl, a może motorower? Ani jedno, ani drugie. W Toruniu podczas święto muzyki (2011 r.) można było podziwiać różne formy sztuki. Jedną z nich był rower, przypominający Harleya, ale nieco w wydłużonej formie. Oczywiście podczas święto można było usłyszeć masę ciekawej muzyki, prezentowanej przez polskich niezależnych artystów.

Nie tyle dziwny, co piękny. Rower elektryczny wykonany z drewna to jedyny taki egzemplarz na świecie. Projekt electraply został zainspirowany kultowymi café racerami i motocyklami scramblera. Całośc wykonała Evie Bee.

Jeździsz, czy biegasz? GlideCycle to lekki rower, który pozwala czerpać ze sportu osobom z kontuzjami, problemami ze stawami lub innymi schorzeniami. Pojazd pozwala powrócić lekko do biegania. Konstrukcja umożliwia odciążenie aż połowy masy ciała, dzięki czemu nacisk na stawy jest mniejszy. GlideCycle kosztuje 1650 dolarów. Wygląda mniej więcej tak:

Na koniec nie lada wyczyn. Jak wsiąść na ten rower?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy